Temat budowy nowego stadionu piłkarskiego w Nowym Targu ponownie powrócił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej online burmistrza Grzegorza Watychy, któremu towarzyszył jego zastępca Krzysztof Trochimiuk. Kwestia infrastruktury piłkarskiej dominowała wśród pytań zadawanych przez uczestników spotkania. Trudno się temu dziwić. Obecny stadion Podhala nie przystaje do standardów szczebla centralnego, a kolejne doraźne modernizacje jedynie maskują problem, którego nie da się rozwiązać kosmetycznymi poprawkami. Najbardziej niepokoi jednak fakt, iż choć o potrzebie budowy nowego obiektu mówi się od dawna, miasto wciąż pozostaje na etapie analiz i koncepcji.
Problem stadionu w Nowym Targu nie pojawił się wczoraj. O konieczności jego gruntownej modernizacji lub budowy zupełnie nowego obiektu mówi się od lat. Szczególnie wyraźnie uwidocznił się jednak w momencie historycznego awansu piłkarzy Podhala na szczebel centralny rozgrywek.
Już sam proces licencyjny przed debiutanckim sezonem w 2. Lidze był dla klubu sporym wyzwaniem. Stadion, który wcześniej służył drużynie na trzecioligowym poziomie, nie spełniał szeregu wymagań Polskiego Związku Piłki Nożnej. Ostatecznie, po wskazaniu najpilniejszych prac modernizacyjnych, Podhale otrzymało warunkową licencję, jednak pod warunkiem dalszego dostosowywania infrastruktury.
I tu dochodzimy do sedna problemu. Nowotarski stadion w obecnym kształcie absolutnie nie jest obiektem odpowiadającym standardom szczebla centralnego. Nie chodzi już wyłącznie o pojedyncze braki techniczne, ale o całokształt infrastruktury, która od lat nie nadąża za zmieniającymi się realiami profesjonalnej piłki nożnej.
Administrator stadionu, chcąc zapewnić możliwość rozgrywania spotkań ligowych w Nowym Targu, zmuszony jest sięgać po rozwiązania prowizoryczne. Kolejne doraźne prace, tymczasowe dostosowywanie poszczególnych elementów i kosmetyczne modernizacje pozwalają jedynie sprostać najpilniejszym wymaganiom. Nie zmieniają jednak zasadniczego obrazu obiektu.
Wystarczy spojrzeć na stadiony, którymi dysponują dziś inne kluby, również z niższych szczebli rozgrywkowych. W wielu znacznie mniejszych miejscowościach infrastruktura piłkarska prezentuje zdecydowanie wyższy poziom niż w Nowym Targu.
Stadion, który zamiast pomagać, ogranicza rozwój klubu
Problem nie sprowadza się wyłącznie do spełnienia wymagań licencyjnych. Obecny obiekt staje się coraz poważniejszą barierą dla dalszego rozwoju Podhala – zarówno sportowego, organizacyjnego, jak i finansowego.
Przestarzała infrastruktura, niewystarczające zaplecze techniczne i organizacyjne oraz ograniczona pojemność trybun sprawiają, iż klub nie może w pełni wykorzystywać swojego potencjału.
Na współczesny stadion trzeba patrzeć znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat murawy i trybun. To również miejsce budowania marki klubu, organizacji wydarzeń, pozyskiwania partnerów biznesowych oraz tworzenia dodatkowych źródeł przychodów.
W Nowym Targu te możliwości są mocno ograniczone, żeby nie powiedzieć żadne.
Trudno oczekiwać, iż potencjalni inwestorzy będą chętnie angażować większe środki w klub, którego infrastruktura bardziej przypomina realia minionych dekad niż współczesnej piłki nożnej.
Nie sposób też pominąć zaangażowania głównego sponsora Podhala – firmy Wojas. Rozwój infrastruktury mógłby być istotnym sygnałem także dla obecnych partnerów klubu, iż samorząd dostrzega potencjał piłki nożnej i zamierza aktywnie uczestniczyć w tworzeniu warunków do jej dalszego rozwoju.
Bez takiego impulsu trudno oczekiwać, by ciężar budowania coraz silniejszego klubu w nieskończoność spoczywał przede wszystkim na prywatnych sponsorach i osobach zaangażowanych w jego funkcjonowanie.
Do tego dochodzi kwestia kibiców. Ograniczona liczba miejsc na trybunach z góry wyznacza pułap frekwencji, a standard obiektu trudno uznać za czynnik zachęcający nowych sympatyków do regularnego uczestnictwa w meczach.
W efekcie stadion, który powinien być jednym z fundamentów rozwoju klubu, coraz wyraźniej staje się jego hamulcem.
Nie chodzi o stadion na kilkanaście tysięcy widzów
Co istotne, władze Podhala podkreślają, iż ich oczekiwania nie dotyczą budowy ogromnego stadionu z trybunami na kilkanaście tysięcy widzów. Chodzi o obiekt skrojony na miarę rzeczywistych potrzeb klubu i miasta – z pojemnością odpowiadającą realnemu zainteresowaniu kibiców, ale jednocześnie nowoczesny, funkcjonalny i zapewniający odpowiednie warunki do organizacji spotkań na szczeblu centralnym.
