Rafał Adamek razy pięć i lider gromi Iskrę | ZDJĘCIA

1 godzina temu

Spotkanie 5. kolejki skoczowskiej klasy A pomiędzy LKS-em Kończyce Małe a Iskrą Iskrzyczyn miało jednostronny przebieg. Lider tabeli rozgromił rywala 9:2, a bohaterem spotkania został Rafał Adamek, autor pięciu trafień.

Od początku gospodarze narzucili tempo, którego zawodnicy Iskry nie potrafili dotrzymać. Pierwszy gol padł już w 16. minucie, gdy świetne zagranie za linię obrony Rafała Górczyńskiego wykorzystał Jakub Kolondra. Potem zaczął się Rafał Adamek show. Napastnik ekipy z Kończyc Małych skompletował hat-tricka, posyłając piłkę do siatki w 21., 22. i 32. minucie gry. Między drugą a trzecią bramką snajpera miejscowej ekipy na listę strzelców wpisał się Tomasz Wenglorz, który w 30. minucie zaskoczył golkipera Iskry bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego. Prowadzenie 5:0 rozluźniło nieco futbolistów lidera, co goście wykorzystali w 34. minucie, gdy między słupki trafił Mateusz Szymala.

Po zmianie stron obraz gry się nieco zmienił, choć przez cały czas stroną dominującą byli gospodarze. W 56. minucie rezerwowy Szymon Szostek zdecydował się na indywidualny rajd, który zakończył zdobyciem gola. W 75. i 84. minucie kolejny bramkarza z Iskrzyczyna pokonywał Rafał Adamek, gromadząc na swym koncie pięć trafień! Goście, którzy po przerwie grali odważniej i tworzyli nieco więcej okazji strzeleckich, w 87. minucie zmniejszyli swoją stratę. Z rzutu wolnego przymierzył Jakub Gaszczyk, bramkarz LKS-u Kończyce Małe Bartłomiej Hanus odbił futbolówkę, którą dobił Adam Krużołek. Z kolei w ostatniej akcji spotkania dublet ustrzelił Jakub Kolondra, ustalając rezultat na 9:2.

– W końcu mecz się ułożył tak, jakbyśmy tego chcieli – przyznał po ostatnim gwizdku arbitra Tomasz Wenglorz. – Dobrze weszliśmy w mecz, gwałtownie strzeliliśmy pierwszą, drugą i trzecią bramkę. Bardzo dobry początek w naszym wykonaniu sprawił, iż już w trzydziestej minucie było praktycznie po emocjach. Zagraliśmy pewnie z tyłu, bez jakichś błędów, a z przodu stwarzaliśmy dużo sytuacji. Moglibyśmy wygrać chyba jeszcze wyżej, ale nie będziemy narzekać – dodał grający trener LKS Kończyce Małe.

– Dostaliśmy bolesną lekcję, bo lider nas bezlitośnie wypunktował. Duży, niekorzystny wpływ na naszą postawę miał fakt, iż sześciu zawodników z podstawowego składu nie mogło dziś zagrać. Szansę dostała młodzież i jak widać jeszcze dużo pracy przed nią. Liczyłem po cichu, iż mimo wszystko gdzieś tam mocniej się postawimy zawodnikom z Kończyc Małych, ale realia okazały się inne. Gratuluję drużynie przeciwnej wygranej – skomentował porażkę Iskry jej trener Krystian Szleszyński.

Idź do oryginalnego materiału