Prysznic w czasie burzy – stary zabobon czy realne zagrożenie? Fizycy odpowiadają jednoznacznie

1 godzina temu

Jedni twierdzą, iż zakaz kąpieli podczas burzy to relikt czasów, gdy ludzie myli się w drewnianych baliach bez żadnej instalacji elektrycznej w domu, i iż dziś, w nowoczesnym budynku, nic złego się nie stanie. Inni są przekonani, iż to wciąż realne zagrożenie, którego nie wolno lekceważyć choćby w najnowszym domu. Zdania są mocno podzielone, a temat wraca przy każdej większej fali burz – dlatego sprawdziliśmy, co na ten temat mówi fizyka i dane zbierane przez służby meteorologiczne, zamiast opierać się na przekonaniach z jednej czy drugiej strony sporu.

Fot. Pee A En Gee / Shutterstock.

Woda i metalowe rury to dokładnie to, czego szuka wyładowanie

Odpowiedź okazuje się bliższa tej mniej wygodnej wersji. Jak wyjaśnił na łamach ScienceAlert fizyk James Rawlings z Nottingham Trent University, jeżeli piorun uderzy w budynek, energia wyładowania szuka najszybszej drogi do ziemi – a tę drogę mogą tworzyć metalowe elementy instalacji oraz płynąca w nich woda. Prysznic i wanna łączą oba te elementy naraz, więc stają się miejscem, w którym prąd z takiego wyładowania może dosięgnąć człowieka, mimo iż sam nie stoi na zewnątrz ani nie trzyma w ręku niczego metalowego.

Mechanizm jest prostszy, niż mogłoby się wydawać. Piorun uderzający w dom nie zawsze rozładowuje się w całości przez instalację odgromową – część energii może rozejść się po przewodzących elementach konstrukcji budynku, w tym po instalacji wodociągowej. Woda sama w sobie dobrze przewodzi prąd, a w wielu domach, także tych relatywnie nowych, przynajmniej fragmenty instalacji hydraulicznej wykonane są z metalu, choćby jeżeli większość rur to nowoczesne tworzywo sztuczne. Prąd szukający drogi do ziemi może więc przemieścić się przez taką instalację i dotrzeć do prysznica czy kranu w chwili, gdy ktoś z niego korzysta. Jak wskazuje ratownik medyczny Christopher Bazzoli, cytowany przez Delaware News, choćby w rurach wykonanych z plastiku sama płynąca w nich woda pozostaje dobrym przewodnikiem, więc prąd szukający wyjścia z instalacji może nagle pojawić się właśnie pod prysznicem.

Z tego samego powodu zalecenia dotyczą nie tylko kąpieli, ale każdej czynności związanej z bieżącą wodą – mycia rąk, zmywania naczyń, a choćby dotykania metalowej armatury. Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom rekomendują, by w czasie burzy zrezygnować ze wszystkich tych czynności, traktując to jako prosty środek ostrożności na wypadek uderzenia pioruna w budynek lub jego bliskie sąsiedztwo – nie dlatego, iż każda burza kończy się takim zdarzeniem, ale dlatego iż koszt samego poczekania kilkanaście czy kilkadziesiąt minut jest znikomy w porównaniu z konsekwencjami, gdyby akurat ta burza była tą złą.

Jedna trzecia porażeń piorunem zdarza się właśnie w domach

Skala zjawiska nie jest duża, ale nie jest też zerowa, co odróżnia tę sytuację od czystego zabobonu. Prawdopodobieństwo bezpośredniego rażenia piorunem szacuje się na około 1:1 000 000, a w gęściej zabudowanych miastach ryzyko to pozostało niższe, bo wysokie budynki i instalacje odgromowe przejmują większość wyładowań, zanim dotrą do niżej położonych obiektów. Mimo to, jak wskazują eksperci amerykańskiej Cleveland Clinic, aż jedna trzecia przypadków porażenia piorunem ma miejsce właśnie wewnątrz budynków, a nie na otwartej przestrzeni, gdzie intuicyjnie spodziewalibyśmy się większego zagrożenia. Amerykańska Narodowa Służba Pogodowa odnotowuje rocznie od 10 do 20 zgłoszeń porażeń związanych konkretnie z instalacją wodociągową wewnątrz domów, a podobne przypadki notowane są też w Europie, szczególnie w krajach o wilgotnym klimacie i starszej infrastrukturze hydraulicznej, zawierającej metalowe odcinki rur.

Nowy dom z plastikowymi rurami zmniejsza ryzyko, ale go nie zeruje

Warto przy tym rozróżnić dwie sytuacje, które w potocznych rozmowach często się zlewają w jedno. Dom całkowicie pozbawiony metalowych elementów w instalacji wodnej i elektrycznej rzeczywiście ogranicza drogę, którą prąd mógłby dotrzeć do osoby biorącej prysznic – ale w praktyce kilka budynków, choćby nowych, jest w stu procentach wolnych od metalowych odcinków, złączek czy uziemionych elementów armatury znajdujących się w pobliżu. Dlatego eksperci nie ograniczają zalecenia wyłącznie do starych domów z metalowymi rurami, tylko formułują je jako ogólną zasadę ostrożności, niezależną od wieku budynku.

Praktyczny wniosek jest więc taki, iż przełożenie prysznica lub kąpieli o kilkanaście, kilkadziesiąt minut, do czasu gdy najintensywniejsza faza burzy przejdzie, jest rozsądnym, tanim zabezpieczeniem, a nie przesądnym nawykiem bez podstaw. Ryzyko pojedynczego zdarzenia jest niewielkie, ale konsekwencje w razie jego wystąpienia bywają poważne, a koszt samego zaczekania jest na tyle niski, iż trudno znaleźć argument przemawiający za tym, by go nie ponieść.

Idź do oryginalnego materiału