Raków pod nowym trenerem kontra zraniony Górnik. Częstochowska próba charakteru

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: gornik_rakow-151


Dziś o 18:00 na Miejskim Stadionie Piłkarskim "Raków" w Częstochowie dojdzie do jednego z najbardziej intrygujących spotkań zaległej 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Miejscowy Raków podejmie Górnika Zabrze. Gospodarze przystąpią do meczu w wyjątkowej sytuacji - jako jedyny zespół w lidze nie zdobyli jeszcze punktu, a dwa dni przed spotkaniem pożegnali trenera Dawida Kroczka. Jego miejsce zajął Dawid Szulczek, dla którego będzie to pierwszy mecz w roli szkoleniowca częstochowian. Po drugiej stronie stanie Górnik, który rozpoczął sezon od trzech zwycięstw, choć ostatnie ligowe spotkanie zakończył bolesną porażką 2:3 z GKS-em Katowice.

Spotkanie nie zostało rozegrane w pierwotnym terminie ze względu na udział obu klubów w europejskich pucharach. Ekstraklasa wyznaczyła więc je na czwartek, 3 września. Dla obu zespołów będzie to zatem kolejny mecz w bardzo napiętym okresie, ale jego znaczenie jest zupełnie inne dla każdej ze stron. Górnik chce wrócić na zwycięską ścieżkę po derbowym dramacie z GieKSą, natomiast Raków potrzebuje przede wszystkim zatrzymać lawinę.

Raków - od spektakularnego awansu do polskiej czołówki

Jeszcze kilkanaście lat temu historia Rakowa była zupełnie inna. Klub założony w 1921 roku przez dekady funkcjonował poza ścisłą krajową czołówką. Wszystko zmieniło się za kadencji Marka Papszuna. Częstochowianie najpierw wywalczyli dwa kolejne wicemistrzostwa Polski, w 2021 i 2022 roku, a w tym samym okresie dwukrotnie sięgali po Puchar Polski i Superpuchar Polski. Kulminacją tego procesu było historyczne mistrzostwo kraju zdobyte w okresie 2022/2023.

Raków z klubu aspirującego do ekstraklasowej czołówki stał się zespołem regularnie występującym w europejskich pucharach i kojarzonym przede wszystkim ze świetną organizacją gry. Częstochowianie przez lata budowali swoją przewagę właśnie dzięki dyscyplinie taktycznej, intensywności i bardzo dobrze funkcjonującej strukturze defensywnej.

Tym bardziej zaskakujący jest początek obecnego sezonu. Raków przegrał wszystkie cztery dotychczasowe mecze, kolejno z Wisłą Płock, Śląskiem Wrocław, Cracovią i Jagiellonią Białystok. Trzy pierwsze spotkania kończyły się porażkami 1:2, natomiast w niedzielę częstochowianie przegrali u siebie z Jagiellonią aż 2:5. W efekcie mają zero punktów i bilans bramkowy 5:11.

Co ciekawe, problem Rakowa nie polega na zupełnym braku potencjału ofensywnego. W każdym z czterech spotkań Medaliki strzelały gole, a Mahir Emreli i Patryk Makuch mają po dwa trafienia. Sęk w tym, iż zespół regularnie traci bramki i nie potrafi utrzymać prowadzenia. W starciu z Jagiellonią dwukrotnie doprowadzał do prowadzenia lub wyrównania, by ostatecznie zejść z boiska z trzema bramkami straty.

Nowa miotła, ale bez czasu w rewolucję

31 sierpnia Raków rozstał się z Dawidem Kroczkiem, który prowadził zespół od maja. Dwa dni później klub przedstawił jego następcę. Został nim Dawid Szulczek, dotychczasowy członek sztabu Rakowa i wcześniej trener między innymi Warty Poznań oraz Ruchu Chorzów.

Nowy szkoleniowiec nie miał praktycznie czasu w przebudowę zespołu. Trudno więc oczekiwać, iż nagle całkowicie zmieni sposób gry Rakowa. Bardziej prawdopodobne jest postawienie na uporządkowanie tego, co już funkcjonowało, oraz poprawę koncentracji w defensywie. Tym bardziej iż przed Szulczkiem wyjątkowo trudne zadanie - naprzeciwko stanie drużyna, która w każdym meczu tego sezonu ligowego zdobywała minimum dwie bramki.

Górnik chce otrząsnąć się po derbowym ciosie

Sytuacja Górnika jest zdecydowanie bardziej komfortowa. Zabrzanie po czterech spotkaniach mają dziewięć punktów i zajmują miejsce w ścisłej czołówce tabeli. Wygrali kolejno ze Śląskiem Wrocław 2:1, Radomiakiem Radom 3:1 i Wisłą Kraków 2:1. Jedyną porażkę ponieśli w niedzielnym Śląskim Klasyku z GKS-em Katowice.

