Skandal w Jastrzębiu-Zdroju. Pijana matka przyszła do przedszkola po 5-latka. Miała 3 promile!

1 godzina temu

Co musi wydarzyć się w głowie dorosłego człowieka, aby w środku dnia, pójść pijanym po swoje małe dziecko do publicznej placówki? To pytanie zadają sobie dziś wszyscy mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju. Tylko dzięki niezwykłej czujności i bezkompromisowej postawie nauczycielek nie doszło do tragedii. Ta sytuacja to apel do każdego z nas: nie odwracaj wzroku, kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo najmłodszych.

Do tego bulwersującego zdarzenia doszło w jednym z jastrzębskich przedszkoli. Oficer dyżurny tamtejszej komendy otrzymał pilne zgłoszenie od pracowników placówki. Nauczyciele zauważyli, iż kobieta, która zgłosiła się po odbiór 5-letniego syna, zachowuje się bardzo podejrzanie.

Trzy promile „opiekuńczości”

Nauczycielki natychmiast wyczuły od kobiety silną woń alkoholu. Stanowczo odmówiły oddania dziecka i wezwały na miejsce policyjny patrol.

Mundurowi, którzy przybyli do przedszkola, przeprowadzili badanie stanu trzeźwości kobiety. 36-letnia jastrzębianka miała w organizmie aż 3 promile alkoholu. W większości przypadków, przy takim stężeniu człowiek ma ogromne problemy z koordynacją ruchową, logicznym myśleniem i realną oceną sytuacji. Strach pomyśleć, jak wyglądałaby droga powrotna do domu i co mogło spotkać 5-letniego chłopca pod „opieką” tak zamroczonej matki.

Policjanci wezwali na miejsce ciocię malucha, której bezpiecznie przekazano dziecko. Skrajnie nieodpowiedzialną 36-latką oraz losem rodziny zajmie się teraz Sąd Rodzinny i Nieletnich, który dokładnie oceni skalę zaniedbań.

Reaguj! To nie „wtrącanie się”, to ratowanie życia

Ta sytuacja wywołała ogromne poruszenie i słuszne oburzenie społeczne. Pokazuje jednak coś niezwykle ważnego – reakcja otoczenia ma moc ratowania zdrowia i życia. Nauczycielki z Jastrzębia-Zdroju zachowały się wzorowo, stawiając dobro dziecka na pierwszym miejscu.

Niestety, w wielu podobnych sytuacjach wciąż wygrywa społeczna znieczulica i fałszywie pojęta solidarność sąsiedzka pod hasłem: „nie mój dom, nie moja sprawa”.

Policja i pedagodzy apelują z pełną mocą: obojętność w takich momentach to współwinna. Pracownicy przedszkoli, szkół czy urzędów nie są w stanie być wszędzie. To my – sąsiedzi, przechodnie, klienci w sklepach – najczęściej jako pierwsi widzimy, iż dzieje się coś złego. jeżeli widzisz zataczającego się rodzica prowadzącego wózek, słyszysz regularny płacz dziecka za ścianą albo masz podejrzanie, iż opiekunowie są pod wpływem alkoholu – nie czekaj na tragedię, o której potem usłyszy cała Polska.

Jeden szybki, choćby anonimowy telefon pod numer alarmowy 112 może zapobiec najgorszemu. Reagowanie na krzywdę i zaniedbanie dzieci, ale też seniorów czy osób z niepełnosprawnościami, to nie donosicielstwo – to nasz podstawowy, ludzki obowiązek.

źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP Jastrzębie-Zdrój

Idź do oryginalnego materiału