Sparta Łabunie zrewanżowała się Sokołowi Zwierzyniec. Trenner: "Byliśmy skuteczniejsi"

57 minut temu
W Łabuniach wygrali wysoko, ale pucharowy rewanż im nie wyszedł. Na starym boisku przy ul. Wachniewskiej w Zwierzyńcu triumfowała Sparta, bo najwyraźniej zależało jej na tym bardziej niż Sokołowi. – Byliśmy żądni rewanżu po niechlubnej i zbyt dużej porażce, ale mieliśmy spore obawy. Sytuacja kadrowa mocno się skomplikowała. Drżałem o to, czy uzbieramy jedenastu zawodników na ten mecz. Sapij przyjechał dopiero na drugą połowę meczu. Niektórzy musieli się zwolnić z pracy, ale się opłaciło. Wygraliśmy, bo byliśmy zespołem skuteczniejszym i lepiej zorganizowanym w grze obronnej – mówi trener i piłkarz Sparty Tomasz Goździuk.W 67 minucie przyjezdni wygrywali w Zwierzyńcu 3:0 po dwóch golach Alana Kowalskiego i jednym Łukasza Steca. Do tego momentu goście sprawiali lepsze wrażenie. Gospodarze grali chaotycznie. Często tracili piłkę. W 77 minucie Mateusz Szafraniec ładnym strzałem z dystansu zdobył pierwszą bramkę dla miejscowych.CZYTAJ TEŻ: Piłkarska 3 liga: Kłopoty z głupoty. Nie na taką zdobycz liczył Hetman ZamośćDopiero to trafienie poderwało ich do konkretniejszej gry. Dwie minuty później wykluczony został Krystian Sokołowski, ukarany czerwoną kartką za drugą żółtą. Od tego momentu Sokół mocno naciskał Spartę większymi siłami, a konsekwencją tego były groźne kontrataki gości, m.in. w czasie doliczonym sytuacji „sam na sam” z rezerwowym bramkarzem Kacprem Kulikiem nie wykorzystał mający pełną swobodę Stec – strzelił obok słupka. – Po czerwonej kartce dla Sokołowskiego graliśmy w dziesięciu. Daliśmy się zepchnąć do głębokiej defensywy. Sokół nie potrafił tego wykorzystać. Nasze zwycięstwo było niezagrożone – twierdzi Tomasz Goździuk.Sokół zdołał jedynie zmniejszyć wysokość wygranej Sparty. W czwartej minucie „po czasie”, po centrze Kacpra Misiarza piłkę do własnej bramki skierował Łukasz Mikulski. – W pierwszej połowie meczu nie byliśmy na boisku sobą, jakbyśmy mentalnie pozostali w szatni. Sparta stosowała proste środki. My zaś staraliśmy się dłużej utrzymywać przy piłce, rozgrywać, ją, ale kompletnie nam to nie wychodziło. Po przerwie chcieliśmy odwrócić losy meczu. Dopiero po czerwonej kartce całkowicie przejęliśmy inicjatywę, ale zabrakło nam czasu, by doprowadzić do remisu i rzutów karnych. Zagraliśmy słabe spotkanie – mówi trener Sergiej Sawczuk.PRZECZYTAJ: Sparta Łabunie rozbita przez Sokół Zwierzyniec. Trener mówi o błędach w obronieSokół Zwierzyniec – Sparta Łabunie 2:3 (0:1)Gole: 0:1 Kowalski 10, 0:2 Stec 62, 0:3 Kowalski 67, 1:3 Szafraniec 77, 2:3 Mikulski 90 (samobójczy).Sokół: Charkot (75 Kulik) – Lachowicz (54 Gmyz), Misiarz, Woć, Michalak – Kapuśniak, Borowiński, Podolak, Niewiński, Szafraniec – Sztejmer (66 Perin); trener Sawczuk.Sparta: Salamon – Sokołowski, Wójcicki, Mikulski, T. Goździuk – Zając, Luterek, Palikot (69 Sapij), Kowalski, Marczyk – Stec; trener T. Goździuk.Żółte kartki: Sokołowski – dwie, Kowalski (Sparta). Czerwona kartka: Sokołowski 79 (Sparta). Sędziował: Jasina (Hrubieszów).
Idź do oryginalnego materiału