Prezes Białego Orła Koźmin Wielkopolski podsumowuje stulecie klubu i mówi o celach na najbliższy sezon

1 godzina temu

Stulecie z wielką pompą

Stulecie Białego Orła Koźmin Wielkopolski było zorganizowane na poziomie godnym obchodzenia tak dużego jubileuszu. W trakcie uroczystości odprawiona została msza święta i wręczono odznaczenia. Kulminacyjnym punktem zaś był mecz pokazowy pomiędzy obecną drużyną seniorów Białego Orła Koźmin Wielkopolski a byłymi zawodnikami i przyjaciółmi klubu z Koźmina. Prezes Białego Orła Marcin Borowczyk zdradza jednak, iż początkowy plan był inny.

- Plany na tego typu imprezę muszą być elastyczne i dopasowane do aktualnych potrzeb. Tak samo też zrobiliśmy w naszym przypadku. Mecz pokazowy to był strzał w dziesiątkę - mecz gwiazd z aktualną drużyną, która w tej chwili występuje w klasie okręgowej. Dużo radości, dużo śmiechu. Powiem szczerze, iż ci zawodnicy, którzy kiedyś występowali w barwach Białego Orła, niesamowicie przeżywali to, iż znów mogą założyć koszulkę klubu, który reprezentowali - mówi Marcin Borowczyk.

Ogromny upał w trakcie jubileuszu

Dzień jubileuszu w Koźminie Wlkp., tak jak i w całej Polsce (27 czerwca - przyp. red.), był bardzo upalny. Termometry wskazywały grubo ponad trzydzieści stopni. Jak mówi prezes Białego Orła, część osób doradzała mu przełożenie uroczystości. On jednak nie chciał wycofać się z wcześniej obranego terminu.

- Ani przez minutę tak nie pomyślałem, aczkolwiek kilka osób faktycznie gdzieś informowało mnie, iż temperatury są wysokie i może powinniśmy zmienić termin albo odwołać. Ja stałem cały czas przy tym, żeby ta impreza się odbyła mimo tych temperatur. Zabezpieczyliśmy imprezę całkowicie pod kątem medycznym i zapleczem z napojami, więc uważam, iż stanęliśmy na wysokości zadania i mimo tych wysokich temperatur poradziliśmy sobie. Nie było by tego gdyby nie ogrom pracy grupy osób za co bardzo serdecznie dziękuję. Pewne rzeczy ograniczyliśmy - przemówienia, podziękowania, odznaczenia. Sam mecz również miał trwać 2 x 30, zmieniliśmy to w ostatniej chwili na 2 x 20 minut, ale całość tak naprawdę spięła się w tym zakładanym i planowanym czasie, który mieliśmy od samego początku - podsumowuje stulecie klubu szef Białego Orła.

https://www.krotoszynska.pl/sport/100-lat-bialego-orla-jubileusz-pelen-wspomnien-wyroznien-i-sportowych-emocji/bJH4gnBgPPWW095pSBR6

Trudno określić cele na nowy sezon

W ten weekend rozpoczął się sezon 2026/2027. Biały Orzeł Koźmin Wielkopolski zagra w nim w zupełnie nowej grupie rozgrywkowej - czwartej. Większość drużyn z niej należy do tzw. strefy leszczyńskiej, podczas gdy zespół z Koźmina przynależy do strefy kaliskiej. Marcin Borowczyk mówi, iż było to dla nich dość duże zaskoczenie, ale jednocześnie po wykonanej analizie uznali to za dość dobry omen.

- Powiem szczerze, iż w momencie kiedy dowiedzieliśmy się, iż będziemy w tej czwartej grupie, no to robiliśmy szybką analizę i ja również wykonałem kilka telefonów, czy to ostateczna decyzja, czy jednak w tej grupie piątej możemy być z powrotem. Tak naprawdę tam znaliśmy większość ekip, czy adekwatnie wszystkie ekipy, bo większość czasu w tej grupie piątej graliśmy. Tu w grupie czwartej duża niespodzianka. Natomiast w tym naszym okręgu tutaj można powiedzieć kalisko-kępińsko-ostrowskim uzasadnieniem tego, iż trafiliśmy do grupy czwartej, była właśnie duża ilość drużyn występujących. My jesteśmy na pograniczu byłych województw kaliskiego i leszczyńskiego i trafiliśmy do tej grupy czwartej. Czy wyjazdy są dalsze? Powiem szczerze, iż znowu tutaj analiza przeprowadzona przeze mnie, czy zawodników pokazuje, iż wcale nie są dalsze wyjazdy. My mieliśmy kilka wyjazdów za Kępno - Bralin, Opatów, Słupia. To były wyjazdy powyżej 100 km, natomiast na dziś mamy tylko jedną drużynę w grupie czwartej, gdzie mamy około 100 km. Pozostałe to są w granicach 60-80 kilometrów, więc gdybyśmy zliczyli kilometry, nie wyjdzie to na pewno gorzej, ponieważ mamy trenera i kilku zawodników ze Śremu, więc oni w poprzednim sezonie musieli dojechać do Koźmina. To jest 50 kilometrów i z nami dalej jechać na mecz kolejne ponad 100 np. do Bralina. Oni w tej chwili na większość tych spotkań będą mogli spokojnie ze Śremu, ze swoich domów, dojechać bezpośrednio - mówi prezes koźmińskiego klubu.

Przez zmianę grupy prezes nie chce stawiać przed piłkarzami Białego Orła konkretnych celów.

- Zawsze mówi się, iż stawiamy sobie najwyższe cele. Natomiast nie mówimy tego otwarcie. Jest zmiana grupy, musimy się nauczyć nowych zespołów, nie znamy ich. Na jednym ze sparingów usłyszałem, iż jesteśmy faworytem tej grupy, ale faworytowi gra się czasem gorzej. Chcielibyśmy zająć jak najwyższe lokatę. Jaka to będzie, zobaczymy na koniec sezonu - podkreśla Marcin Borowczyk.

Cały wywiad z prezesem Białego Orła Koźmin Wielkopolski - Marcinem Borowczykiem przeczytacie w najnowszym numerze Gazety Krotoszyńskiej, który ukaże się w najbliższy czwartek, 13 sierpnia.

Idź do oryginalnego materiału