Żeby lepiej zrozumieć to, co wydarzyło się w Skierniewicach, trzeba mieć na uwadze dwie rzeczy. Po pierwsze, w porównaniu z ligowym meczem z Podhalem Nowy Targ trener Tomasz Pozorski dokonał aż dziewięciu zmian. Chciał w ten sposób dać szansę zawodnikom, którzy do tej pory albo nie wystąpili, albo rozegrali mniej minut. Po drugie, w poprzednim sezonie przegraliśmy z Unią oba ligowe mecze (1:3 i 0:2), a zespół Kamila Sochy wywalczył awans do I ligi.
Na papierze faworyt był więc tylko jeden. I choć wyżej notowany rywal średnio rozpoczął sezon na zapleczu Ekstraklasy (dwie porażki), to starcia z Sokołem z pewnością nie zamierzał potraktować ulgowo.
W Skierniewicach nasi piłkarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, a Unia za każdym razem doprowadzała do remisu. Przede wszystkim w momencie, gdy wydawało się, iż Kleczewianie już witają się z I rundą Pucharu Polski. Była druga minuta doliczonego czasu dogrywki, gdy Damian Makuch posłał rakietę z trzydziestego metra i świetnie dysponowany Adam Wójcik nie mógł zapobiec utracie gola. Ale nie z nim takie numery. W serii jedenastek pokazał, iż jest fachowcem wysokiej klasy i dwukronie zatrzymał uderzenia Unii Skierniewice! A iż jego koledzy trafiali aż miło, to w głównym turnieju o Puchar Tysiąca Drużyn zameldowali się biało-zieloni.
Unia Skierniewice – Sokół Kleczew 1:1, d. 2:2, k. 1:4
61′ Kamil Sabiłło, 120′ Eryk Makuch – 37′ Eryk Woliński sam., 93′ Filip Adamski
Sokół: Adam Wójcik – Mateusz Piotrowski, Michał Zimmer, Eryk Marcinkowski, Wołodymyr Kostewych (90′ Jan Andrzejewski), Bartosz Kosiba (60′ Kacper Śpiewak), Aleksander Kubacki (60′ Jacek Tkaczyk), Mateusz Gawlik, Igor Ławrynowicz (46′ Daniel Dudziński), Bartłomiej Juszczyk (71′ Filip Adamski), Oskar Dari (91′ Jakub Antczak)
Foto za: facebook Radio RSC


















