Drugie spotkanie z czterech zaplanowanych w ramach Ligi Narodów dla reprezentacji Słowenii, która po remisie ze Szkocją, zmierzyła się z przeciwnikami z Macedonii Północnej.
Erik Janża jako etatowy lewy obrońca słoweńskiej kadry wybiegł w składzie od pierwszej minuty i spisywał się bardzo dobrze w destrukcji. Desygnowany został także do dośrodkowań z rzutów rożnych, ale problemy w dobrej egzekucji sprawiała słaba jakość murawy w narożnikach stadionu w stolicy kraju.
Słoweńcy bez większych problemów rozprawili się z Macedonią, która nie stwarzała większego zagrożenia pod ich bramką. Blok defensywny z Janżą, Brekalo i Bijolem bezproblemowo rozbijał ataki Omeragicia i Eleziego. Na początku drugiej połowy błąd przy wyprowadzaniu piłki popełniła obrona gości, Begić przejął posiadanie i obsłużył Lovricia, który pokonał Dimitrievskiego. Druga bramka także padła po stracie, tym razem podczas ataku Macedończyków i szybki kontratak Sturma podającego do Matko, który dopełnił formalności mijając golkipera przeciwnika.
Erik Janża rozegrał pełne spotkanie, w którym zamknął lewą stronę obrony wygrywając większość pojedynków z prawoskrzydłowymi i napędzając szybkie ataki reprezentacji Słowenii.
Kolejna okazja dla Janży na występ w kadrze będzie w sobotę 3 października, której zmierzy się ze Szwajcarią w ramach dywizji B Ligi Narodów.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















