Informację o tym, iż Jacek Kasprzyk, radny Opola toczący walkę z nowotworem, został okradziony z części pieniędzy zebranych podczas internetowej zbiórki, poinformowała Marzena Sedlaczek, zaangażowana w akcje wsparcia radnego.
– Niestety, w tej historii wydarzyło się coś, co trudno jest nam zaakceptować i nie możemy się z tym pogodzić. Ta kwota została przywłaszczona. Sprawę zgłosiliśmy na policję i w tej chwili trwa postępowanie właśnie w związku z artykułem 284 kodeksu karnego – mówi.
Jacek Kasprzyk okradziony
Po kolei. Jacek Kasprzyk z chorobą walczy już od dłuższego czasu. W 2025 rok wszedł „z konkretnym planem leczenia poprzez chemioterapię, która miała go przygotować do kolejnej operacji, jednak niestety dramatycznie osłabiała jego organizm”. W związku z czym wspomagał się równolegle witaminami i mikroelementami, które pozwalały podawać kolejne wlewy chemii i w miarę funkcjonować w codziennym życiu.
Wszystko to było możliwe dzięki wpłatom życzliwych ludzi. Za pośrednictwem zbiórki utworzonej jesienią 2024 roku 3877 osób wpłaciło łącznie ponad 424 tys. zł (a więc ponad cel, który wynosił 385 tys. zł). Rachunki za leczenie, na które są stosowne dokumenty, opiewają na kwotę blisko 351 tys. zł.
Zostało więc około 73 tys. zł. Niestety, gdy prowadzący zbiórkę chcieli przygotować rozliczenie zebranych środków, okazało się, iż ta kwota została przywłaszczona przez nieuczciwą osobę. W ten sposób Jacek Kasprzyk został okradziony.
– Prowadzimy śledztwo w tej sprawie. Na tym etapie nikt nie usłyszał zarzutów. Występek ten zagrożony jest karą do pięciu lat więzienia – potwierdza Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Gdzie i jak to zgłosić
– Ta sytuacja ogromnie pogrążyła Jacka psychicznie, przyniosła też pogorszenie stanu zdrowia. Zabrano komuś nadzieję i możliwość leczenia. Oszukano tych, którzy wpłacali – nie kryje Marzena Sedlaczek.
I kieruje apel do wszystkich osób, które wpłaciły na zbiórkę i mogą to udokumentować aby napisały wiadomość na adres [email protected] i zgłosiły, iż czują się pokrzywdzone.
Zwraca jednak przy tym uwagę, by w pierwszej kolejności zgłosiły się osoby, które wpłaciły 500 zł i powyżej. A to dlatego, iż „szybciej wyczerpie to wartość przywłaszczonej kwoty i policja będzie mogła przesłuchać mniej osób i sprawa potoczy się sprawniej” (nie trzeba przesyłać dowodów wpłaty, te należy przygotować dla policji).
W mailu należy napisać:
- że, ktoś czuję się poszkodowany w sprawie,
- ile wpłacił na operację i leczenie,
- podać imię, nazwisko i numer telefonu pod którym policja będzie mogła się skontaktować.
Walka trwa
Tymczasem jak czytamy w apelu Jacek Kasprzyk „został bez środków na leczenie w trakcie poważnej i wyczerpującej walki o życie (…), a w tej chwili sytuacja zmusiła go do zmniejszenia dawek substancji wspomagających jego organizm”.
Są już podejmowane działania, żeby mu pomóc, jednak technicznie potrzeba na to chwili. Na ten moment potrzebny jest też mu spokój.
– Bardzo prosimy, aby nie pytać Jacka o tę sytuację. Dajmy pracować policji. w tej chwili Jacek stara się założyć kolejną zbiórkę na Zrzutce, jednak nie wiemy jak to będzie wyglądało i czy będzie taka możliwość. Na szczęście mamy jeszcze fanty od państwa na licytację i ta licytacja niedługo ruszy. Ta historia zaczęła się od ogromnego dobra i solidarności. Wierzę, iż tym też powinna się skończyć – stwierdza Marzena Sedlaczek.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu














