ŁKS wrócił na Stadion Króla po ponad miesiącu. Przed nim trzy kolejne mecze w roli gospodarza. Wszystko przez to, iż przy al. Unii wymieniana była murawa. Nowa jest równa, jak stół i pięknie zielona. Nic tylko grać i wygrywać.
Ale z tym Ełkaesiacy mają niestety problem. Na swoim stadionie nie zwyciężyli w sześciu kolejnych spotkaniach, to ma odzwierciedlenie w tabeli. Gdyby ŁKS zdobywał w Łodzi więcej punktów, to byłby na miejscu gwarantującym udział w barażach. Szanse na nie wciąż jednak są. Ale trzeba wygrywać i zdobywać punkty.
ŁKS wciąż ma szanse na baraże
Stal to na pewno rywal w zasięgu Łodzian, tym bardziej iż przegrała trzy kolejne spotkania. To sąsiad w tabeli ŁKS-u, który też ma szanse na baraże, ale wydawało się, iż to naprawdę dobry rywal na przełamanie i marsz w górę tabeli. Poza tym meczem Ełkaesiakom zostanie już tylko sześć spotkań.
Zaczęło się dobrze, bo od ataków gospodarzy i kilka szans. Strzały Andreu Arasy i Fabiana Piaseckiego były jednak złe: albo za słabe, albo po prostu niecelne. Po pierwszym kwadransie mogło się wydawać, iż Łodzianie zamkną rywali pod ich bramką, a gol będzie kwestią czasu. Niestety później inicjatywę przejęli Rzeszowianie. Bardzo groźny był strzał z dystansu Dominika Połapa, ale Aleksander Bobek spisał się bardzo dobrze. Za chwilę bramkarz ŁKS-u obronił też uderzenie Jonathana Juniora, ale do piłki doskoczył Szymon Kądziołka i strzałem głową wyprowadził Stal na prowadzenie. Dla kibiców gospodarzy to był prawdziwy szok.
ŁKS się nie poddaje
Na szczęście stracona bramka przebudziła Łodzian. W 37. minucie po rzucie rożnym w polu karnym najsprytniejszy i najsprawniejszy był Sebastian Rudol, który popisał się ładnym strzałem głową. Po drodze piłkę trącił jeszcze Artur Craciun i pokonał bramkarza. Był remis i nadzieje na to, iż ŁKS może w sobotnie popołudnie zgarnąć komplet punktów, który przybliży zespół do baraży. Tym bardziej iż chwilę później przed szansą na gola stanął Arasa. Tym razem piłka po poprzeczce przeszła jednak nad bramką.
Do przerwy był remis i trzeba przyznać, iż był to wynik sprawiedliwy. Potwierdzają to też statystyki. Przy piłce obie drużyny były po równo i oddały po trzy celne strzały.
Drugą połowę oba zespoły zaczęły dość niemrawo. Gra toczyła się w wolnym tempie, nie było bramkowych okazji. Dopiero po 60. minucie to gospodarze przyśpieszyli, ruszyli do ataku i gwałtownie odebrali swoją nagrodę. Akcja z 68. minuty zakończył się golem Gustafa Norlina. Szwed pokonał bramkarza Stali z ostrego kąta mocnym strzałem pod poprzeczkę. Wykończył zespołową akcję, w której główne role odegrali Arasa i Piasecki. Brawa za walkę i zaangażowanie do końca.
Po chwili ŁKS mógł prowadzić już dwiema bramkami, ale po uderzeniu głową Piaseckiego piłka trafiła w poprzeczkę. Łodzianie wcale nie zamierzali bronić wyniku. Atakowali dalej. Najpierw blisko zdobycia gola był bardzo aktywny Arasa. Strzał Hiszpana został jednak zablokowany. A kilka minut później znów próbował Piasecki. Jego uderzenie tym razem z daleka obronił bramkarz.
Niewykorzystane sytuacje... Akcja przeniosła się na drugą stronę boiska i było bardzo blisko wyrównania. Po rzucie wolnym goście mieli dwie okazje. Za pierwszym razem obronił jednak Bobek, a po dobitce piłka trafiła w słupek. Było bardzo blisko!
Na szczęście to było wszystko na co było stać ekipę trenera Marka Zuba. Rzeszowianie już nie zagrozili bramce Bobka. Dwunaste w tym sezonie zwycięstwo ŁKS-u stało się faktem. To pierwsza wygrana w Łodzi pod wodzą trenera Grzegorza Szoki. Udział w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy jest jak najbardziej możliwy, tym bardziej iż przed biało-czerwono-białymi teraz dwa kolejne mecze na Stadionie Króla. Pogoń Siedle i Pogoń Grodzisk Mazowskiecki to rywale w zasiegu Łodzian.
ŁKS - Stal Rzeszów 2:1 (1:1)
0:1 - Kądziołka 27.
1:1 - Craciun 37.
2:1 - Norlin 68.
ŁKS: Bobek - Rudol, Craciun, Pingot (87. Kupczak) - Loffelsend (87. Krykun), Terlecki, Wysokiński, Hinokio (87. Wojciechowski), Norlin - Arasa (90.+1), Piasecki (77. Lewandowski).
Stal: Vanivskyi - Warczak, Kaczor, Synoś, Połap - Jabłoński (88. Kucharski) - Łyczko (46. Masiak), Kądziołka, Sławiński (75. Kaczówka), Wachowiak (75. Darwish) - Junior (85. Madej).
Żółte kartki: Wojciechowski - Połap

2 godzin temu
![Oto nowi, rajdowi królowie Świdnicy i Przedgórza Sudeckiego! [WYNIKI/DUŻO ZDJĘĆ]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/04/54.-Rajd-Swidnicki-meta-2026.04.25-36.jpg)




![Mistrzostwa MKKK w Ostrołęce. Karatecy w akcji! [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_9972.jpg)





