Pierwsza połowa meczu z Wartą Międzychód była w wykonaniu LKS-u Gołuchów wręcz koncertowa. Gospodarze przywitali gości wysokim pressingiem , wypracowując sobie kilka dogodnych okazji na objęcie prowadzenia. kilka pomylili się Karol Latusek i Mikołaj Wyborny. Świetne zawody rozgrywał bramkarz ekipy z Międzychodu – Filip Juszkiewicz, broniąc m.in. dwa silne uderzenia Piotra Dolaty, czy też wychodząc zwycięsko z konfrontacji sam na sam z Pawłem Kuszem. W końcu jednak padł gol. Akcję Marcina Wandzla sfinalizował Piotr Dolata.
Po zmianie stron gracze z Międzychodu ruszyli do odrabiania strat, ale nadziali się na kontratak, pięknie wykończony przez Remigiusza Pastuchę. Wynik 2:0 utrzymał się tylko przez pięć minut, bo Denis Maćkowiak precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego zdobył kontaktową bramkę. LKS odpowiedział wyborną akcją Piotra Dolaty. Filip Juszkiewicz powstrzymał , co prawda, jego szarżę, ale skutecznie poprawił Dawid Głowacki.
Wydawało się, iż zespół z Gołuchowa ma mecz pod kontrolą, gdy oto świetnym strzałem z dystansu popisał się Patryk Bierka. 3:2 i emocje do końca. Defensywa LKS-u jednak nie pękła, a przy odrobinie szczęścia mogło się zakończyć wynikiem 4:2. Tsyliuryk Spartak stanął oko w oko z bramkarzem gości, ale tę rywalizację przegrał. Nie przegrał za to LKS, inkasując bezcenne trzy punkty.
- Myślę, iż pierwsza połowa była najlepsza w wykonaniu LKS-u Gołuchów, odkąd jestem tutaj trenerem. W drugiej niepotrzebnie wkradło się dużo nerwowości. Uważałem, iż o ile strzelimy drugą bramkę, to ten mecz zamkniemy. Jeden błąd w defensywie, niepotrzebny rzut wolny, dobry strzał przeciwnika i zrobiła się duża nerwowość. Strzeliliśmy na 3:1, myślałem, iż teraz definitywnie zamknęliśmy ten mecz, ale brak doskoku i strzał życia zawodnika Warty kosztowały nas utratę drugiego gola. Ciężko coś powiedzieć, bo my tych sytuacji mieliśmy mnóstwo. Mecz powinniśmy zamknąć jeszcze w pierwszej połowie, ale cały czas mamy ten problem ze skutecznością. Strzeliliśmy jednak trzy bramki, odblokował się Dolata, odblokował się Pastucha. To dla nas bardzo ważne, bo brakowało nam tych bramek. Graliśmy nieźle , czy to Kobylnicą, czy z Mieszkiem Gniezno tutaj, ale brakowało nam tej liczby z przodu. Dzisiaj straciliśmy dwie bramki, ale strzeliliśmy o tą jedną bramkę więcej i to jest najważniejsze w piłce nożnej. Fajnie, iż wygraliśmy, musimy na tej energii iść dalej i punktować – powiedział Michał Gościniak, trener LKS-u Gołuchów.
LKS GOŁUCHÓW – WARTA MIĘDZYCHÓW 3:2 (1:0)
SKŁAD
LKS Gołuchów: Michał Stefaniak, Mikołaj Wyborny (70’ Tsyliuryk Spartak), Marcin Wandzel, Filip Morkowski, Łukasz Śmiatacz, Filip Banasiak (80’ Kacper Czajka), Patryk Kieliba, Karol Latusek, Remigiusz Pastucha (62’ Paweł Stempień), Paweł Kusz (62’ Dawid Głowacki), Piotr Dolata (82’ Miguel Alejandro Abonia Vélez Ż)
BRAMKI
1:0 – Piotr Dolata (35’)
2:0 – Remigiusz Pastucha (55’)
2:1 – Denis Maćkowiak (60’ z wolnego)
3:1 – Dawid Głowacki (71’)
3:2 – Patryk Bierka (87’)
PRZECZYTAJ TAKŻE: Zabójcza końcówka Stali. Trzy bramki w trzy minuty

2 godzin temu











![Dramat Legii w ostatniej akcji. Tak Górnik wyszarpał remis [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69daadebeb1720_47915581.jpg)
