Radni podzielili pieniądze na sport. Ponad połowa puli na jeden klub, inni wzburzeni

1 godzina temu

– Gdy dzieliliśmy pieniądze na sport w Brzegu to kwestia tego kto na jakim poziomie rozgrywkowym występuje nie było głównym kryterium. Wszystko mamy opisane w regulaminie udzielania dotacji – zastrzega Piotr Tarapata, wiceburmistrz Brzegu i przewodniczący Komisji Konkursowej. – Punktacja była jasna, a „wszyscy wiedzieli co będzie brane pod uwagę i jak zostanie sklasyfikowane”.

Niemniej widać wyraźną dysproporcje jeżeli spojrzy się na to jaką kwotę przekazano piłkarzom z 4. ligi, a rywalizującym na zapleczu elity futsalistom ASG Stanley (175 tys. zł) czy spadkobierczyniom chyba najbardziej znanego w Polsce klubu z tego miasta czyli koszykarkom Stali (30 tys. zł)!

– Z nadziejami oczekiwaliśmy w klubie na ogłoszenie wyników konkursu, zwłaszcza, iż Rada Miasta przegłosowała zwiększenie środków na sport – nie kryje prezes brzeżanek Mariusz Kolekta wyliczając, iż tylko w styczniu dziewczyny rozegrały we wszystkich kategoriach wiekowych 19 meczów.

– A to spory wydatek dla takiego stowarzyszenia jak nasze. Sięgnęliśmy po grant w kwocie 10 tysięcy, a jeden nasz mecz wyjazdowy to koszt rzędu 1800 zł brutto. Łatwo więc policzyć ile „kosztuje” koszykówka – zauważa dodając, iż w klubie po dwóch latach przerwy zdecydowano się do powrotu drużyny seniorek, tak by „brzeżanki nie musiały wyjeżdżać w Polskę i grać dla innych miast”. – Nie mówimy tu o ekstraklasie czy chociażby zapleczu. Niestety, obecna mniejsza dotacja niż w tamtym roku nie pozwala choćby na powtórzenie tego co mieliśmy w poprzednim sezonie…

Rada Miasta w Brzegu podzieliła pieniądze na sport

– Ocenialiśmy nie tyle samo tylko funkcjonowanie danej organizacji pozarządowej, ale też sam wniosek. Pod uwagę braliśmy kwotę wnioskowanej dotacji, ilość uzyskanych punktów w rankingu, a następnie dopasowywaliśmy to ile ich dana organizacja uzyskała i przydzielaliśmy pieniądze – zastrzega Piotr Tarapata.

Dodaje, iż pod uwagę brane były jeszcze dwa bardzo ważne wyznaczniki. – Pierwszy to dotychczasowa kooperacja z urzędem w zakresie udzielanych dotacji, i tu bywało różnie, a drugi to promocja gminy. I tutaj nie było istotne jaki poziom rozgrywkowy prezentuje dana drużyna, biorąc pod uwagę całokształt działalności – wylicza.

Wniosków było 17, a zakres omawianych dyscyplin szeroki: od piłki nożnej i koszykówki, poprzez piłkę ręczną, futsal i lekkoatletykę, a skończywszy na karate, deskorolkach czy choćby szachach online.

– Gdyby tak zsumować wszystkie oczekiwania, to musielibyśmy mieć dwa razy większy budżet. Zdaję sobie sprawę z tego, iż zawsze będzie ktoś niezadowolony. Proporcjonalnie „obcinaliśmy” odpowiednio te dotacje, tak aby je dopasować do posiadanej kwoty. Biorąc przy tym pod uwagę ile punktów dany wniosek uzyskał – komentuje Piotr Tarapata.

W mieście będą jeszcze „małe granty” sportowe

Wiceburmistrz dodaje, iż większość klubów w Brzegu dostała większe wsparcie, niż gdy dzielono pieniądze na sport w poprzednim roku. Choć koszykarki Stali akurat dostały tyle samo, co ostatnio.

– Dużo nie wymagaliśmy, jedynie proporcjonalnego wzrostu do całości – zastrzega Kolekta. – Teraz musimy zrezygnować z jednej, a może choćby z dwóch drużyn i znów będą dzieciaki kończyć przygody z koszykówką lub zmieniać środowisko. Jest mi wyraźnie przykro, iż cały nasz trud idzie na marne przez jedną decyzję, a wystarczyło dorzucić nam te dodatkowe 10-15 tysięcy na przetrwanie, by i tak łatać koniec z końcem – nie kryje. – Dodam, iż w 2017 koszykarska Stal miała dotację z miasta 45 tysięcy, ale wtedy wszystko było tańsze i też dziewczyny grały na trzecim poziomie rozrywkowym – wspomina

– Dziwię się, iż kluby się dziwią, albowiem jeszcze przed ogłoszeniem konkursu mieliśmy spotkanie w ramach Rady Sportu i wybrzmiał jasny komunikat w jakim kierunku brzeski sport zmierza, iż chcemy sport wykorzystać też jako promocję gminy – obrazuje Piotr Tarapata.

W związku z czym więcej środków przekazano na w tej chwili „kluby sztandarowe”. To są:

  • piłkarze Stali,
  • futsaliści ASG Stanley,
  • szczypiorniści Orlika.

– Co wcale nie umniejsza innym. Natomiast braliśmy pod uwagę, iż w nich funkcjonuje głównie „uczniowski sport”, ale te mają jeszcze drugą możliwość na uzyskanie dodatkowych pieniędzy – wyjaśnia. – Z całej puli wyodrębniliśmy 100 tys. zł na tzw. małe granty. Kluby mogą sięgnąć po dodatkowe pieniądze na konkretne wydarzenie, choćby na transport na mecze. To będzie dla tych mniejszych podmiotów, które mogą, jak przypuszczam, czuć się pokrzywdzone. I tutaj już pojawili się pierwsi chętni. Czekamy na innych – podsumowuje.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału