Gdy temperatura spada poniżej minus 10 stopni Celsjusza, Kanał Trynka zaczyna zamarzać. Ptactwo wodne nurkujące, które żywi się głównie roślinami i skorupiakami ma coraz większy problem ze zdobyciem pokarmu.

Głodne i zziębnięte kaczki gromadzą się w okolicach kościoła młodzieżowego , gdzie od lat mogą liczyć na dokarmiających je mieszkańców.
– Wiem, iż chleb może nie jest najlepszym pokarmem dla kaczek i gołębi, ale lepsze to, niż nic – mówi pan Janusz, który w drodze na targowisko miejskie zawsze coś przyniesie dla czekających wzdłuż deptaka ptaków. – Już mnie poznają i biegną zanim wyjmę worek z pokruszonym chlebem i łupinami warzyw. Żal mi tych zwierząt, które dosłownie biją się o pokarm.
Nad Trynką gromadzą się najliczniejsze kaczki krzyżówki. Są też kaczki głowianki i nurogęsi, które w wąskim przesmyku rwącej rzeczki bez przerwy nurkują szukając pożywienia na dnie. Pojawił się też kormoran. Ptaki te z powodu łagodnych od lat zim coraz częściej nie odlatują do ciepłych państw jednak w tym roku mroźna zima i brak pożywienia jest dla nich zaskoczeniem.
Podczas pierwszej fali mrozów nad Trynką pojawiły się karmniki. Jak informuje Karol Piernicki, rzecznik prezydenta Grudziądza, Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego prowadzi regularne działania związane z dokarmianiem kaczek.
W styczniu przeprowadzono kilka takich działań na Kanale Trynka w różnych lokalizacjach. Łącznie dostarczono kilkadziesiąt kilogramów karmy co kilka dni. Podobne działania zaplanowane są w kolejnych dniach. W budżecie na ten cel przeznaczona jest łączna kwota 5 tysięcy złotych.
Tekst i fot. ANETTE























