
Derby rządzą się własnymi prawami, a ich znaczenie wykracza daleko poza ligową tabelę. Doskonale rozumie to Sondre Liseth, który przed spotkaniem z Piastem Gliwice opowiedział o swoich dotychczasowych doświadczeniach z rywalem zza miedzy, życiu w Polsce oraz planach na przyszłość. Norweski napastnik podkreślił, iż w takich meczach liczą się nie tylko umiejętności piłkarskie, ale również odpowiednie nastawienie i emocje.
- Nie miałem zbyt wielu okazji, by grać przeciwko Piastowi. W jednym z meczów w ubiegłym sezonie byłem chory, a innym razem wszedłem na boisko z ławki rezerwowych. Oczywiście, dla nas to przede wszystkim spotkanie o trzy punkty, ale rozumiemy również, jak ważne jest ono dla naszych kibiców, klubu i miasta. W takich meczach zawsze trzeba dać z siebie coś ekstra - nie tylko pod względem piłkarskim, ale także emocjonalnym. Bardzo się cieszę, iż stadion będzie wypełniony po brzegi. Myślę, iż będzie dobrze - mówi napastnik Górnika.
W Polsce jesień w pełni i aura staje się coraz bardziej kapryśna. Temperatury są niskie, dni krótkie, a pogoda pozostawia wiele do życzenia. Liseth zapytany o to, jak odbiera panujący w Polsce i czy niskie temperatury bywają dla niego problemem. - Wychowałem się w takich warunkach. W Norwegii jest choćby zimniej niż w Polsce. Jesteśmy zawodowymi piłkarzami i mamy szczęście, iż możemy robić to, co kochamy, więc nie ma co narzekać na niskie temperatury. To część naszych obowiązków, a marudzenie na pogodę nie ułatwia skupienia się na tym, co do nas należy. Oczywiście w szatni są Hiszpanie czy Portugalczycy, którzy są raczej przyzwyczajeni do wyższych temperatur, ale, jak już wspomniałem, to część naszej pracy - podkreśla gracz drużyny z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl




![Mocne słowa podczas protestu o prawa kobiet w Olsztynie. Rząd dostał „czerwoną kartkę” [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/48/48363/d6f1fbe519fd178d522976635ff73556.jpg)








