
Paul Reid twierdzi, iż jego serce przestało bić, gdy przebywał na oddziale ratunkowym w szpitalu St. Clare’s Mercy w St. John’s i teraz apeluje o wprowadzenie zmian, które zapobiegną długiemu oczekiwaniu na opiekę doraźną.
Paul Reid wraca pamięcią do dramatycznych chwil z 14 czerwca 2023 roku. Po ponad ośmiu godzinach oczekiwania na SOR-ze w Health Sciences Centre w St. John’s opuścił szpital i wraz z żoną pojechał do St. Clare’s Mercy Hospital. Tam, już podłączony do monitora, nagle stracił przytomność.
— Pamiętam, iż urządzenie zaczęło wariować, potem wszystko zgasło — relacjonuje. Gdy się ocknął, zobaczył nad sobą pielęgniarza wykonującego resuscytację. — Wiedziałem, iż to nie „tamta strona”, tylko walka o życie — mówi.
Reid przeszedł operację serca i wrócił do zdrowia, ale – jak podkreśla – to, co wydarzyło się wcześniej, było „nie do zaakceptowania”. Twierdzi, iż podczas pierwszej wizyty doszło do opóźnień, a wyniki badań potwierdziły zawał serca.
Impulsem do zabrania głosu był dla niego wywiad CBC News, w którym lekarz ostrzegał, iż przeludnienie SOR-ów może doprowadzić do śmierci pacjenta.
— Usłyszałem to i pomyślałem: „To już się stało. Mnie” – mówi Reid.
Były inżynier ds. jakości z branży offshore złożył formalną skargę, licząc na poprawę systemu.
— Od dekad słyszymy o tych samych problemach. A pacjenci wciąż czekają — ocenia.





![Szpital Murcki rośnie w siłę. POZ bliżej mieszkańców i budowa za 11 mln zł [Zdjęcia, wideo]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-02/DSC07955.jpg)







