Restauracja tylko dla dorosłych! Właścicielka zakazuje wstępu dzieciom poniżej 15 lat. Rozpętała się burza

bejsment.com 52 minut temu

Czy restauracja może odmówić obsługi rodzinie tylko dlatego, iż przychodzi z dziećmi? W Winnipeg wybuchła gorąca dyskusja po tym, jak właścicielka nowo powstającego lokalu zapowiedziała wprowadzenie zakazu wstępu dla osób poniżej 15. roku życia. Jej decyzja wywołała falę krytyki, ale jednocześnie zyskała wielu zwolenników. Sprawa może choćby trafić przed komisję praw człowieka.

Christine Pattison, właścicielka restauracji Miss Christine’s Kitchen, która ma rozpocząć działalność pod koniec listopada w zachodniej części Winnipeg, postanowiła postawić sprawę jasno: jej lokal będzie przeznaczony wyłącznie dla dorosłych i młodzieży, która ukończyła 15 lat.

Nie będzie wyjątków dla rodzin z małymi dziećmi. W restauracji nie znajdzie się menu dziecięce, wysokie krzesełka ani przewijak. Goście będą przyjmowani na podstawie wcześniejszych rezerwacji.

Właścicielka nie ukrywa, iż chce stworzyć miejsce, w którym klienci będą mogli spokojnie zjeść kolację, porozmawiać i odpocząć bez hałasu, krzyków oraz dzieci biegających między stolikami.

– Chcę dać ludziom przestrzeń, w której będą mogli przyjść bez dzieci i spędzić wspaniały wieczór. To przytulne, kameralne miejsce – tłumaczy Pattison.

Jej zdaniem problemem nie są same dzieci, ale rodzice, którzy nie zawsze potrafią nad nimi zapanować. Właścicielka przekonuje, iż wielokrotnie obserwowała sytuacje, w których zachowanie najmłodszych skutecznie psuło atmosferę innym gościom.

Co ciekawe, Pattison sama jest babcią siedmiorga wnuków w wieku od 4 do 21 lat. Nie jest więc osobą, która nie ma kontaktu z dziećmi. Wręcz przeciwnie – twierdzi, iż właśnie doświadczenia rodzinne utwierdziły ją w przekonaniu, iż restauracja dla dorosłych ma sens.

Jako przykład podaje wizytę dwojga swoich wnuków w wieku czterech i sześciu lat. Dzieci miały zostawiać odkręcone krany w łazience, bawić się zapalonymi świecami i biegać po lokalu, ciągnąc za sobą różne przedmioty.

– jeżeli ktoś twierdzi, iż jego dzieci nigdy nie doprowadzają go do szału, to jest wielkim kłamcą – powiedziała właścicielka.

Rodzice oburzeni. Padają oskarżenia o dyskryminację

Decyzja Pattison błyskawicznie wywołała reakcję w mediach społecznościowych. Właścicielka przyznaje, iż została oskarżona o łamanie prawa i dyskryminowanie dzieci.

Jedną z najbardziej zdecydowanych krytyczek jest Crystal Dale, 44-letnia mieszkanka okolicy, która wychowuje czworo dzieci w wieku od 3 do 10 lat.

Jej zdaniem w czasach, gdy coraz więcej mówi się o dostępności i równości, wykluczanie całych rodzin z restauracji jest krokiem w niewłaściwym kierunku.

Dale podkreśla, iż jej dzieci są dobrze wychowane, dużo podróżują i uwielbiają kuchnię jamajską. Nie uważa, aby jej rodzina miała ponosić konsekwencje zachowania innych dzieci.

– Nie można dyskryminować mojej rodziny i zawracać nas spod drzwi tylko dlatego, iż mamy dzieci – argumentuje.

Kobieta zwraca również uwagę na praktyczny problem. Co stanie się z rodziną, która nie zna zasad obowiązujących w restauracji i przyjdzie na kolację z pięciolatkiem? Czy zostanie po prostu odesłana z kwitkiem?

Dale uważa, iż jeżeli dzieci zachowują się niewłaściwie, właścicielka może poprosić ich rodziców o opuszczenie lokalu. Nie powinna jednak z góry odmawiać obsługi wszystkim osobom poniżej określonego wieku.

Kobieta rozważa choćby złożenie skargi do Manitoba Human Rights Commission.

Czy restauracja może legalnie zakazać wstępu dzieciom?

Sprawa może okazać się znacznie poważniejsza niż zwykła internetowa kłótnia. W Manitobie obowiązują przepisy dotyczące praw człowieka, które chronią między innymi przed dyskryminacją ze względu na wiek i sytuację rodzinną.

Prawniczka Joëlle Pastora Sala z Public Interest Law Centre w Winnipeg wyjaśnia, iż ocena legalności takiego zakazu zależy od konkretnych okoliczności.

Osoba składająca skargę musiałaby wykazać, iż polityka restauracji spowodowała dla niej negatywne konsekwencje. Następnie właściciel lokalu musiałby uzasadnić, dlaczego wprowadzone ograniczenie jest racjonalnie związane z charakterem oferowanej usługi.

Nie ma więc automatycznej odpowiedzi na pytanie, czy zakaz jest zgodny z prawem. Znaczenie będą miały między innymi wskazana granica wieku, okoliczności sprawy oraz skutki, jakie poniosły osoby objęte ograniczeniem.

Jeżeli doszłoby do stwierdzenia naruszenia praw człowieka, konsekwencje mogłyby obejmować odszkodowanie, nakaz zmiany zasad działalności, a choćby obowiązkowe szkolenia.

Sama Pattison twierdzi, iż skontaktowała się już z komisją, aby sprawdzić, czy jej pomysł jest zgodny z przepisami. Nie udało jej się jednak od razu uzyskać odpowiedzi. Spodziewa się jej w ciągu pięciu do dziesięciu dni.

Kontrowersja może przynieść restauracji rozgłos

Paradoksalnie, cała awantura może pomóc nowemu biznesowi. Właścicielka przyznaje, iż otrzymuje nie tylko krytyczne wiadomości, ale również wiele wyrazów poparcia od osób, którym podoba się pomysł restauracji przeznaczonej wyłącznie dla dorosłych.

Dla części klientów możliwość spokojnej kolacji bez dzieci jest atrakcyjną alternatywą wobec tradycyjnych restauracji rodzinnych. Inni uważają, iż o zachowaniu dzieci powinni decydować przede wszystkim rodzice, a nie właściciele lokali.

Jedno jest pewne: Miss Christine’s Kitchen rozpoczyna działalność w atmosferze dużego zainteresowania, zanim jeszcze na dobre przywita pierwszych gości.

Restauracja ma zostać otwarta 30 listopada. Jej właścicielka nie zamierza na razie wycofywać się z kontrowersyjnego pomysłu. Jak sama przyznaje, jedni klienci przyjdą, inni zrezygnują, ale dyskusja wokół jej decyzji już przynosi rozgłos.

Pytanie tylko, czy zakaz wstępu dla dzieci okaże się skutecznym sposobem na stworzenie spokojnej restauracji, czy początkiem poważnego sporu o granice swobody prowadzenia biznesu i prawa rodzin z dziećmi.

Idź do oryginalnego materiału