I była to porażka wyjątkowo bolesna. Górnik jeszcze w 76. minucie prowadził 2:1, a następnie w samej końcówce stracił dwa gole autorstwa Ilyi Shkuryna i przegrał 2:3. Zabrzanie przez długie fragmenty wyglądali na zespół kontrolujący spotkanie, ale kompletnie stracili koncentrację w doliczonym czasie.

Paradoksalnie porażka z GieKSą może sprawić, iż do Częstochowy Górnik przyjedzie jeszcze bardziej zmotywowany. Zespół Michala Gasparika musi odpowiedzieć na pytanie, czy derbowy dramat był tylko wypadkiem przy pracy, czy też pierwszym sygnałem, iż przy napiętym terminarzu zabrakło nieco świeżości.

Za Zabrzanami przemawia jednak bardzo mocna statystyka ofensywna. W czterech meczach ligowych zdobyli dziewięć bramek, czyli średnio 2,25 na spotkanie. Co więcej, we wszystkich dotychczasowych meczach ligowych strzelali co najmniej dwa gole.

Trzech piłkarzy Rakowa, których Górnik musi mieć na oku

Największe zagrożenie dla zabrzan powinno płynąć przede wszystkim z ofensywy.

Mahir Emreli to w tej chwili jeden z najważniejszych punktów ataku Rakowa. Reprezentant Azerbejdżanu zdobył w tym sezonie dwie bramki, a kolejne sytuacje pokazują, iż potrafi być bardzo aktywny w polu karnym. Jedno z jego trafień dało Rakowowi prowadzenie w ostatnim meczu z Jagiellonią.

Patryk Makuch również ma już dwa gole na koncie i jest zawodnikiem, który może wykorzystać problemy Górnika z organizacją gry po stracie piłki. Jego atutem jest fizyczność i umiejętność znalezienia się we właściwym miejscu w polu karnym.

Warto również zwrócić uwagę na Jakuba Jendrykę. Pomocnik zdobył drugą bramkę Rakowa w przegranym 2:5 spotkaniu z Jagiellonią i był jednym z jaśniejszych punktów gospodarzy. To zawodnik, który potrafi wejść z drugiej linii i we właściwym momencie znaleźć przestrzeń pod bramką przeciwnika.

Historia znów po stronie Górnika

Zabrzanie mogą też liczyć na korzystny bilans ostatnich bezpośrednich spotkań. Wygrali trzy ostatnie mecze z Rakowem. W marcu tego roku pokonali częstochowian 3:1, wcześniej we wrześniu 2025 roku zwyciężyli przy Limanowskiego 1:0, a w maju wygrali 2:0 w finale Pucharu Polski.

To oczywiście nie oznacza, iż czwartkowy mecz również zakończy się po myśli naszych. Raków gra u siebie, a efekt nowego trenera i desperacka potrzeba zdobycia pierwszych punktów mogą sprawić, iż gospodarze będą zespołem zupełnie innym niż w poprzednich tygodniach.

Bukmacherski paradoks

Najciekawszym elementem przedmeczowej układanki są kursy. Bukmacherzy nieznacznie faworyzują Raków - przykładowo STS wystawia około 2,25 na zwycięstwo gospodarzy, 3,45 na remis i 3,25 na triumf Górnika.

To jednak interesujący przypadek, w którym rynek nie do końca pokrywa się z bieżącą formą obu zespołów. Raków pozostaje bez punktu, stracił już 11 goli i właśnie zmienił trenera. Górnik natomiast ma dziewięć punktów, wygrał trzy z czterech meczów i w każdym spotkaniu ligowym zdobywał minimum dwie bramki. Nie powinno więc dziwić, iż część analiz stawia właśnie na Zabrzan, a przynajmniej na ich uniknięcie porażki.

Statystyka bramek również zapowiada interesujące widowisko. Wszystkie osiem dotychczas rozegranych spotkań obu zespołów w tym sezonie zakończyło się wynikiem powyżej 2,5 gola. Raków traci dużo, ale regularnie strzela, natomiast Górnik jest jednym z najbardziej ofensywnych zespołów ligi.

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa / 3.09.2026 godz. 18:00

Przewidywane składy:

Górnik Zabrze: Schulze - Sacek, Janicki, Josema, Janża - Sadilek, Urbański, Bernardo - Chłań, Prekop, Federico.

Raków Częstochowa: Trelowski - Debohi, Racovitan, Tudor - Jendryka, Struski, Kochergin, Silva - Makuch, Emreli, Molnar.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału