30 bramek na koncie, status nietykalnego i nazwisko, które w notesach skautów z wyższych lig jest już podkreślone grubym, czerwonym flamastrem. Jakub Kuczera zdominował czwartoligowe boiska tak bezpardonowo, iż w Rybniku euforia z kolejnych trafień miesza się z coraz głośniejszym pytaniem: jak, u licha, zatrzymać go przy Gliwickiej na kolejny sezon?