Siłą rzeczy nadzieje zostały rozbudzone…

11 godzin temu

Pierwszy tydzień lutego przyniesie start rundy rewanżowej w 2. lidze piłki manualnej. Zajmująca drugie miejsce w tabeli ekipa strzałkowskiego Hagardu aktualnie przygotowuje się do zmagań drugiej rundy. Rundy, która może okazać się historyczna w historii klubu. Od początku istnienia za wyniki zespołu odpowiedzialny jest Maciej Leżała, którego namówiliśmy na krótką rozmowę.

Myśląc „Hagard Strzałkowo”, mówisz: Maciej Leżała. Mówiąc Maciej Leżała, myślisz: świetna ekipa piłkarzy ręcznych. Skąd pomysł, iż wierny kibic, a wcześniej piłkarz Piasta Gliwice, wziął się za bary z piłką ręczną?

Moje zainteresowanie piłką ręczną zaczęło się na studiach. Tam odebrałem solidne podstawy tej dyscypliny od obecnego prezesa Śląskiego Związku Piłki manualnej. Miałem także kolegów, którzy grali w pierwszoligowych zespołach piłki manualnej. Po zajęciach graliśmy więc wieczorami w zasadzie tylko w dwie dyscypliny – futbol albo handball, zawodnicy obu dyscyplin byli naprawdę konkretni. Myślę, iż to właśnie wtedy zaiskrzyło zainteresowanie do piłki manualnej. W mojej pierwszej pracy prowadziłem szkolną drużynę dziewcząt. Graliśmy w powiatowej lidze, utworzonej przez nauczycieli wychowania fizycznego. Następnie, po przyjściu do strzałkowskiego „Rolnika”, spotkałem grupę chłopaków, którzy byli zainteresowani tą dyscypliną — i tak zaczęła się piłka ręczna w Strzałkowie. Myślę, iż dalszy ciąg tej historii większość sympatyków już zna. Więcej na łamach Kuriera

Idź do oryginalnego materiału