Sandecja przełamała klątwę Chojnic. Decydujący cios w końcówce

1 godzina temu

Po dziewięciu latach oczekiwania Sandecja wreszcie wywozi komplet punktów z Chojnic. W meczu pełnym walki i nerwów biało-czarni pokonali Chojniczankę 1:0, a bohaterem spotkania został Siméon Ouré, który w końcówce meczu wykorzystał zamieszanie po rzucie rożnym i zapewnił sądeckiej drużynie cenne zwycięstwo. Po 22. kolejkach w II lidze Sandecja Nowy Sącz zajmuje 5 miejsce w tabeli z dorobkiem 36 punktów i bilansem: 10 zwycięstw, 6 porażek i 6 remisów. A już w środę (18 marca) na wyjeździe podejmiemy Rekord Bielsko Biała (15 miejsce w grupie).

Mocny początek Sandecji i kilka groźnych akcji

Sobotnie spotkanie w Chojnicach od pierwszych minut miało szybkie tempo. Już w pierwszej akcji Sandecja mogła zaskoczyć gospodarzy – Kamil Ogorzały posłał piłkę na dalszy słupek, jednak czujnie w polu karnym zachował się bramkarz Chojniczanki Damian Primel. Chwilę później biało-czarni ponownie spróbowali zagrozić bramce gospodarzy. Po rzucie rożnym piłka spadła przed pole karne, gdzie Ogorzały zdecydował się na uderzenie z powietrza, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Najbliżej gola Sandecja była w 14. minucie. Po dokładnym dośrodkowaniu Daniela Pietraszkiewicza głową uderzał Kacper Talar, jednak piłka minimalnie minęła bramkę.

Chojniczanka odpowiadała, ale defensywa była czujna

Gospodarze próbowali odpowiedzieć po długim zagraniu w kierunku napastnika, jednak Mateusz Jeleń w porę wybiegł z bramki i wybił piłkę głową. Groźnie zrobiło się także po strzale Marcina Koziny, który minimalnie minął bramkę Sandecji. W końcówce pierwszej połowy Chojniczanka przeżywała swój najlepszy moment. W krótkim odstępie czasu gospodarze oddali trzy strzały z pola karnego, ale za każdym razem piłkę blokowali ofiarnie defensorzy z Nowego Sącza. Sandecja również miała swoje okazje. W 33. minucie Kacper Talar próbował uderzenia przewrotką w zamieszaniu pod bramką rywali, a chwilę później świetną sytuację miał Daniel Pietraszkiewicz, którego strzał został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońcę.

Zmiany trenera i decydujący moment meczu

Po przerwie Sandecja ponownie szukała swojej szansy. Pietraszkiewicz uderzał sprzed pola karnego, jednak zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza Chojniczanki. W 56. minucie groźnie zrobiło się pod bramką sądeckiej drużyny. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego jeden z zawodników gospodarzy uderzył głową tuż przy słupku, ale znakomitą interwencją popisał się Mateusz Jeleń. W 63. minucie trener Rafał Smalec zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku pojawili się Siméon Ouré oraz Maciej Żurawski. Ten ruch okazał się najważniejszy dla losów spotkania.

Ouré bohaterem Sandecji

Decydujący moment nadszedł w 80. minucie. Po mocnym strzale Macieja Żurawskiego bramkarz Chojniczanki zdołał jedynie sparować piłkę na rzut rożny. Do jego wykonania podszedł sam Żurawski, posyłając dokładne dośrodkowanie w pole karne. W zamieszaniu pod bramką najlepiej odnalazł się Siméon Ouré, który skierował piłkę do siatki i wywołał eksplozję euforii wśród zawodników i kibiców Sandecji. Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie. Biało-czarni wygrali w Chojnicach 1:0 i po dziewięciu latach przerwy wracają do Nowego Sącza z kompletem punktów.

Chojniczanka Chojnice – Sandecja Nowy Sącz 0:1 (0:0)

Bramka: Siméon Ouré 80′.

Żółte kartki: João Guilherme, Jakub Goliński, Ołeksij Bykow – Wiktor Pleśnierowicz, Daniel Pietraszkiewicz, Maciej Żurawski.

Chojniczanka: Damian Primel – Jakub Goliński, Ołeksij Bykow (84′ Dmytro Juchymowycz), Maksymilian Tkocz, Mateusz Bąkowicz, Błażej Szczepanek (90′ Maciej Firlej), João Guilherme (84′ Patryk Olejnik), Marcin Kozina (69′ Damian Michalik), Dariusz Kamiński, Valērijs Šabala, Jakub Oleksiewicz (84′ Dominik Lemka).

Sandecja: Mateusz Jeleń – Kamil Ogorzały, Wojciech Błyszko (82′ Kamil Słaby), Wiktor Pleśnierowicz, Tomasz Nawotka, Kacper Talar, Przemysław Skałecki, Aleksander Wołczek (75′ Bartłomiej Juszczyk), Bartłomiej Kasprzak (64′ Maciej Żurawski), Daniel Pietraszkiewicz (64′ Siméon Ouré), Filip Piszczek (75′ Tomasz Kołbon).

Źródło: Sandecja.pl
Fot.: Adrian Maraś

Idź do oryginalnego materiału