Na zaproszenie Marka Dragana z portalu Gieksa.pl w rozmowie z cyklu "Okiem rywala" udział wziął Przemek Czuba (PeCet) z redakcji Roosevelta81.pl. Rozmowa dotyczyła zbliżającego się "Śląskiego Klasyku" oraz batalii Górnika Zabrze i GKS Katowice w eliminacjach europejskich pucharów.
Poniżej prezentujemy fragment rozmowy, której całość znajdziecie TUTAJ.
Spotkałem się z opinią, iż we wspomnianych kwalifikacjach europucharów Górnik wylosował rywali, z którymi równie dobrze mógłby się mierzyć w fazie ligowej. Jak na powrót po latach do Europy wskoczyliście od razu na głęboką wodę.
- Trzeba brać za rogi takiego byka, jaki stanął na naszej drodze. Po to się przecież walczy w lidze i Pucharze, aby mieć szansę rywalizować z najlepszymi w Europie. Mimo to rzeczywiście mogliśmy trafić na nieco łatwiejszych rywali. Komentarz każdego z tych pojedynków (rozmawiamy przed rozstrzygnięciem dwumeczu z Monaco - przyp. red.) można zacząć od "szkoda, że…", bo w obu zdarzały się błędy indywidualne, których można było uniknąć, np. gdyby Urbański lepiej stał w murze, to nie stracilibyśmy gola w Stambule. Za każdym razem brakowało niewiele, ale suma summarum jednak na tyle dużo, iż odpadaliśmy. Szczególnie żałuję dwumeczu z Węgrami - zabrakło nieco zimnej krwi lub doświadczenia niektórym piłkarzom, aby rezultat był dla nas korzystny, bo wynik do końca był na styku. Z kolei Fenerbahçe, które na papierze prezentowało się imponująco, w tamtym momencie było w początkowej fazie przygotowań do sezonu i miałem wrażenie, iż gdyby tylko chcieli, to zagraliby znacznie lepiej, szczególnie w Zabrzu. Chcieli po prostu przepchnąć ten dwumecz jak najmniejszym nakładem sił i to im się udało.
Historia naszych najnowszych pojedynków w Ekstraklasie to solidarne zwycięstwa gospodarzy. Również dziś szykujemy się do wyjazdu do Zabrza jako drużyna, która u siebie nie odpuszcza nikomu, a w delegacji nie może wyrwać choćby remisu. Widziałem na Twitterze, iż dyskutowaliście na ten temat w swoim gronie.
- Nie oglądałem wprawdzie wszystkich meczów wyjazdowych GKS-u, ale posiłkowałem się obszernymi skrótami i nie mam przekonania, iż poza Bukową prezentujecie się znacznie słabiej niż w domu. Zdarzają się wprawdzie indywidualne błędy i czasem aż trudno poznać niektórych piłkarzy, ale organizacja gry i ogólny pomysł trenera Góraka jest cały czas widoczny. Jak już wspomniałem, mam obawy przed ofensywną formą Nowaka, bo ten piłkarz nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Mimo iż czasem sprawia wrażenie ospałego, to nagle ni stąd, ni zowąd może zagrać na tyle precyzyjnie z gry lub stałego fragmentu, iż kończy się to golem lub asystą. Ostatnio podoba mi się też gra Szkurina i jego kooperacja z Nowakiem - nie tylko wykańcza jego akcje, ale też podaje. Strzelał efektowne bramki w lidze i w pucharach, ale pracuje też na rzecz kolegów z drużyny. Ponadto wydaje się, iż formę odnalazł Marković, który zdobył kapitalnego gola z Wisłą Płock. Wasza ofensywa prezentuje się więc imponująco i nie jest to czynnik, który w niedzielę można zignorować, bo na wyjeździe nie wszystko wychodzi wam tak dobrze jak w domu.
















