Rafami bezczynnie siedzi na poboczu drogi. Ma 67 lat. Dwa lata temu zachorowała na gruźlicę. To było przed otwarciem naszego szpitala. Ból w klatce piersiowej, kaszel, duszności, bóle mięśni. „Z czasem było tylko gorzej – wspomina kobieta. – Nie miałam już siły wstawać z łóżka”.
Próbowała się leczyć. Bez skutku. W końcu sprzedała połowę pola, by pojechać do Mahajangi i tam się leczyć. Udało się i otrzymała leczenie.
Rafami już nie pracuje. Kiedyś była rolniczką – uprawiała ryż, maniok, cebulę. Dziś już nie ma własnej ziemi. Drugą połowę ziemi sprzedała, żeby ratować córkę, która miała komplikacje w ciąży. Ich podróż do szpitala trwała dziesięć godzin. Ledwo zdążyli. Dziś utrzymuje ją córka. To ona daje jej jedzenie.
„Gdybym tylko wcześniej dostała leczenie, dziś mogłabym pracować i nie być ciężarem dla córki” – mówi Rafami.
„W Mampikony bardzo dużo ludzi ma gruźlicę. Choroba nie jest wyjątkiem, tylko codziennością. Wielu ludzi nie ma z czego żyć, a co dopiero – by opłacić podróż i lekarza. Szpital jest potrzebny wszystkim. Bez wyjątku – podkreśla kobieta.
Aby takie opowieści się nie powtarzały, kupujemy rentgen dla nowo powstałego Szpitala Polskiego w Mampikony, ufundowanego przez Darczyńców naszej fundacji.
Ruszamy ze zbiórką na sprzęt, który uratuje tysiącom ludzi życie i zdrowie!
wpłać:
bit.ly/rentgen-dla-madagaskaru
#Rafami #bezczynnie #siedzi #poboczu #drogi #lat #Dwa #lata #temu #zachorowała #gruźlicę #było #przed #otw..
Żródło materiału: Polska Fundacja dla Afryki
















