Maksym Chłań w meczu z Arką Gdynia dwoił się i troił, żeby wpisać się na listę strzelców. Ostatecznie ukraiński skrzydłowy - jak i cały Górnik - musiał zadowolić się remisem na boisku walczącego o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie rywala. Po końcowym gwizdku sędziego pomocnik Trójkolorowych nie ukrywał, iż odczuwa niedosyt, ale też szanuje punkt zdobyty w Trójmieście.
Punkt wywieziony z Gdyni jest sprawiedliwym rezultatem? Jak to oceniasz?
- Powiem tak: w tej lidze zdobycie punktu na wyjeździe to zawsze jest coś pozytywnego. Arka walczy o utrzymanie, więc było jasne, iż w defensywie będą niezwykle zdeterminowani. Mieli swoje momenty, mogli strzelić bramkę, ale tego nie zrobili. Mamy punkt, walczymy dalej, przed nami jeszcze dwa mecze. Musimy się skupić na przygotowaniach, wygrać te spotkania i walczyć do samego końca.
Jaka była koncepcja na to spotkanie? o ile chodzi o poczynania piłkarskie, to wydaje się, iż mieliście ten mecz pod kontrolą.
- Tak jak wspomniałem przy pierwszym pytaniu - rywale mieli swoje szanse, ale ich nie wykorzystali. Trener Gasparik przygotował nas do gry w piłkę. Żadnych długich podań, żadnych zagrań, które zabijają grę. Pokazujemy, iż umiemy grać i jesteśmy nastawieni ofensywnie. Oczywiście, o ile cała drużyna rywala staje z tyłu, tak jak na przykład Zagłębie, to gra się trudno. Musimy popracować nad kreowaniem większej liczby sytuacji w polu karnym, ale dzisiaj zabrakło nam po prostu tylko bramki.
Robiliście dużo wiatru z przodu, zabrakło kropki nad "i", żeby piłka zatrzepotała w siatce.
- Rzeczywiście, stworzyliśmy sobie dużo dobrych sytuacji. Po prostu piłka musiała wpaść do bramki i tyle. Ale nie martwimy się tym, bo taka właśnie jest ta liga. Czasami oczekujesz jednego, a na boisku dostajesz drugie. Trzeba być po prostu na wszystko przygotowanym.
Jeśli ktoś powie, iż po zdobyciu Pucharu Polski zeszło z was trochę ciśnienie i powietrze, to będzie miał rację, czy to tylko dla was krzywdzące?
- Oczywiście, zdobycie Pucharu Polski dało nam pewien impuls. Z Zagłębiem zagraliśmy chyba na zbyt dużym luzie i to pucharowe zwycięstwo trochę zawróciło nam w głowach. Z Arką jednak mocniej się skupiliśmy, zagraliśmy dobrze i pokazaliśmy, co potrafimy. Puchar to już historia, myślimy o kolejnych dwóch meczach. Chcemy zdobyć w nich po trzy punkty i mieć spokojną głowę.
Obie drużyny miały w tym meczu swoje szanse na otwarcie wyniku. Raz po strzale Rafała Janickiego piłkę z linii wybił Vladislavs Gutkovskis, była też poprzeczka, a w końcówce swoją doskonałą szansę miała Arka.
- Zdecydowanie musimy wykorzystywać takie momenty i nie pozwalać przeciwnikom na stwarzanie podobnych zagrożeń. Błędy na boisku zawsze będą się zdarzać, ale musimy wyciągać wnioski. Porozmawiamy z trenerem, potrenujemy odpowiednie zachowania i wszystko będzie w porządku.
W kolejnym meczu w Płocku poprzeczka pójdzie do góry...
- Myślę, iż tak. Zobaczymy, jak ułoży się to spotkanie, ale zrobimy wszystko, aby tam wygrać.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