Co więcej, w założeniu nie musiałby to być obiekt służący wyłącznie piłkarzom. Podhale systematycznie poszerza swoją działalność o kolejne dyscypliny sportowe. Obok piłki nożnej w strukturach klubu pojawiły się również sekcje unihokeja, skoków narciarskich i boksu. To pokazuje, iż NKP Podhale coraz wyraźniej zmierza w kierunku wielosekcyjnego klubu sportowego.
Dlatego szczególnie istotne byłoby zaprojektowanie infrastruktury o charakterze wielofunkcyjnym, z odpowiednim zapleczem treningowym, organizacyjnym, administracyjnym i socjalnym, które mogłoby służyć nie tylko piłkarzom, ale również zawodnikom pozostałych sekcji.
Nie chodzi więc o budowanie stadionu na wyrost, ale o stworzenie nowoczesnej, racjonalnej infrastruktury, która będzie odpowiadała rzeczywistym potrzebom i jednocześnie pozwoli klubowi rozwijać się przez kolejne lata.
To istotny argument również w kontekście kosztów. Odpowiednio zaplanowany obiekt nie musi oznaczać gigantycznej inwestycji, ale może stać się centrum sportowego życia klubu, wykorzystywanym znacznie szerzej niż tylko podczas kilkunastu ligowych spotkań piłkarskich w sezonie.
Tym bardziej szkoda, iż zamiast rozmawiać już o konkretnych rozwiązaniach funkcjonalnych, etapach realizacji i źródłach finansowania, w Nowym Targu przez cały czas dyskutuje się przede wszystkim o możliwej lokalizacji przyszłego stadionu.
Licencyjne problemy były wyraźnym ostrzeżeniem
Skalę problemu najlepiej pokazały wydarzenia z końcówki poprzedniego sezonu, kiedy Podhale znalazło się w gronie zespołów mających szanse na awans do 1. Ligi.
Konieczność ubiegania się o licencję na wyższy szczebel rozgrywek ponownie obnażyła infrastrukturalne braki nowotarskiego stadionu. Klub nie mógł liczyć na pozytywne rozpatrzenie wniosku w oparciu o obecny obiekt.
Ostatecznie wypracowano kompromis. W przypadku awansu Podhale miało rozgrywać mecze na stadionie w Niepołomicach, natomiast miasto przedstawiło Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej harmonogram działań związanych z budową nowego stadionu w Nowym Targu.
Tamta sytuacja powinna była być dla samorządu ostatecznym sygnałem, iż czasu w odkładanie problemu już nie ma.
Od czerwca minęły jednak cztery miesiące, a trudno wskazać wyraźny postęp w przygotowaniach do inwestycji.
Nie ma ostatecznej lokalizacji nowego stadionu, gotowej dokumentacji projektowej, zabezpieczonych środków na jego budowę ani choćby orientacyjnego terminu rozpoczęcia prac.
Nie chodzi o to, iż stadion powinien już powstawać. Chodzi o to, iż po tylu miesiącach można byłoby oczekiwać znacznie bardziej zaawansowanych przygotowań.
Tym bardziej iż obecna sytuacja klubu nie jest chwilową anomalią. Podhale ponownie dobrze radzi sobie w rozgrywkach 2. Ligi i zajmuje miejsce w czołowej części tabeli. Do zakończenia sezonu pozostało jeszcze bardzo dużo czasu i zdecydowanie za wcześnie na snucie scenariuszy dotyczących awansu. Nie zmienia to jednak faktu, iż klub na dobre zadomowił się na szczeblu centralnym, a infrastruktura nie nadąża za jego sportowym poziomem.
I właśnie ten fakt powinien być dziś najważniejszy w dyskusji o przyszłości stadionu.
Modernizacja za 10 milionów złotych? Miasto nie widzi sensu
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zastępca burmistrza Krzysztof Trochimiuk przyznał, iż dostosowanie obecnego stadionu do wyższych standardów wiązałoby się z bardzo dużymi kosztami.
Według przedstawionych przez niego szacunków przystosowanie obiektu do wymagań 1. Ligi pochłonęłoby około 10 milionów złotych. choćby taka inwestycja nie rozwiązałaby jednak wszystkich problemów, przede wszystkim ze względu na ograniczenia terenowe.
– Mówimy o inwestycjach, które w tej chwili nie są możliwe do zrealizowania w krótkim terminie i wymagają dużego zaangażowania budżetu. Biorąc pod uwagę możliwości obecnego stadionu, przystosowanie go do wymagań 1. Ligi kosztowałoby miasto około 10 milionów złotych. Jest to jednak obiekt obarczony szeregiem ograniczeń, głównie terenowych – wyjaśniał Krzysztof Trochimiuk.
Jednym z najbardziej kosztownych elementów ewentualnej modernizacji byłoby wykonanie oświetlenia stadionowego. Miasto przeprowadziło już w tym zakresie analizę i – jak wynika ze słów wiceburmistrza – nie widzi ekonomicznego uzasadnienia dla takiego przedsięwzięcia.
