Siarka Tarnobrzeg była na dobrej drodze, by dopisać do swojego konta komplet punktów w starciu z Czarnymi Połaniec. Niestety, scenariusz z drugiej połowy – czerwona kartka tuż po wznowieniu gry oraz niefortunny gol samobójczy – sprawił, iż gospodarze musieli zadowolić się remisem 1:1.
Pierwsza odsłona meczu przebiegała pod dyktando tarnobrzeżan. Siarka kontrolowała środek pola i raz po raz szukała luk w defensywie gości. Nagroda przyszła w 18. minucie, kiedy arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Skutecznym egzekutorem „jedenastki” okazał się Paweł Mróz. Siarka miała okazje, by jeszcze przed przerwą podwyższyć prowadzenie, ale brakowało zimnej krwi w wykończeniu akcji, zwłaszcza w sytuacji Szymona Majewskiego.
Druga połowa zaczęła się dla Siarki w najgorszy możliwy sposób. Już w 46. minucie Maciej Tyburczy obejrzał drugą żółtą kartkę za faul w strefie środkowej, co zmusiło zespół do głębokiej defensywy przez niemal 45 minut.
Trener Sławomir Majak po meczu otwarcie przyznał, iż bierze odpowiedzialność za tę sytuację:
– Ten misterny plan poszedł się… wiadomo gdzie po tej czerwonej kartce. Musieliśmy zupełnie zmienić nasze granie. Mam pretensje do siebie, iż zmiana nie została wykonana już w przerwie. Liczyłem na odpowiedzialność zawodnika, ale to młody chłopak, on się cały czas uczy.
Mimo gry w dziesiątkę, Siarka długo i skutecznie odpierała ataki gości, którzy po czerwonej kartce przejęli inicjatywę. Pech nadszedł w 74. minucie – po ostrym wstrzeleniu piłki w pole karne, Michael Wyparło niefortunnie interweniował tak, iż futbolówka wpadła do siatki tarnobrzeżan. W końcówce gospodarze mogli jeszcze odzyskać prowadzenie, jednak Tomasz Matuszewski nie zdołał wykorzystać swojej szansy.
Patrząc na tabelę, Siarka z 41 punktami zajmuje w tej chwili 8. miejsce. Trudno nie zauważyć, iż runda wiosenna jest dla zespołu wymagająca – w dotychczasowych ośmiu spotkaniach tarnobrzeżanie zdobyli 9 punktów. Po świetnej jesieni apetyty były większe, ale obecna sytuacja wymusza twardą walkę o każdy ligowy punkt.
Teraz przed drużyną wyjazdowy mecz z Naprzodem Jędrzejów (26 kwietnia), a następnie spotkanie w ramach finału podokręgu Stalowa Wola. 30 kwietnia o 16:00 Siarka zagra w Łowisku z tamtejszym ŁKS-em. Stawka jest wysoka: wygrana daje awans do półfinału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. To właśnie triumf na tym poziomie w ubiegłym roku dał Siarce przepustkę do rozgrywek centralnych Pucharu Polski.
Siarka Tarnobrzeg – Czarni Połaniec 1:1 (1:0)
1:0 Paweł Mróz 18’ (k), 1:1 Michael Wyparło 74’ (s)
Czerwona kartka: Maciej Tyburczy (46’ – za drugą żółtą)
video: Piotr Morawski















