Stalowa Wola: instalacja przetwarzania odpadów miedzianych SK Nexilis – obawy mieszkańców i stanowisko miasta

carpatiabiznes.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: przetwarzanie miedzi sk nexilis stalowa wola


Stalowa Wola. SK Nexilis. Przetwarzanie odpadów miedzianych

Radna Rady Miejskiej Stalowej Woli, Urszula Tatys, w mediach społecznościowych opublikowała post, w którym wyraża swoje wątpliwości dotyczące planowanej inwestycji firmy SK Nexilis Poland. Według radnej, miasto nie informuje mieszkańców w sposób jasny i przystępny o szczegółach instalacji przetwarzania odpadów miedzianych powiązanej z produkcją folii miedzianej.

Tatys podkreśla, iż raport środowiskowy, który opisuje instalację, był dostępny wyłącznie na BIP-ie i nie został szeroko udostępniony ani w oficjalnych kanałach miasta, ani na Facebooku, gdzie miasto zwykle komunikuje swoje działania.

Jeżeli mieszkańcy nie zorganizują się i nie zgłoszą sprzeciwu, w praktyce oznacza to zgodę na taką instalację. Brak reakcji też jest decyzją” – pisała radna.

Instalacja przetwarzania miedzi – co mówi raport środowiskowy?

Według dokumentów dostępnych w Biuletynie Informacji Publicznej, instalacja obejmuje pełnoskalowy proces technologiczny przygotowania odpadów miedzianych (kod 17 04 01) do produkcji folii. Główne etapy to:

  • przyjmowanie odpadów miedzianych,

  • segregacja i oczyszczenie odpadów z domieszek,

  • chemiczne rozpuszczanie miedzi w wannach procesowych,

  • neutralizacja roztworów i ścieków technologicznych.

Raport modeluje także emisje z instalacji, wskazując m.in.:

  • węglowodory aromatyczne (rakotwórcze),

  • chrom sześciowartościowy (silnie rakotwórczy),

  • czterochloroetylen (prawdopodobnie rakotwórczy),

  • pyły PM2,5 i PM10,

  • chlorowodór i tlenki azotu (szkodliwe dla układu oddechowego).

Radna podkreślała ryzyko dla zdrowia mieszkańców, w tym możliwość wystąpienia nowotworów, astmy, POChP czy chorób serca, oraz zagrożenie dla dzieci i seniorów.

Odpowiedź władz miasta – Tomasz Miśko wyjaśnia

Zastępca Prezydenta Miasta, Tomasz Miśko, odniósł się do zarzutów w mediach społecznościowych, tłumacząc, iż inwestycja nie dotyczy odpadów poprodukcyjnych, ale przygotowania surowca miedzianego (drutu i prętów) do produkcji folii.

Według Miśko:

  • niemal całość dostarczonego materiału po weryfikacji stanie się pełnowartościowym surowcem,

  • maksymalnie 1% materiału niespełniającego norm zostanie przekazany uprawnionym podmiotom,

  • proces produkcji folii miedzianej pozostaje bez zmian,

  • planowane są 4 dostawy dziennie, a emisje spełniają obowiązujące normy jakości powietrza.

Miśko zaznaczył również, iż wszystkie dokumenty są jawne i dostępne dla mieszkańców i radnych od początku postępowania, które rozpoczęło się 11 lutego 2026 r.

Głos mieszkańców – obawy o transparentność i zdrowie

Reakcje lokalnej społeczności pokazują duże zaniepokojenie. Wiele osób wskazuje, iż wciąż nie otrzymało pełnej informacji o charakterze inwestycji, a dostęp do raportu środowiskowego na BIP-ie nie jest powszechnie znany ani wygodny.

Mieszkańcy podkreślają potrzebę jawnej komunikacji, by wiedzieć, co dokładnie będzie się działo w mieście i jakie mogą być skutki dla zdrowia. Pojawiają się także pytania o wpływ instalacji na środowisko, transport i długoterminowe bezpieczeństwo.

Społeczność oczekuje, iż miasto stanie po stronie mieszkańców i zapewni im realny udział w podejmowaniu decyzji dotyczących ich otoczenia.

Radna Tatys odpowiada – przez cały czas nie wszystkie wątpliwości wyjaśnione

Radna Urszula Tatys podziękowała za doprecyzowanie, ale wskazała, iż wciąż nie wiadomo, co stanie się z ewentualnym odpadem poprodukcyjnym, jeżeli taki powstanie, oraz kto będzie jego odbiorcą.

Podkreśliła, iż bez jej interwencji mieszkańcy nie dowiedzieliby się o inwestycji, a całość procedur była prowadzona „cichaczem”. Dodała również krytykę wobec urzędu miasta, pytając, czy pełni rolę rzecznika firmy, a nie mieszkańców.

Podsumowanie – kontrowersje i potrzeba dialogu

Spór wokół instalacji przetwarzania miedzi w Stalowej Woli pokazuje, jak ważna jest transparentność inwestycji przemysłowych. Z jednej strony miasto zapewnia, iż proces dotyczy surowca, a nie odpadów poprodukcyjnych. Z drugiej strony mieszkańcy i radni wyrażają obawy o wpływ na zdrowie, bezpieczeństwo oraz jawność procedur.

Debata społeczna wciąż trwa, a głos radnej Urszuli Tatys podkreśla potrzebę informowania mieszkańców i umożliwienia im udziału w decyzjach dotyczących ich otoczenia.

Idź do oryginalnego materiału