Rodzice i nauczyciele protestują przeciw likwidacjom. „To nie tylko liczby, tu są dzieci i ludzie”

17 godzin temu

Zapowiedzi likwidacji części przedszkoli w Katowicach wywołały mocny społeczny sprzeciw. Podczas spotkania komisji edukacji głos zabierali rodzice i nauczyciele, którzy bronili swoich placówek, wskazując na tradycję, wypracowaną markę i bezpieczeństwo dzieci. Miasto zapewniało z kolei, iż reorganizacja ma być prowadzona tak, by ochronić miejsca pracy – dzięki półrocznemu okresowi przejściowemu.

Jedne z najmocniejszych emocji dotyczyły Przedszkola nr 49. Rodzice podkreślali, iż placówka ma około 70-letnią tradycję i jest ważnym punktem dla lokalnej społeczności. Wskazywali też na ostatnie działania promocyjne i zaangażowanie w inicjatywy społeczne – m.in. akcje nagłaśniane w mediach społecznościowych oraz wsparcie ze strony środowiska sportowego, w tym Marcina Gortata. W ich ocenie to dowód, iż przedszkole ma potencjał i buduje rozpoznawalność, a likwidacja uderzy w społeczność, która włożyła w to miejsce „serce i lata pracy”.

Przedszkole nr 88: „Domowa atmosfera i bezpieczeństwo dla dzieci po traumie”

Z kolei w przypadku Przedszkola nr 88 rodzice zwracali uwagę na atmosferę placówki i jej rolę dla dzieci wymagających szczególnej stabilizacji. Padały argumenty o „domowej atmosferze” oraz o tym, iż dla części wychowanków – w tym dzieci uchodźczych z Ukrainy – przedszkole stało się przestrzenią odbudowy poczucia bezpieczeństwa po doświadczeniach wojennych. Rodzice ostrzegali, iż przenosiny do innej placówki mogą oznaczać kolejną trudną zmianę dla dzieci, które dopiero zaczęły się integrować i odnajdywać w nowym otoczeniu.

Ochrona miejsc pracy: miasto mówi o półrocznym „buforze”

W odpowiedzi na obawy dotyczące zwolnień miasto podkreślało, iż cały proces ma być rozłożony w czasie. Kluczowym argumentem była deklaracja, iż półroczny okres przejściowy pozwoli zaplanować ruch kadrowy tak, aby większość pracowników – zarówno pedagogicznych, jak i obsługi – znalazła zatrudnienie w innych miejskich placówkach. Władze zaznaczały, iż wcześniejsze reorganizacje w oświacie w większości przypadków kończyły się przeniesieniami, a nie masowymi zwolnieniami, choć jednocześnie podkreślano, iż stuprocentowej gwarancji nie da się zapewnić.

Spór między „liczbami” a więzią z miejscem

W trakcie dyskusji mocno wybrzmiewał konflikt dwóch perspektyw: urzędowej, opartej na wskaźnikach i liczbie dzieci, oraz społecznej – skoncentrowanej na więziach, tradycji i codziennym bezpieczeństwie najmłodszych. Rodzice przekonywali, iż w takich decyzjach „nie da się widzieć tylko tabel”, bo konsekwencje poniosą konkretne dzieci, rodziny i zespoły pracowników.

Zródło: Komisja Edukacji Rady Miasta Katowice

Idź do oryginalnego materiału