Po dwóch wyjazdowych porażka, Wisła w końcu nie wraca do domu z pustymi rękami. Krakowianie zremisowali w Szczecinie z Pogonią 2:2. – Musimy docenić ten punkt – nie ma wątpliwości Mariusz Jop, szkoleniowiec beniaminka, który po meczu tłumaczył się z posadzenia na ławce Angela Rodado.
– W wielu momentach zespół prezentował się dobrze i bardzo dobrze. Mieliśmy większą kontrolę nad tym meczem poprzez posiadanie piłki, ale też nie ustrzegliśmy się błędów. Z jednej strony doceniamy pierwszą zdobycz punktową na wyjeździe, ale z drugiej też jest trochę niedosytu, bo w końcówce mogliśmy zdobyć gola [Marko Bożić trafił w słupek]. Myślę, iż generalnie mecz mógł się podobać kibicom – analizował na gorąco Jop.
Szkoleniowiec zaskoczył jeszcze przed meczem, gdy posadził na ławce rezerwowych Angela Rodado.
– To fantastyczny piłkarz, dla Wisły zrobił bardzo dużo. Jednak długo leczył uraz, przeszedł operację, trochę inaczej trenował. Później wszedł w mocną pracę z zespołem i było widać, iż trochę go to kosztowało. Myślę jednak, iż gwałtownie dojdzie do siebie i będzie stanowił o sile zespołu – wyjaśnia Jop.
Remis w Szczecinie sprawił, iż Wisła po pięciu kolejkach ma siedem punktów i zajmuje siódme miejsce w Ekstraklasie.
– Gratuluję zespołowi dobrej postawy i zdobyczy punktowej na trudnym terenie – zaznacza Jop.

50 minut temu












