Poziom wody w Wiśle najniższy w hitorii pomiarów

2 godzin temu
Zdjęcie: Poziom wody w Wiśle najniższy w hitorii pomiarów


Wisła sięgająca po kolana – to efekt aktualnej sytuacji hydrologicznej w Sandomierzu. Tak płytko jest w jednym miejscu, przed mostem na Wiśle, w innych jest trochę głębiej. Wodowskaz pokazał we wtorek (4 sierpnia) 52 centymetry. To jeden z niższych odczytów notowanych w królewskim mieście.

Kapitan żeglugi śródlądowej Tadeusz Prokop powiedział, iż sytuacja jest bardzo trudna. Z czterech statków w porcie pływać może tylko jeden, o najmniejszym zanurzeniu przeznaczony dla 60 pasażerów, ale i tak załoga nie zabiera pełnego składu, aby nie utknąć na mieliźnie. Kapitan dodał, iż niskie stany Wisły nie są nowością. Ta sytuacja jest coraz bardziej trudna od 2-3 lat. Jego zdaniem jednym z głównych powodów niskiego stanu rzeki są zniszczone kamienne ostrogi, czyli budowle regulacyjne, które miały zwiększać przepływ wody i tworzyć głębszy nurt, jednak są one w złym stanie i nie spełniają już swojej roli. Z tego powodu poszerzyła się płaszczyzna do przepływu wody i ona się wypłyca. Innym ważnym elementem są wysychające w takich warunkach pogodowych dopływy wiślane jak np. Trześniówka i Koprzywianka. Na tej pierwszej w ogóle nie widać teraz lustra wody, natomiast Koprzywianka przypomina strumyk o głębokości od 5 do 10 cm. Niski stan Wisły z zainteresowaniem obserwują mieszkańcy i turyści.

– Widać to szczególnie od strony portu. Tam zawsze było dużo wody, a teraz jest roweczek. Pewnie by głowy nie zamoczył chcąc przejść na drugi brzeg. Trudno się temu dziwić, kiedy opadów nie ma, a zimy też nie takie jak trzeba – mówił nam pan Janek z Podkarpacia.

Doświadczony wędkarz Marcin Świerkula powiedział, iż w takich warunkach ryby w Wiśle mają mało tlenu, są to dla nich bardzo trudne dni.

– W takich warunkach może dojść choćby do śnięcia niektórych gatunków, niektóre popadają w letarg, ograniczają funkcje życiowe, starają się przebywać w miejscach, gdzie jest najwięcej wody – dodał.

W związku z niskim stanem wody w Wiśle pracę ograniczyła także elektrownia w Połańcu.

– Funkcjonowanie wybranych bloków energetycznych dostosowywane jest do aktualnych warunków eksploatacyjnych. Działania te służą ciągłości dostaw energii. Elektrownia pozostaje w dyspozycji polskich sieci elektroenergetycznych – poinformowała Justyna Kosowicz, rzecznik prasowy Enea Elektrownia Połaniec.

Idź do oryginalnego materiału