W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu dotyczącego unijnej polityki migracyjnej. Koalicja Obywatelska, Lewica i część pozostałych klubów chcą zakończyć prace już na starcie. PiS i Konfederacja odpowiadają, iż głosu ponad 166 tys. obywateli nie wolno wyrzucić do kosza.
Obywatelski sprzeciw trafił na salę sejmową
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o ochronie bezpieczeństwa wewnętrznego w związku z realizacją polityki migracyjnej Unii Europejskiej ujawniło zasadniczy podział. Z jednej strony stoją środowiska domagające się twardej ochrony polskiej suwerenności w polityce migracyjnej. Z drugiej większość ugrupowań koalicji rządzącej, która chce odrzucić projekt bez kierowania go do komisji.
Pod inicjatywą, której przedstawicielem jest Robert Bąkiewicz, zebrano ponad 166 tys. podpisów. To liczba, której demokratyczna władza nie powinna lekceważyć. Obywatele skorzystali z konstytucyjnego narzędzia, aby upomnieć się o bezpieczeństwo i prawo Polski do samodzielnego rozstrzygania, kto może zostać przyjęty na jej terytorium.
Bąkiewicz podczas debaty ostro ocenił politykę migracyjną prowadzoną przez państwa Europy Zachodniej. Ostrzegał przed powstawaniem zamkniętych dzielnic i ryzykiem zamachów. Tych słów nie trzeba przyjmować bezkrytycznie, aby dostrzec sedno sporu: błędy popełnione przez zachodnie rządy nie mogą stać się obowiązkowym modelem dla Polski.
Co przewiduje druk nr 2602
Projekt zapisany w [druku sejmowym nr 2602](https://api.sejm.gov.pl/sejm/term10/prints/2602/2602.pdf) zobowiązuje Radę Ministrów do powołania się na art. 72 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w celu wstrzymania obowiązków związanych ze wspólną polityką azylową i migracyjną. W razie masowego napływu migrantów rząd miałby też niezwłocznie przywrócić tymczasową kontrolę graniczną.
Najdalej idący przepis dotyczy odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych. Projekt zakłada karę od roku do ośmiu lat więzienia za działanie na rzecz sprowadzania lub przyjmowania w Polsce obywateli państw spoza UE w ramach wspólnej polityki azylowej i migracyjnej. Tak szerokie sformułowanie wymaga precyzyjnej pracy legislacyjnej. Prawo karne nie może pozostawiać pola do przypadkowego ścigania urzędników wykonujących legalne obowiązki.
Wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk argumentował, iż proponowany mechanizm przywracania kontroli granicznej byłby mniej sprawny od obecnego, ponieważ decyzję podejmowałaby Rada Ministrów, a nie minister. Ostrzegał również przed otwartym charakterem przepisu karnego. To są zarzuty, które należy sprawdzić w komisji, poprawić przepisy i skonfrontować opinie prawników. Nie są argumentem za zamknięciem debaty.
Koalicja wybiera polityczny skrót
Maria Małgorzata Janyska z KO złożyła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Podobne stanowisko przedstawili reprezentanci Lewicy, PSL, Centrum i Polski 2050, a także poseł niezależny Marcin Józefaciuk. Krytycy zarzucali inicjatywie niezgodność z prawem, represyjność i wykorzystywanie lęku przed migracją do budowania kapitału politycznego.
Paweł Hreniak z PiS wskazał natomiast, iż projekt wyraża autentyczną troskę obywateli i powinien być dalej procedowany. Poparcie zadeklarowała Konfederacja. Sławomir Zawiślak z koła Konfederacja Korony Polskiej apelował o skierowanie projektu do komisji i gruntowną analizę. To najbardziej odpowiedzialna droga. Obywatelski projekt może zawierać błędy, ale Sejm istnieje także po to, by je usuwać.
Spór nie dotyczy wyłącznie Roberta Bąkiewicza ani temperatury sejmowych wystąpień. Stawką jest zdolność państwa polskiego do kontroli granic oraz możliwość prowadzenia polityki migracyjnej zgodnej z interesem własnych obywateli. Brukselski mechanizm solidarności nie może odbierać Warszawie odpowiedzialności za bezpieczeństwo Polaków.
Bezpieczeństwo wymaga prawa, nie cenzury debaty
Polska potrzebuje skutecznych kontroli, sprawnych deportacji osób bez prawa pobytu i jasnych reguł przyjmowania cudzoziemców. Potrzebuje też przepisów odpornych na podważenie przed sądami. Dlatego druk nr 2602 powinien trafić do komisji, gdzie jego rozwiązania zostaną dopracowane, zamiast stać się kolejnym rekwizytem w partyjnej wojnie.
Odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu byłoby wygodne dla koalicji, ale złe dla debaty publicznej. Ponad 166 tys. podpisów nie przesądza o jakości każdego artykułu ustawy. Nakłada jednak na posłów obowiązek poważnego potraktowania obywateli. Sejm ma poprawiać prawo i chronić interes narodowy, a nie uciszać niewygodne pytania o skutki unijnej polityki migracyjnej.
Źródło: Bankier.pl












![On Cloudmonster 3 Hyper. Potwornie dobry but do biegania [RECENZJA]](https://biegowe.pl/wp-content/uploads/2026/07/IMG_7200-scaled.jpg)