Na trybunach zasiadło aż 8311 kibiców, co ustanowiło nowy rekord frekwencji na meczu klubowej piłki kobiet w Polsce. To niemal dwukrotnie więcej niż dotychczasowy najlepszy wynik, co pokazuje rosnące zainteresowanie tą dyscypliną i ogromne wsparcie dla drużyny z Poznania.
Sportowo spotkanie od początku układało się pod dyktando mistrzyń Polski. Zawodniczki z Katowic gwałtownie przejęły inicjatywę, a ich skuteczność w pierwszej połowie przesądziła o losach meczu. Po trafieniach Patricii Hmirovej oraz dwukrotnie Klaudii Maciążki goście schodzili na przerwę z trzybramkową przewagą.
Lechitki nie złożyły jednak broni. Po zmianie stron ruszyły do ataku, pokazując charakter i ambicję. Blisko zdobycia bramki były m.in. Julia Przybył oraz Marta Kwiatkowska, której strzał zatrzymał się na poprzeczce. Gola nie udało się jednak zdobyć, a końcówka meczu przyniosła kolejne trafienia dla zespołu z Katowic.
Wynik 0:5 nie oddaje w pełni zaangażowania poznanianek, które walczyły do ostatnich minut. Dla zespołu prowadzonego przez trenerkę Alicję Zając sam awans do półfinału jest ogromnym osiągnięciem – najlepszym w krótkiej historii sekcji, która istnieje niespełna pięć lat.
Droga do tego etapu była imponująca. Lechitki pokonały m.in. Górnika Łęczna po dramatycznym meczu, a wcześniejsze rundy przechodziły z dużą pewnością siebie, nie tracąc bramek. To pokazuje, jak duży postęp wykonała drużyna w ostatnim czasie.
Wtorkowy mecz był nie tylko sportowym wydarzeniem, ale także świętem kibiców. Zorganizowany doping, liczne atrakcje oraz obecność piłkarzy pierwszego zespołu stworzyły wyjątkową oprawę, która może stać się nowym standardem dla kobiecego futbolu w Polsce.
Choć pucharowa przygoda dobiegła końca, Lech Poznań UAM udowodnił, iż należy już do czołówki krajowej. A rekord frekwencji pokazuje, iż za tą drużyną stoi coś więcej niż tylko wyniki – rosnąca społeczność kibiców i coraz większe zainteresowanie kobiecą piłką.

2 godzin temu