– Najbardziej kosztowna inwestycja byłaby związana z oświetleniem. Przeprowadziliśmy już analizę, rozważaliśmy nasze możliwości i na pewno tego rodzaju inwestycja na tym obiekcie nie miałaby sensu – podkreślił.
Argumentacja władz miasta jest w tej kwestii zrozumiała. Wydawanie kolejnych milionów złotych na stadion, którego możliwości rozbudowy są mocno ograniczone, rzeczywiście może być rozwiązaniem nieefektywnym.
Tyle tylko, iż skoro miasto samo dostrzega bezcelowość dalszego inwestowania w obecny obiekt, tym bardziej zastanawia brak zdecydowanego przyspieszenia przygotowań do budowy nowego.
Podmieścisko najbardziej prawdopodobną lokalizacją
Jak poinformował Krzysztof Trochimiuk, kilka miesięcy temu radni zabezpieczyli środki na opracowanie koncepcji nowego stadionu piłkarskiego.
Dokument ma powstać jeszcze w tym roku. Ma wskazywać konkretną lokalizację, uwzględniać możliwości terenowe i przedstawiać wizję przyszłego obiektu.
– Jedną z rzeczy, które zostały już przegłosowane kilka miesięcy temu przez radnych, były środki na opracowanie koncepcji nowego stadionu. Zostanie ona przygotowana jeszcze w tym roku. Ma obejmować konkretną lokalizację i pomóc w ocenie możliwości terenowych, a jednocześnie być na tyle atrakcyjna wizualnie, aby można było rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw – tłumaczył wiceburmistrz.
Najbardziej prawdopodobną lokalizacją wydaje się w tej chwili teren na Podmieścisku, w rejonie planowanej Areny Podhala.
Według zastępcy burmistrza działka, którą dysponuje tam samorząd, jest na tyle duża, iż mogłaby pomieścić zarówno infrastrukturę przeznaczoną dla hokeistów, jak i stadion piłkarski.
– Kluczowe pytanie dotyczy ostatecznej lokalizacji stadionu. Cały czas rozważamy różne opcje, ale najbardziej przekonująca wydaje się ta związana z obszarem Podmieściska, gdzie planowane jest również powstanie Areny Podhala. Mówimy o zagospodarowaniu terenu, który pomieściłby zarówno potrzeby hokeistów, jak i piłkarzy, ponieważ działka, którą dysponuje tam miasto, jest na tyle duża – mówił Krzysztof Trochimiuk.
Sama koncepcja, choć niewątpliwie potrzebna, jest jednak dopiero początkiem procesu inwestycyjnego. Od jej opracowania do faktycznego rozpoczęcia budowy pozostaje długa droga, obejmująca między innymi przygotowanie projektów, uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych, znalezienie finansowania i przeprowadzenie procedur przetargowych.
Trudno więc mówić o rychłej perspektywie powstania nowoczesnego stadionu.
Oczywiście tego rodzaju inwestycja wymaga ogromnych nakładów finansowych i nie da się jej przeprowadzić z dnia na dzień. Nikt nie oczekuje, iż samorząd w ciągu kilku miesięcy wybuduje nowoczesny obiekt za kilkadziesiąt milionów złotych.
Można jednak oczekiwać konsekwentnych działań, określenia priorytetów i przedstawienia realnego harmonogramu, z którego jasno wynikałoby, kiedy miasto zamierza przejść od planowania do realizacji.
Tymczasem stadionowy temat sprawia wrażenie nieustannie odsuwanego w czasie. Pojawia się przy okazji kolejnych problemów licencyjnych, wraca podczas konferencji prasowych i publicznych dyskusji, po czym znów ustępuje miejsca innym sprawom.
A przecież problem nie zniknie tylko dlatego, iż odłoży się decyzje na później. Przeciwnie – z każdym kolejnym miesiącem może stawać się coraz poważniejszy.
Dzisiejszy stadion nie daje Podhalu odpowiednich warunków do funkcjonowania na poziomie, na którym klub już występuje. Nie zapewnia perspektyw rozwoju, ogranicza możliwości biznesowe, frekwencyjne i organizacyjne. Doraźne rozwiązania mają swoje granice, a te w Nowym Targu wydają się już mocno wyczerpane.
Co istotne, nie jest to wyłącznie problem pierwszej drużyny. Nowoczesna infrastruktura mogłaby służyć również szkoleniu młodzieży, rozwojowi pozostałych sekcji sportowych klubu i organizacji wydarzeń. Byłaby inwestycją nie tylko w jeden zespół piłkarski, ale w sportową przyszłość miasta.
fot. Maciej Gębacz






![Inauguracja blisko zwycięstwa. Podziemia Kredowe ChKS Chełm 2:3 Cuprum Stilon Gorzów [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-inauguracja-blisko-zwyciestwa-podziemia-kredowe-chks-chelm-2-3-cuprum-stilon-gorzow-1792435485.jpg)









