Przypomnijmy, iż 24 marca nasze panie dość niespodziewanie przegrały 1:3 ze Stalą Mielec. Bolało to tym bardziej, iż grały u siebie. W dodatku do tej rywalizacji podeszły jako ekipa wyżej rozstawiona. A wszystko to wzięło się z faktu, iż fazę zasadniczą zakończyły na trzecim miejscu, a rywalki na szóstym.
Podopieczne Bartłomieja Dąbrowskiego przecież na 22 mecze wygrały 16 i uzbierały 49 punktów. Mielczanki wygrały połowę swoich spotkań czyli 11, co dało im 31 „oczek”. W dodatku oba starcia sezonu regularnego Opolanki wygrały. U siebie 3:0, na wyjeździe 3:1. Nic więc dziwnego, iż były zdecydowane faworytkami tej pary
Niespodziewana przegrana w meczu nr 1 sprawiła jednak, iż teraz „piłka” była po stronie siatkarek z województwa podkarpackiego. Gdyby te wygrały znalazłyby się w półfinale, dość sensacyjnie trzeba przyznać. Tym bardziej, iż w drugim meczu wygrały pierwszą partię. Potem już jednak rządziły przyjezdne. Tym samym ich triumf 3:1 wyrównał stan zmagań. I teraz obie drużyny „wrócą” do Opola na mecz nr 3, który rozegrany zostanie 1 kwietnia.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

5 godzin temu







