Rowerzyści zniknęli z ulic Krakowa. Dane potwierdzają sezonowy spadek ruchu rowerowego

16 godzin temu

Zimowa aura wyraźnie zmienia obraz miejskiej mobilności. Choć Kraków od lat inwestuje w infrastrukturę rowerową, statystyki nie pozostawiają złudzeń: liczba rowerzystów zimą jest nieporównywalnie mniejsza niż w miesiącach wiosenno-letnich. Potwierdzają to zarówno miejskie pomiary natężenia ruchu, jak i dane z systemów rowerów miejskich.

Tysiące przejazdów latem

Miasto regularnie prowadzi pomiary natężenia ruchu rowerowego w kilkudziesięciu punktach – głównie w okresie rowerowym, czyli od wiosny do jesieni. W godzinach szczytu na kluczowych trasach notowane są kilkutysięczne liczby przejazdów dziennie. Przykładowo, w czasie jednego z pomiarów na Moście Grunwaldzkim w ciągu ośmiu godzin odnotowano ponad 4,6 tys. rowerów, co pokazuje skalę ruchu w cieplejszych miesiącach.

Zimą ruch gwałtownie spada

Zimą podobnych badań wykonuje się znacznie mniej, ale dostępne dane wskazują na radykalny spadek liczby użytkowników jednośladów. Potwierdzają to m.in. statystyki systemów rowerów miejskich. W sezonach zimowych liczba wypożyczeń liczona była w tysiącach, podczas gdy w skali całego roku – w okresach wiosenno-letnich – sięgała dziesiątek tysięcy. Oznacza to, iż zimą z roweru korzysta jedynie niewielka część najbardziej zdeterminowanych użytkowników.

Pogoda i bezpieczeństwo kluczowe

Eksperci podkreślają, iż główną barierą są warunki atmosferyczne: niskie temperatury, śnieg, lód i błoto pośniegowe. Do tego dochodzi krótszy dzień i obawy o bezpieczeństwo na śliskiej nawierzchni. W efekcie wielu mieszkańców przesiada się zimą do komunikacji miejskiej lub samochodu, traktując rower jako środek transportu stricte sezonowy.

Sezonowość wpisana w krakowskie realia

Choć w miastach Europy Zachodniej udział roweru w podróżach zimą bywa wyższy, w Krakowie ruch rowerowy pozostaje silnie uzależniony od pory roku. Największe ożywienie następuje wraz z pierwszymi ciepłymi dniami wiosny, a pełnia sezonu przypada na miesiące letnie. Zimą ścieżki rowerowe pustoszeją – i jak pokazują dane, jest to zjawisko trwałe i powtarzalne.

W praktyce oznacza to, iż choć rower stał się ważnym elementem krakowskiego systemu transportowego, przez cały czas funkcjonuje głównie jako środek komunikacji sezonowej. Prawdziwy test dla miejskiej polityki rowerowej pojawia się właśnie zimą – gdy na trasach zostają już tylko najbardziej wytrwali cykliści.

(PB)

Idź do oryginalnego materiału