Przemyska kardiologia wprowadza innowacyjną procedurę

2 godzin temu
Fot. Arch. Szpitala w Przemyślu

Na Oddziale Kardiologii Inwazyjnej Wojewódzkiego Szpitala św. Ojca Pio w Przemyślu przeprowadzono pierwszy w historii placówki zabieg wszczepienia reduktora do zatoki wieńcowej. To nowoczesna, małoinwazyjna metoda leczenia pacjentów z zaawansowaną chorobą wieńcową i przewlekłą dławicą piersiową.

Reduktor do zatoki wieńcowej jest innowacyjnym implantem stosowanym u chorych, u których wyczerpano możliwości standardowego leczenia – farmakologicznego, przezskórnego oraz kardiochirurgicznego – czytamy na stronie lecznicy.

Zabieg polega na przezżylnym wszczepieniu specjalnego implantu do zatoki wieńcowej, co prowadzi do poprawy ukrwienia niedokrwionych obszarów mięśnia sercowego i zmniejszenia dolegliwości bólowych.

Innowacyjne leczenie dla ciężkich przypadków

Jak mówi dr n. med. Andrzej Witkowski, kierownik pracowni hemodynamiki ta nowoczesna metoda terapeutyczna daje realną szansę poprawy jakości życia pacjentom cierpiącym na ciężką, oporną na leczenie dławicę piersiową.

– Zabieg jest małoinwazyjny, wykonywany w znieczuleniu miejscowym, a jego bezpieczeństwo i skuteczność zostały potwierdzone w badaniach klinicznych oraz w praktyce wyspecjalizowanych ośrodków kardiologicznych w Europie i na świecie. Wszczepienie reduktora nie zastępuje leczenia przyczynowego, ale stanowi istotne uzupełnienie terapii u pacjentów o najbardziej zaawansowanym przebiegu choroby – dodaje dr Marcin Dołemski, który wykonał zabieg.

Wdrożenie tej procedury stanowi kolejny krok w rozwoju nowoczesnej kardiologii w przemyskim szpitalu. Potwierdza wysoki poziom kompetencji zespołu kardiologów oraz dostęp do zaawansowanych technologii medycznych. Dzięki temu pacjenci z regionu zyskują dostęp do innowacyjnych metod leczenia bez konieczności kierowania do odległych ośrodków referencyjnych.

– Na uznanie zasługuje innowacyjne zastosowanie przez doktora Marcina Dołemskiego dostępu przez żyłę pachową, co okazało się tzw. strzałem w dziesiątkę. Zredukowano w ten sposób naprężenia na systemie dostarczającym, uzyskując stabilizację układu, pozwoliło to skrócić czas zabiegu, a sama procedura została wykonana niemal jednoosobowo – podkreśla dr n. med. Łukasz Wiśniowski, kierownik Oddziału Kardiologicznego z Pododdziałem Kardiologii Inwazyjnej.

Doktor nie wyklucza, iż wprowadzony w szpitalu zabieg zmieni dotychczasowe standardy postępowania, co będzie jeszcze bezpieczne dla chorego, bardziej przyjazne dla operatora, a co za tym idzie – szerzej dostępne dla chorych, którzy nie mają już innych opcji terapeutycznych w zaawansowanej chorobie wieńcowej.

Idź do oryginalnego materiału