SCT to żyła złota, a kierowcy płacą i płaczą. Kraków zarobił miliony w miesiąc

1 godzina temu
Kraków jako pierwszy odpalił Strefę Czystego Transportu (SCT) na taką skalę. Efekt? Wystarczyło 31 dni, by miejscy urzędnicy mogli otwierać szampana. Do budżetu wpłynęły kwoty, o których inne miasta mogą tylko pomarzyć, a wszystko to z portfeli kierowców, których auta "nie pasują" do nowej, czystej wizji stolicy Małopolski.


Jeżeli wydawało wam się, iż wprowadzenie SCT w Krakowie przejdzie bez echa, to spójrzcie na liczby. W zaledwie miesiąc miasto zainkasowało ponad 4 mln zł. Skąd taka suma? To proste: kierowcy wykupili blisko 30 tys. abonamentów i zapłacili za niemal 243 tys. wjazdów godzinowych.

To pokazuje skalę zjawiska. Kraków nie wyciął ruchu starego typu "chirurgicznym cięciem", ale postawił bramki, które dla wielu stały się podatkiem od posiadania starszego auta. System został sprawdzony już 1,85 mln razy.

To oznacza, iż niemal każdy, kto wjeżdża do miasta, nerwowo sprawdza w telefonie: "czy moje auto przejdzie?".

Kto musi płacić za SCT w Krakowie?


Zasady są brutalnie proste. jeżeli twoje auto nie spełnia norm, a nie jesteś mieszkańcem Krakowa (zameldowanym przed czerwcem 2025 r.), szykuj portfel. Wjazd do SCT w Krakowie dla aut benzynowych wymaga normy Euro 4 (produkcja od 2005 r.), a dla diesli poprzeczka wisi znacznie wyżej, bo to norma Euro 6 (roczniki od 2014 r.).

Jeśli twoje auto jest starsze, masz dwa wyjścia: albo zostawiasz je na obrzeżach, albo płacisz. w tej chwili stawka za wjazd do SCT to:

2,50 zł za każdą rozpoczętą godzinę,

5 zł za cały dzień (co brzmi jak promocja, ale tylko do 2027 roku, kiedy cena skoczy do 15 zł),

100 zł za abonament miesięczny.


Pamiętajcie jednak, iż to "okienko płatnicze" zamknie się definitywnie z końcem 2028 roku. Wtedy żadne pieniądze nie pomogą i stary diesel po prostu do Krakowa nie wjedzie. No, chyba iż masz "żółte blachy" lub status pojazdu specjalnego.

Wojna o znaki i 500 zł mandatu


Nie wszystkim podoba się ten "ekologiczny postęp". Obszar SCT w Krakowie obejmuje aż 60 proc. powierzchni miasta, co dla wielu mieszkańców okolicznych gmin jest odcięciem od świata. Frustracja była tak duża, iż w pierwszych dniach stycznia z ulic zniknęło lub zostało zniszczonych około 20 znaków informujących o strefie.

Dziś sytuacja się uspokoiła, ale straż miejska nie próżnuje. jeżeli wjedziesz do strefy "nielegalnie" i bez opłaty, musisz liczyć się z tym, iż mandat za wjazd do SCT wynosi okrągłe 500 zł. Biorąc pod uwagę, iż system kamer i kontroli jest coraz szczelniejszy, jazda "na partyzanta" to po prostu kiepski interes.

Jak sprawdzić, czy twoje auto może wjechać do Krakowa?


Zanim ruszysz na wycieczkę pod Wawel, lepiej odwiedzić oficjalny system rejestracji pojazdów SCT. Wystarczy wpisać numer rejestracyjny, by dowiedzieć się, czy jesteś "czysty", czy musisz sypnąć groszem.

Miasto rozpatrzyło już pozytywnie ponad 75 tys. wniosków o bezpłatny wjazd, więc warto sprawdzić, czy nie łapiesz się na któreś ze zwolnień (np. dla seniorów lub osób z niepełnosprawnościami).

Kraków stał się polskim poligonem doświadczalnym dla ekologicznych rewolucji. Czy 4 miliony złotych w miesiąc to sukces? Dla budżetu miasta na pewno. Może będą środki na walkę z kopciuchami, które jeszcze bardziej zatruwają powietrze.

Idź do oryginalnego materiału