Ziemniaki, jeden z podstawowych produktów w polskich kuchniach, gwałtownie drożeją. Krajowe notowania hurtowe wzrosły w ciągu miesiąca o ponad 33 procent, a z Europy płyną informacje o wyjątkowo słabych zbiorach. Upały i susza miały zmniejszyć produkcję w czterech największych krajach producenckich o miliony ton. Nie oznacza to, iż ziemniaki całkowicie znikną z polskich sklepów, ale zimą i wiosną może brakować niektórych odmian, a konsumenci prawdopodobnie zapłacą więcej.
Fot. Pixabay / Warszawa w PigułceSytuacja na rynku ziemniaków zmieniła się w zaledwie kilka tygodni. Według notowań aktualizowanych 20 września średnia cena hurtowa standardowych ziemniaków w Polsce wynosiła około 1,30 zł za kilogram.
To o ponad 33 procent więcej niż miesiąc wcześniej. W ciągu ostatnich 60 dni cena wzrosła z około 85 groszy do 1,30 zł za kilogram, czyli o blisko 49 procent. Dane dotyczą rynku hurtowego, dlatego ceny płacone przez klientów w sklepach i na bazarach są odpowiednio wyższe i zależą również od marży, kosztów transportu oraz pakowania. Aktualne zestawienie publikuje FarmHub.
W Polsce ma być mniej ziemniaków
Pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się już latem. Główny Urząd Statystyczny w swoim wstępnym szacunku wskazywał, iż tegoroczna powierzchnia upraw ziemniaków wynosi około 200 tys. hektarów i jest mniejsza niż rok wcześniej.
Plantacjom nie pomagała pogoda. Chłodna wiosna, lokalne przymrozki oraz brak odpowiedniej ilości deszczu opóźniły wschody. Pod koniec czerwca przyszły z kolei wysokie temperatury, które ograniczały rozwój roślin.
Lipcowe opady poprawiły sytuację, ale nie wszędzie zdołały wyrównać wcześniejsze straty. Kondycja upraw jest bardzo zróżnicowana w zależności od regionu. GUS przewidywał, iż zbiory mogą być niższe niż w 2025 roku, choć ich ostateczna wielkość będzie znana dopiero po zakończeniu sezonu. Wstępny szacunek opublikował GUS.
Europa straciła miliony ton
Jeszcze poważniejsza sytuacja występuje w Europie Zachodniej. Fale upałów i susza dotknęły największych producentów ziemniaków: Niemcy, Francję, Belgię i Holandię.
Według analizy Energy and Climate Intelligence Unit przytaczanej przez „Financial Times” produkcja w tych czterech państwach może spaść z rekordowych 27,3 mln ton w 2025 roku do 19,5–20,5 mln ton w 2026 roku. Tegoroczne upały miały zmniejszyć produkcję o około 3,1 mln ton, a kolejne 3,6 mln ton nie zostało wyprodukowane z powodu ograniczenia powierzchni upraw po ubiegłorocznej nadpodaży. Sytuację europejskiego rynku opisał „Financial Times”.
Część zebranych bulw jest również zbyt mała, aby spełnić wymagania zakładów produkujących frytki i chipsy. Problem nie dotyczy więc wyłącznie ziemniaków sprzedawanych bezpośrednio konsumentom, ale także przemysłu spożywczego.
Czy ziemniaków może zabraknąć?
Nie ma w tej chwili podstaw do twierdzenia, iż ziemniaki całkowicie znikną ze sklepów w Polsce. Krajowa produkcja, zapasy oraz import powinny zapewnić ich dostępność. Możliwe są jednak:
- przejściowe braki konkretnych odmian,
- mniejszy wybór ziemniaków odpowiednich do pieczenia, frytek lub przetwórstwa,
- częstszy import,
- mniejsze opakowania lub gorsza jakość części dostępnego towaru,
- dalszy wzrost cen zimą i wiosną.
Według analiz rynku europejskie zapasy mogą wystarczyć do końca 2026 roku, natomiast większa presja podażowa może być widoczna przed Wielkanocą. o ile zapasy będą gwałtownie malały, ceny mogą rosnąć szczególnie w pierwszych miesiącach 2027 roku.
Promocja po 99 groszy może przyciągnąć klientów
Na tle rosnących notowań szczególnie mocno wyróżnia się promocja Biedronki zaplanowana od 21 do 23 września. Sieć zaoferowała polskie ziemniaki na wagę po 99 groszy za kilogram, czyli o połowę taniej od ceny regularnej wynoszącej 1,99 zł.
Promocyjna cena jest niższa od podawanej w tej chwili średniej ceny hurtowej. Może więc przyciągnąć wielu klientów i spowodować, iż w części sklepów zapasy zostaną wyprzedane przed formalnym zakończeniem akcji.
Nie trzeba jednak robić ogromnych zapasów
Kilka kilogramów kupionych w dobrej cenie można przechować, ale gromadzenie bardzo dużych ilości w ciepłym mieszkaniu nie ma sensu. Ziemniaki gwałtownie zaczynają kiełkować, mięknąć albo gnić.
Najlepiej przechowywać je w ciemnym, suchym i chłodnym miejscu, z dostępem powietrza. Nie powinny leżeć w szczelnej folii ani obok cebuli. Zielone lub mocno skiełkowane bulwy nie nadają się do normalnego spożycia.
Wszystko wskazuje na to, iż ziemniaki pozostaną dostępne, ale okres wyjątkowo niskich cen może się kończyć. Największym zagrożeniem nie jest całkowity brak produktu w Polsce, ale ograniczona podaż, mniejszy wybór i coraz wyższe ceny.

1 godzina temu











