Remis z niedosytem. Podhale było bliżej zwycięstwa w Chojnicach!

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Podhale Nowy Targ zremisowało na wyjeździe z Chojniczanką Chojnice 2:2 w meczu 11. kolejki Betclic 2. Ligi. To spotkanie, po którym w obozie nowotarżan może pozostać spory niedosyt. Podopieczni Tomasza Kuźmy, szczególnie w końcowych minutach, stworzyli sobie kilka znakomitych okazji do zdobycia zwycięskiej bramki, ale na ich drodze stawał świetnie dysponowany bramkarz gospodarzy. Z drugiej strony punkt wywalczony na trudnym terenie trzeba szanować, tym bardziej iż Podhale musiało odrabiać straty po nieudanej końcówce pierwszej połowy.

Trener Tomasz Kuźma postarał się o małą niespodziankę przy ustalaniu wyjściowego składu. Po raz pierwszy od pierwszej minuty szansę otrzymał Robert Rachwał. 19-latek, pozyskany latem przez Podhale, dotychczas spędził na drugoligowych boiskach zaledwie 36 minut. To zawodnik z ciekawą przeszłością, który podczas pobytu w szkockim Celticu Glasgow ocierał się o pierwszą drużynę tego utytułowanego klubu. Zabrakło natomiast Arkadiusza Nowaka, bohatera poprzedniego spotkania nowotarżan.

Początek meczu należał do Podhala. Goście gwałtownie narzucili rywalom swój sposób gry, starali się kontrolować wydarzenia na boisku i już w 11. minucie zostali za to nagrodzeni. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Kamilа Kumocha w polu karnym Chojniczanki powstało spore zamieszanie. Najlepiej odnalazł się w nim Lipień, który uderzył lewą nogą. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki!

Prowadzenie nieco uśpiło jednak czujność nowotarżan. Im dłużej trwała pierwsza połowa, tym bardziej Podhale traciło kontrolę nad spotkaniem. Gospodarze zaczęli grać odważniej, nabierali rozpędu i w odstępie zaledwie siedmiu minut nie tylko odrobili straty, ale zdołali wyjść na prowadzenie.

Najpierw świetną indywidualną akcją popisał się Adamczyk, a jego zagranie skutecznie wykończył Szczepanek, trafiając do bramki z około siedmiu metrów. Chwilę później, po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska, bierną postawę defensywy Podhala wykorzystał Nowacki. Znalazł się we właściwym miejscu i precyzyjnym uderzeniem głową pokonał Frątczaka.

Tym samym na przerwę gospodarze schodzili z prowadzeniem 2:1, choć początkowy fragment spotkania zupełnie nie zapowiadał takiego scenariusza.

Po zmianie stron Podhale długo szukało adekwatnego rytmu. Gra była szarpana, brakowało płynności i dokładności, a taki obraz meczu zdecydowanie bardziej odpowiadał gospodarzom. Nowotarżanie mieli problemy z budowaniem składnych akcji i przez pierwszy kwadrans drugiej połowy kilka wskazywało na to, iż zdołają odwrócić losy rywalizacji.

W okolicach 60. minuty gra Podhala zaczęła jednak nabierać rumieńców. Najpierw w pole karne przedarł się Lipień, ale jego strzał został zablokowany. Po wynikającym z tej akcji rzucie rożnym groźnie uderzał Mikołajczyk, jednak Primel, choć z trudem, zdołał interweniować. Kilka chwil później, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, do strzału głową doszedł Seweryn, ale piłka minimalnie minęła bramkę Chojniczanki.

Rosnąca przewaga gości wreszcie przyniosła efekt. Co istotne, duży udział mieli w tym zawodnicy wprowadzeni z ławki rezerwowych.

W 68. minucie szarżujący w polu karnym rywali Kołtański został nieprzepisowo zatrzymany przez jednego z obrońców Chojniczanki. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a odpowiedzialność za wykonanie rzutu karnego wziął na siebie Sobczak. Napastnik Podhala nie zawiódł i doprowadził do wyrównania!

Nowotarżanie poczuli, iż mogą w tym spotkaniu sięgnąć po pełną pulę. Zaledwie dwie minuty później powinni już prowadzić, ale Baniowski fatalnie zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem gospodarzy.

Podhale nie zamierzało jednak zwalniać tempa. W 70. minucie świetną akcję prawą stroną przeprowadził Talar. Wpadł w pole karne, ale nie mając dogodnej możliwości podania, zdecydował się na strzał z trudnej pozycji. Został jednak zablokowany.

W 80. minucie kolejną szansę miał Sobczak, któremu zabrakło dosłownie centymetrów, by z piątego metra sięgnąć piłkę po dograniu z głębi pola.

Prawdziwe emocje przyszły jednak w samej końcówce, kiedy Podhale dwukrotnie było o krok od zdobycia zwycięskiej bramki!

W 89. minucie po strzale Rubisia bramkarz Chojniczanki odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Sobczak, który przytomnie wyłożył futbolówkę Rachwałowi. 19-latek znalazł się w wymarzonej sytuacji, zaledwie pięć metrów od bramki, ale jego uderzenie w fenomenalnym stylu obronił Primel!

To jednak nie był koniec popisów golkipera gospodarzy. Minutę później ponownie uratował swój zespół, tym razem skutecznie interweniując po uderzeniu głową Kubika.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Z perspektywy Podhala to remis, który można przyjąć z mieszanymi uczuciami. Nowotarżanie pokazali charakter, odrobili straty i w drugiej połowie byli zespołem zdecydowanie groźniejszym. Liczba stworzonych sytuacji, szczególnie w ostatnich minutach, pozwala jednak mówić o straconej szansie na zwycięstwo.

Niedosyt jest więc uzasadniony, ale punkt przywieziony z Chojnic również ma swoją wartość. Zwłaszcza iż przez sporą część spotkania to Podhale musiało gonić wynik.

Chojniczanka Chojnice – NKP Podhale Nowy Targ 2:2 (2:1)
0:1 Lipień 11, 1:1 Szczepanek 35, 2:1 Nowacki 42, 2:2 Sobczak 68 karny
Chojniczanka: Primel – Smolarczyk, Tecław, Nowacki, Sebeczko (77 Janicki), Adamczyk (70 Stypułkowski), Żywicki (90 Famulak), Szczepanek, Szot, Sabała (77 Mosek), Oleksiewicz (70 Sobol).
Podhale: Frątczak – Seweryn, Vosko, Seweryś, Lipień (69 Kubik), Kumoch, Mikołajczyk (69 Talar), Baniowski (77 Rubis), Rachwał, Marcianho (61 Sobczak), Surzyn (61 Kołtański)

Idź do oryginalnego materiału