Ptaki kontra siarczyste mrozy – jak natura przygotowała je na ekstremalną zimę??

3 godzin temu

Jak zauważa ornitolog prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, obecne mrozy są w gruncie rzeczy powrotem do „klasycznej” zimy, jaką pamiętają starsze pokolenia. Ptaki nie zapadają w sen zimowy, ale przez tysiące lat ewolucji wykształciły szereg przystosowań, które pozwalają im funkcjonować choćby w bardzo niesprzyjających warunkach.

Doskonałym przykładem mistrzów przetrwania w skrajnych temperaturach są pingwiny z Antarktydy. Ich organizmy wyposażone są w specjalny układ krążenia w nogach, który ogranicza utratę ciepła, a gruba warstwa tłuszczu i szczelne, natłuszczone pióra działają jak naturalna izolacja. Choć w Polsce takich warunków nie ma, analogiczne mechanizmy można zaobserwować u naszych rodzimych gatunków.

Krajowe ptaki również wykorzystują swoje upierzenie jako warstwę termoizolacyjną. Między piórami gromadzi się powietrze, które działa niczym termoizolator, a specjalna wydzielina chroni je przed wilgocią i przemarzaniem. W szczególnie chłodne noce sikory, wróble czy mysikróliki często gromadzą się w dziuplach lub gęstych zaroślach, gdzie wspólnie ograniczają utratę ciepła. Badania pokazują, iż taka strategia może zmniejszyć nocowe wychłodzenie choćby o kilkadziesiąt procent.

Zimą do Polski przylatują też gatunki z północy Europy, dla których nasze temperatury są relatywnie łagodniejsze. Gile, jemiołuszki czy czeczotki często można spotkać na oszronionych drzewach owocowych, gdzie znajdują pożywienie, jednocześnie ożywiając zimowy krajobraz.

Ptaki odczuwają zimno podobnie jak ludzie, jednak ich metabolizm działa znacznie szybciej, a temperatura ciała utrzymuje się na poziomie około 40–42 stopni Celsjusza. Dzięki temu mają większy zapas energetyczny, który pozwala im przetrwać w chłodzie. W najzimniejsze dni ograniczają aktywność, rzadziej latają i skupiają się głównie na zdobywaniu pożywienia.

W mroźne dni można zaobserwować wyraźne zmiany w zachowaniu wielu gatunków. Ptaki częściej korzystają z karmników, a także intensywniej żerują na owocach pozostawionych na krzewach. Wrony i kawki tworzą duże wspólne noclegowiska, gdzie panuje nieco wyższa temperatura niż na otwartej przestrzeni, natomiast ptaki wodne koncentrują się na niezamarzniętych fragmentach rzek i jezior.

Naukowcy zwracają uwagę, iż podczas bardzo surowych zim lokalnie może dojść do spadku liczebności niektórych gatunków choćby o kilkadziesiąt procent. Nie jest to jednak zjawisko wyjątkowe – zima od zawsze była naturalnym czynnikiem selekcyjnym w naszym klimacie.

Jednocześnie badacze podkreślają, iż zmiany klimatyczne w ostatnich dekadach sprawiły, iż część gatunków, które dawniej migrowały na południe, zaczęła zimować w Polsce. Gdy pojawiają się nagłe, siarczyste mrozy, takie populacje mogą być bardziej narażone na straty niż ptaki wędrowne.

W obliczu trudnych warunków pogodowych każdy z nas może pomóc skrzydlatym mieszkańcom miast i wsi. Wystarczy odpowiednio przygotowany karmnik z nasionami słonecznika, niesolonym łojem czy orzechami. Należy unikać dokarmiania chlebem oraz dbać o zachowanie naturalnych zadrzewień i krzewów owocowych, które stanowią dla ptaków ważne źródło pożywienia.

Idź do oryginalnego materiału