– Gdy na przełomie listopada i grudnia ustalałem z zarządem Sokoła warunki współpracy, to usłyszałem, iż mamy wywalczyć awans do klasy okręgowej. Takie zadanie do wykonania wyznaczyły nam władze klubu ze Zwierzyńca – mówi trener Siergiej Sawczuk, który w 2017 r. wprowadził do „okręgówki” Olimpiakos Tarnogró
d.Na półmetku sezonu Sokół uplasował się na czwartym miejscu, ze stratą pięciu punktów do premiowanej trzeciej pozycji. Po przeprowadzeniu rekonesansu trener Siergiej Sawczuk uznał, iż wzmocnienie kadry nie będzie konieczne. Stwierdził, iż drużynę stać na więcej, więc skupił się nie na transferach, tylko na jak najlepszym przygotowaniu ekipy do rundy wiosennej. – Z przygotowaniami do rundy rewanżowej wystartowaliśmy 14 stycznia. Uwierzyłem w tych chłopaków, których wziąłem pod swoje skrzydła. Nabrałem pewności co do ich umiejętności, a także możliwości. Przejąłem naprawdę dobry zespół – twierdzi trener
Sawczuk.Bez kilku ruchów kadrowych w trakcie zimowego okienka transferowego jednak się nie obyło. Grający trener Piotr Kapłon odszedł do Hetmana Żółkiewka. Paweł Konopka został zawodnikiem Czarnych Staniątki (klasa A, grupa wielicka), a Kacper Strzelec – Advitu II Wiązowna (warszawska klasa B). CZYTAJ TEŻ: Piłkarska klasa A: Sokół Zwierzyniec najwyżej sklasyfikowanym beniaminkiem– Konopka zamieszkał w Krakowie, a Strzelec – w Warszawie. Woleli grać w klubach bliżej tych miast – wyjaśnia trener Sawczuk.Z powodu ciężkiej kontuzji nie może grać Kacper Cielica. – Zerwał więzadła krzyżowe. Będzie musiał pauzować co najmniej pół roku – informuje trener Sawczuk.Z udziału w treningach zrezygnowali Szymon Zwolan i Norbert Gałka, natomiast Jakub Antosz wrócił do zespołu juniorów. Pod znakiem zapytania stoją wiosenne występy Mateusza Homziuka. Z powodu kontuzji w rundzie jesiennej ów piłkarz nie zagrał ani jednego meczu w klasie A. Przed rozpoczęciem rozgrywek zaliczył tylko występ w meczu Pucharu Polski na szczeblu okręgu z Omegą Stary Zamość (0:6). – W ciągu najbliższych kilku dni ma podjąć decyzję, czy z nami zostanie, czy będzie starał się odbudować formę po kontuzji w klubie z niższej klasy rozgrywkowej – informuje trener Sawczuk.Z Włókniarza Frampol do końca rundy wiosennej wypożyczony został Mateusz Spólnik. Do kadry włączony został także junior Marcel
Sztejmer.CZYTAJ TEŻ: Tuzin bramek na boiskach w Różańcu i Starym Zamościu. Piłkarze "pałali żądzą rewanżu"Rozgrywki w rundzie wiosennej Sokół rozpoczął od dwóch zwycięstw. W pierwszej tegorocznej kolejce wygrał na wyjeździe z drugim w tabeli Metalowcem Goraj 2:0 (1:0). Zwierzyniecki zespół zagrał w tym spotkaniu w składzie: Karol Gontarz – Brajan Alterman, Rafał Woć, Maciej Piskor, Tomasz Gieleta – Mateusz Spólnik (68 Jakub Marzec), Szymon Mielniczek (90 Marcel Gmyz), Dawid Lalik, Mateusz Szafraniec, Dawid Olech (80 Przemysław Rudy) – Mateusz Dziurdza. Bramki zdobyli Szafraniec i Dziurdza. – W rundzie jesiennej Sokół przegrał z Metalowcem u siebie 1:5. Wiedzieliśmy, iż jest to niewygodny rywal, który zawsze – bez względu na wynik meczu – walczy z niebywałą ambicją, za co go bardzo szanuję. Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy w Goraju. I taki właśnie był ten nasz pierwszy występ w rundzie wiosennej. Na szczęście dobrze znaliśmy mocne i słabe strony przeciwnika. Te mocne potrafiliśmy zniwelować, a te słabsze – wykorzystać. Rozegraliśmy naprawdę dobry mecz – komentuje trener Sawczuk.W kolejnym spotkaniu, na swoim starym boisku przy ul. Wachniewskiej w Zwierzyńcu, podopieczni trenera Sawczuka pokonali Relax Księżpol 3:0 (1:0). Piłkę do bramki gości posłali Szafraniec, Spólnik i Dziurdza. – Początek tego meczu był dla nas trudny. W Relaksie zagrało kilku zawodników z doświadczeniem zdobytym w klasie okręgowej, m.in. Beda, Gawroński i Jonak. Gra była wyrównana, momentami szarpana. Na „dziewiątce” mieliśmy Dziurdzę, a na skrzydłach – Olecha i Spólnika. jeżeli Szafraniec i Mielniczek zagrywali do nich piłkę ze środka pola, to na polu karnym zespołu z Księżpola robiło się gorąco. Gdy objęliśmy prowadzenie, to uspokoiliśmy sytuację na boisku i uzyskaliśmy przewagę. Bardzo dobrze poczynaliśmy sobie w defensywie. Woć został przeze mnie przekwalifikowany na środkowego obrońcę. Wpólnie z Piskorem stworzył niezły duet stoperów. Na bokach także zagrali nieźli zawodnicy Alterman i Gieleta, a defensywę wspierał na „szóstce” Lalik. Sokół zbudował naprawdę ciekawą ekipę – mówi szkoleniowiec zwierzynieckiego zespołu.