Psychika kluczem do zwycięstwa Górnika Zabrze w Poznaniu? "Wygraliśmy ten mecz w naszych głowach"

roosevelta81.pl 2 miesięcy temu

Po serii czterech meczów bez zwycięstwa Górnik Zabrze wrócił z tarczą, przywożąc awans do 1/2 finału STS Pucharu Polski z arcytrudnego terenu mistrza Polski. Po pełnym emocji i dramaturgii spotkaniu zadowolenia z realizacji założeń taktycznych rozpisanych na ten mecz nie krył trener drużyny z Roosevelta.

- Wydaje mi się, iż wygraliśmy ten mecz dzisiaj w naszych głowach. Cały zespół był przekonany, iż przyjechaliśmy tutaj po awans. Byliśmy pewni, iż po tylu spotkaniach w końcu strzelimy pierwszą bramkę. Zagraliśmy "na zero" z tyłu, co bardzo cieszy - przyznaje Michal Gasparik, opiekun Trójkolorowych.

Górnik w Poznaniu zagrał dwie dobre i równe połowy, co wcześniej było dla drużyny problematyczne. - Chłopaki pokazali w pierwszej połowie jakość piłkarską i dobre ustawienie taktyczne w defensywie, a przy tym non stop byliśmy groźni w ofensywie. W drugiej połowie to była już nasza walka - pokazaliśmy serce i charakter. Do tego obroniony rzut karny w końcówce bardzo nam pomógł i był jednym z najważniejszych momentów tego spotkania - analizuje trener półfinalisty STS Pucharu Polski.

Słowacki szkoleniowiec był szczególnie usatysfakcjonowany z realizacji założeń taktycznych przez jego podopiecznych, a jednym z kluczy rozpracowania Kolejorza było ostatnie starcie z poznańską drużyną przy Roosevelta, zakończone minimalną porażką 0:1.

- Taktycznie wyglądało to na boisku bardzo dobrze. Poprawiliśmy kilka detali w naszej defensywie. Analizowaliśmy przede wszystkim nasz domowy mecz przeciwko Lechowi oraz to, jak ten zespół jest przygotowany taktycznie. najważniejsze było, aby chłopcy nie popełniali błędów - jakieś tam się zdarzyły, ale uważam, iż pod względem taktycznym byli super, zarówno w defensywie, jak i w ofensywie, szczególnie w pierwszej połowie - podkreśla Gasparik.

Sztab szkoleniowy Górnika długimi fragmentami tego spotkania kładł nacisk na krycie indywidualne kluczowych zawodników rywala. Przyniosło to oczekiwany skutek. - Wiedzieliśmy, iż Lech ma świetnych piłkarzy w środku pola oraz skrzydłowych schodzących do centrum. Potrzebowaliśmy tam pojedynków jeden na jeden. zwykle bronimy w strefie, ale dzisiaj zmieniliśmy te detale w defensywie i przyniosło to oczekiwany skutek - triumfuje opiekun 14-krotnych mistrzów Polski.

Idź do oryginalnego materiału