Już we wtorek o godzinie 17:30 odbędzie się długo wyczekiwana, olsztyńska inauguracja nowego sezonu TauronLigi (PlusLigi). Siatkarze Energa Indykpolu AZS Olsztyn zmierzą się przed własną publicznością z zespołem NEONET Norwid Częstochowa. Zainteresowanie meczem jest ogromne – na trybunach Hali Urania zasiądzie komplet widzów.
Walka w Warszawie i wnioski na przyszłość
Olsztynianie nie rozpoczęli sezonu według idealnego scenariusza. W pierwszej kolejce ulegli na wyjeździe PGE Projektowi Warszawa 1:3. Mecz zaczął się udanie dla akademików z Kortowa, którzy po zaciętej walce wygrali pierwszego seta 29:27. W kolejnych partiach inicjatywę przejęli jednak gospodarze, wygrywając odpowiednio do 23, 17 i 16.
Statystyki pokazały przewagę stołecznego zespołu w przyjęciu (35% do 27%), skuteczności w ataku (48% do 40%) oraz w punkcie zdobytych blokiem (12:7). Obie drużyny zanotowały po 11 punktowych zagrywek. Liderem punktowym Warszawy był Bartosz Bednorz (15 pkt), natomiast dla zespołu z Olsztyna najwięcej punktów zdobył Paweł Halaba (13 pkt).
– Na pewno dwa pierwsze sety w naszym wykonaniu były naprawdę niezłe. W trzecim i czwartym zabrakło nam jednak ognia. Szkoda, iż nie udało nam się zamknąć drugiego seta, bo gdybyśmy prowadinie 2:0, spotkanie mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Musimy dalej ciężko trenować i mam nadzieję, iż w meczu z Częstochową zagramy na równym poziomie od początku do końca – podsumowuje libero akademików, Kuba Hawryluk.
Groźny rywal spod Jasnej Góry
Wtorkowy przeciwnik akademików przyjeżdża do Olsztyna w doskonałych nastrojach. Zespół prowadzony przez Luke’a Reynoldsa sprawił w 1. kolejce dużą niespodziankę, pokonując we własnej hali Asseco Resovię Rzeszów 3:2. Częstochowianie wykazali się ogromnym charakterem – przegrywali już 0:2 w setach, ale zdołali odrobić straty i wygrać tie-break.
Bohaterem tamtego widowiska był przyjmujący Oskar Madsen, zdobywca 26 punktów i statuetki MVP. Ważne ogniwa zespołu stanowili także atakujący Sergio Koukartsev (19 pkt) oraz środkowy Jakub Nowak (11 pkt). Trzon drużyny tworzą ponadto Jakub Kiedos, Daniel Popiela, Zalejko Corcic i Mads Kyed Jensen.
– To był naprawdę interesujący mecz, pełen emocji, dlatego czeka nas bardzo ciężki bój. Myślę, iż rywale to zespół, który nie ma nic do stracenia. Dużo ryzykują, szczególnie na zagrywce, i grają z fantazją. Tym razem taka taktyka przyniosła im efekt – zauważa Kuba Hawryluk.
Twierdza Urania za akademikami
Bilans bezpośrednich starć przemawia za drużyną ze stolicy Warmii i Mazur. W historii występów pod egidą PLS obie ekipy mierzyły się ze sobą 6 razy – 4 spotkania wygrali olsztynianie, a 2 częstochowianie. W ubiegłym sezonie AZS dwukrotnie okazał się lepszy (3:0 na wyjeździe oraz 3:2 w Hali Urania).
Olsztyńscy siatkarze liczą na to, iż gorący doping w Hali Urania pomoże im sięgnąć po pierwsze punkty w sezonie.
– W Uranii gra się naprawdę świetnie. Na każdym meczu mamy komplet publiczności, dlatego myślę, iż czeka nas bardzo fajne, ale też trudne spotkanie. Wierzę, iż damy radę i wszystko dobrze się ułoży – dodaje libero AZS-u.
Pierwszy gwizdek wtorkowego spotkania w Hali Urania zabrzmi o godzinie 17:30.
źródło: Materiały prasowe

4 dni temu
















