Stalowa Wola. SK Nexilis. Przetwarzanie odpadów miedzianych
Radna Rady Miejskiej Stalowej Woli, Urszula Tatys, w mediach społecznościowych opublikowała post, w którym wyraża swoje wątpliwości dotyczące planowanej inwestycji firmy SK Nexilis Poland. Według radnej, miasto nie informuje mieszkańców w sposób jasny i przystępny o szczegółach instalacji przetwarzania odpadów miedzianych powiązanej z produkcją folii miedzianej.
Tatys podkreśla, iż raport środowiskowy, który opisuje instalację, był dostępny wyłącznie na BIP-ie i nie został szeroko udostępniony ani w oficjalnych kanałach miasta, ani na Facebooku, gdzie miasto zwykle komunikuje swoje działania.
„Jeżeli mieszkańcy nie zorganizują się i nie zgłoszą sprzeciwu, w praktyce oznacza to zgodę na taką instalację. Brak reakcji też jest decyzją” – pisała radna.
Instalacja przetwarzania miedzi – co mówi raport środowiskowy?
Według dokumentów dostępnych w Biuletynie Informacji Publicznej, instalacja obejmuje pełnoskalowy proces technologiczny przygotowania odpadów miedzianych (kod 17 04 01) do produkcji folii. Główne etapy to:
-
przyjmowanie odpadów miedzianych,
-
segregacja i oczyszczenie odpadów z domieszek,
-
chemiczne rozpuszczanie miedzi w wannach procesowych,
-
neutralizacja roztworów i ścieków technologicznych.
Raport modeluje także emisje z instalacji, wskazując m.in.:
-
węglowodory aromatyczne (rakotwórcze),
-
chrom sześciowartościowy (silnie rakotwórczy),
-
czterochloroetylen (prawdopodobnie rakotwórczy),
-
pyły PM2,5 i PM10,
-
chlorowodór i tlenki azotu (szkodliwe dla układu oddechowego).
Radna podkreślała ryzyko dla zdrowia mieszkańców, w tym możliwość wystąpienia nowotworów, astmy, POChP czy chorób serca, oraz zagrożenie dla dzieci i seniorów.
Odpowiedź władz miasta – Tomasz Miśko wyjaśnia
Zastępca Prezydenta Miasta, Tomasz Miśko, odniósł się do zarzutów w mediach społecznościowych, tłumacząc, iż inwestycja nie dotyczy odpadów poprodukcyjnych, ale przygotowania surowca miedzianego (drutu i prętów) do produkcji folii.
Według Miśko:
-
niemal całość dostarczonego materiału po weryfikacji stanie się pełnowartościowym surowcem,
-
maksymalnie 1% materiału niespełniającego norm zostanie przekazany uprawnionym podmiotom,
-
proces produkcji folii miedzianej pozostaje bez zmian,
-
planowane są 4 dostawy dziennie, a emisje spełniają obowiązujące normy jakości powietrza.
Miśko zaznaczył również, iż wszystkie dokumenty są jawne i dostępne dla mieszkańców i radnych od początku postępowania, które rozpoczęło się 11 lutego 2026 r.
Głos mieszkańców – obawy o transparentność i zdrowie
Reakcje lokalnej społeczności pokazują duże zaniepokojenie. Wiele osób wskazuje, iż wciąż nie otrzymało pełnej informacji o charakterze inwestycji, a dostęp do raportu środowiskowego na BIP-ie nie jest powszechnie znany ani wygodny.
Mieszkańcy podkreślają potrzebę jawnej komunikacji, by wiedzieć, co dokładnie będzie się działo w mieście i jakie mogą być skutki dla zdrowia. Pojawiają się także pytania o wpływ instalacji na środowisko, transport i długoterminowe bezpieczeństwo.
Społeczność oczekuje, iż miasto stanie po stronie mieszkańców i zapewni im realny udział w podejmowaniu decyzji dotyczących ich otoczenia.
Radna Tatys odpowiada – przez cały czas nie wszystkie wątpliwości wyjaśnione
Radna Urszula Tatys podziękowała za doprecyzowanie, ale wskazała, iż wciąż nie wiadomo, co stanie się z ewentualnym odpadem poprodukcyjnym, jeżeli taki powstanie, oraz kto będzie jego odbiorcą.
Podkreśliła, iż bez jej interwencji mieszkańcy nie dowiedzieliby się o inwestycji, a całość procedur była prowadzona „cichaczem”. Dodała również krytykę wobec urzędu miasta, pytając, czy pełni rolę rzecznika firmy, a nie mieszkańców.
Podsumowanie – kontrowersje i potrzeba dialogu
Spór wokół instalacji przetwarzania miedzi w Stalowej Woli pokazuje, jak ważna jest transparentność inwestycji przemysłowych. Z jednej strony miasto zapewnia, iż proces dotyczy surowca, a nie odpadów poprodukcyjnych. Z drugiej strony mieszkańcy i radni wyrażają obawy o wpływ na zdrowie, bezpieczeństwo oraz jawność procedur.
Debata społeczna wciąż trwa, a głos radnej Urszuli Tatys podkreśla potrzebę informowania mieszkańców i umożliwienia im udziału w decyzjach dotyczących ich otoczenia.











![Pacjenci tracą setki złotych przez niewiedzę. Te badania na NFZ zleci lekarz rodzinny [LISTA 2026]](https://pliki.rynekzdrowia.pl/i/23/76/19/237619_r0_940.jpg)


