
Motor Lublin w rozgrywkach ligowych w ostatnim okresie prezentuje przyzwoitą dyspozycję. Górnik? Wręcz przeciwnie, ale w minioną środę Zabrzanie odnieśli ogromny sukces, pokonując w Poznaniu w ramach zmagań w STS Pucharze Polski faworyzowanego Lecha. Jak to przełoży się na kolejne spotkanie ligowe?
Nastroje w Lublinie w trakcie zimowej przerwy nie były najlepsze. Motor po 18. rozegranych kolejkach zgromadził zaledwie 21 punktów i tylko o dwa "oczka" był lepszy od zamykających ligową tabelę Legii Warszawa i Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Wiosna przyniosła jednak zdecydowanie lepszą postawę i w pięciu rozegranych po wznowieniu rozgrywek grach zespół prowadzony przez Mateusza Stolarczyka zdołał zgromadzić dziewięć punktów, co znacząco pozwoliło przesunąć się w ligowej hierarchii i złapać oddech. Na chwilę obecną przewaga nad będącą na pierwszej pozycji spadkowej Legią wynosi cztery punkty. - To dobry moment. Ogólnie ten początek rundy uważam za udany. Gramy drugi mecz z rzędu u siebie i po sprzedaży biletów widać, iż kibice ponownie złapali pozytywną energię. Widać, iż tych zwycięstw też im brakowało i wierzę w to, iż wspólnie doprowadzimy do sytuacji, w której zwiększymy szansę na wygranie trzeciego spotkania z rzędu - przyznał na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Motoru.
Rozdzielony duet
Dobry nastrój młodego trenera psuje brak podstawowego napastnika, czyli Mbaye N'Diaye. Senegalczyk, w ostatnim wygranym meczu z Koroną Kielce, otrzymał czwartą w tym sezonie żółtą kartkę i mecz z Górnikiem będzie mógł obejrzeć co najwyżej z wysokości trybun. Co ciekawe, we wszystkich trzech wygranych na wiosnę spotkaniach, czyli z Pogonią Szczecin (2:1), Piastem Gliwice (2:1) i wspomnianą Koroną (2:0), 22-letni napastnik trafiał do siatki razem z Karolem Czubakiem. Teraz ten zabójczy duet zostanie rozdzielony i autor aż 13 goli w tym sezonie będzie musiał samodzielnie walczyć z defensywą Zabrzan. Czubak, który jeszcze w barwach wówczas I-ligowej Arki Gdynia pokazywał niezwykły zmysł strzelecki, również w obecnym sezonie jest w bardzo wysokiej dyspozycji. W dziewięciu ostatnich spotkaniach trafiał do bramki rywali aż sześć razy i na dzień dzisiejszy jest wiceliderem klasyfikacji najlepszych strzelców PKO BP Ekstraklasy.
Mecz pod znakiem siódemki
Skuteczność Czubaka to również niejako gwarant zdobywania punktów przez zespół Mateusza Stolarczyka. Kiedy pochodzący ze Słupska napastnik trafia do siatki to jego zespół praktycznie za każdym razem kończy mecz jakąkolwiek zdobyczą punktową. Tak było w siedmiu ostatnich przypadkach, bo pięć z tych spotkań Motor wygrał, a dwa razy zremisował. Siódemka dla klubu ze wschodniej części Polski była również szczęśliwa jeszcze w trakcie rundy jesiennej, kiedy to w Zabrzu w 7. kolejce rozgrywek goście zdołali zainkasować komplet punktów. Piłkarze Górnika mieli w tym spotkaniu dużą przewagę, ale mądrze broniący się zespół z Lublina nie tylko zdołał zapobiec utracie gola, ale też po bramce wspomnianego N'Diaye zdołał zgarnąć pełną pulę. Wspomniana cyfra ma też dobre znaczenie dla zespołu z Górnego Śląska, bo w dotychczasowej historii rywalizacji obu klubów "Trójkolorowi" wygrali właśnie siedem spotkań (po raz ostatni w marcu 2025 roku w stosunku aż 4:0, a bramki w tym meczu strzelali m.in. Patrik Hellebrand i Lukas Podolski).
Ligowa niemoc
W przeciwieństwie do nastrojów w Lublinie, z pierwszej części rundy wiosennej nie mogą być zadowoleni w Zabrzu. Wprawdzie w pierwszym meczu po wznowieniu rozgrywek Górnik w prestiżowym pojedynku ograł Piasta Gliwice (2:1), ale w kolejnych czterech spotkaniach zdołał zgromadzić zaledwie jeden punkt (remis w Niecieczy 1:1). Mimo tak fatalnego bilansu "Trójkolorowi" przez cały czas znajdują się w czubie tabeli, a do liderujących: Jagielonii Białystok, Lecha Poznań i Zagłębia Lubin tracą tylko cztery punkty. Ewentualna wygrana pozwoliłaby więc odrobić część strat ale też przede wszystkim zachować lub powiększyć przewagę nad grupą pościgową. Co więcej, piłkarze z Górnego Śląska mogli w tym tygodniu poczuć więcej wiary w swoje umiejętności, bo w ramach rozgrywek STS Pucharu Polski zdołali w Poznaniu ograć faworyzowanego Lecha i awansowali do półfinału, w którym zmierzą się z III-ligową Zawiszą Bydgoszcz.
Upragnione zero
Trenera Górnika Michala Gasparika niezwykle ucieszył nie tylko sam fakt awansu do kolejnej fazy rozgrywek, ale też przede wszystkim zwycięstwo odniesione bez straty gola, z czym ostatnio jego podopieczni mieli spore problemy. W tej kwestii spory wkład wniósł bramkarz Marcel Łubik, który w spotkaniach pucharowych dotychczas zasiadał na ławce rezerwowych, ale akurat w Poznaniu wyszedł w podstawowym składzie i obronił m.in. strzał Joela Perreiry z rzutu karnego. Zabrzanie w PKO BP Ekstraklasie w 15 ostatnich spotkaniach za każdym razem tracili gola. Co więcej, w aż 14 kolejkach "Trójkolorowi" tracili gola jako pierwsi, w tym w ostatnich dziewięciu z rzędu, co jest najgorszym wynikiem w całej lidze. Wspomniane przełamanie w stolicy Wielkopolski być może będzie właśnie punktem zwrotnym w grze defensywnej całego zespołu i pozwoli częściej kończyć spotkania bez utraty gola.
Przewidywane składy:
Motor: Brkić - Stolarski, Bartos, Matthys, Luberecki - Rodrigues, Samper, Wolski - Król, Czubak, Fabio Ronaldo.
Górnik: Łubik - Sacek, Szcześniak, Bochniewicz, Zmrzly - Hellebrand, Sadilek, Ambros - Chłań, Liseth, Domingues.
Motor Lublin - Górnik Zabrze, 8 marca, 12:15. Transmisja: Canal+ 360, Canal+ Sport 3.










