Strategia PPL dla lotniska w Radomiu: hybrydowy model rozwoju. Na razie bez Wielkiej Brytanii, Skandynawii czy Holandii

mojradom.pl 2 godzin temu

Strategię zaprezentował Marcin Danił, członek zarządu PPL

Zanim Marcin Danił, członek zarządu PPL d.s. handlowo- finansowych przedstawił szczegóły dokumentu przygotowywanego przez kilka ostatnich miesięcy, odniósł się do nieodległej historii radomskiego lotniska. - Przed budową przyjęto błędne założenia biznesowe, które mówiły o docelowej obsłudze 3 mln pasażerów. W tym roku miało być już ich 1,5 mln. To nierealny biznesplan, myślenie życzeniowe, takie iż lotnisko Chopina będzie miało ograniczenia, iż Modlin nie będzie się rozwijał, iż wprowadzony zostanie administracyjny podział ruchu lotniczego - wyjaśniał Danił. I dodał: - A w lotnictwie tak się nie dzieje.

Dwa na początek

Radomskie lotnisko wciąż ponosi ogromne straty, dlatego jego właściciel zamierza ograniczać koszty funkcjonowania i - jak przekonywał wiceprezes Danił - najważniejszym zadaniem jest pobudzenie i zwiększenie ruchu z portu na Sadkowie.

Władze PPL wybrały i chcą realizować tzw. hybrydowy model rozwoju. - Łączy on funkcje pasażerskie z działalnością pozapasażerską, taką jak cargo, obsługa techniczna samolotów czy szkolenia lotnicze. Dzięki temu Radom przestaje być postrzegany wyłącznie przez pryzmat liczby pasażerów, a staje się
miejscem realnie odpowiadającym na potrzeby rynku - twierdzi Marcin Danił.

Z analiz przeprowadzonych przez PPL wynika, iż 92 proc. pasażerów korzystających z radomskiego lotniska to pasażerowie - turyści. Okresy od stycznia do kwietnia oraz listopad i grudzień są niewykorzystane. - Dlatego oprócz linii czarterowych chcemy uruchomić takie, które będą niskokosztowymi, ale będą realizowane cały rok. Radom potrzebuje szerokiej oferty lotów: do Turcji, Egiptu, Chorwacji, Tunezji - wymienia prezes Danił. Jak dodaje, to oferta skierowana do klienta lokalnego: z Radomia, Kielc, południa Warszawy i południowej części województwa mazowieckiego. - Siatkę połączeń chcemy realizować na założeniu, iż przewoźnicy mogą nam dać kierunki całoroczne - podkreśla wiceprezes PPL. Miałyby to być np. Wielka Brytania, Irlandia, Skandynawia, być może Holandia. - Ale zamierzamy zacząć od dwóch na początek - zaznacza wiceszef PPL. Jego zdaniem częstotliwość lotów też jest ważna, bo pasażer się przyzwyczaja, jeżeli jest otwarty kierunek, to nie powinno się go zawieszać.

Obsługa techniczna, cargo i szkolenia

Filar pozapasażerski strategi przygotowanej przez PPL koncentruje się na: przyciąganiu działalności MRO, czyli obsługi technicznej i serwisowej statków powietrznych, rozwoju cargo jako regionalnego węzła obsługującego ekspresowe przesyłki kurierskie, e-commerce oraz ładunki przemysłowe wrażliwe czasowo, budowie zaplecza szkoleniowego dla personelu lotniczego, wspierającego rozwój kompetencji dla branży lotniczej w całej Polsce. Lotnisko w Radomiu ma też lepsze warunki niż Chopina dla General Aviation (loty prywatne).

- jeżeli chodzi o obsługę serwisową i techniczną, to proponujemy, iż firma albo sama wybuduje hangar i płytę postojową, albo zrobimy to my i wydzierżawimy tę infrastrukturę. Pierwsze umowy będziemy podpisywać niebawem - mówi Marcin Danił.

Władze PPL uważają również, iż bliskość Warszawy jest szansą w rozwoju cargo, czyli obsługi przesyłek kurierskich, szybkiej ich dystrybucji.

Lepszy wizerunek

Właściciel portu na Sadkowie zmienia także strategię komunikacyjną i wizerunkową lotniska w Radomiu. Nie będzie ona już promować lotniska "jako budynku" , ale konkretne kierunki, które są "bliżej niż myślisz". - Chcemy pokazać, iż nie jest to puste lotnisko, iż jego strefa ciążenia wynosi około 100 km. Radom pozostanie lotniskiem regionalnym, kompletnym, komfortowym, dobrze pomyślanym, od niedawna z możliwością wykonywania lotów nocnych.

PPL dysponuje również pieniędzmi na tzw. promowanie kierunków przez przewoźników i zamierza z tego narzędzia skorzystać. - Dzieje się tak na innych lotniskach i nie tylko w Polsce - podkreśla Danił.

Strategia zakłada, iż lotnisko w Radomiu stanie się rentowne w roku 2029-30. - W 2027 r. na lotnisku Chopina nie będzie już wolnych slotów, więc pojawi się popyt linii niskokosztowych i być może zdecydują się one na wykonywanie operacji z Radomia, być może będzie to lepiej, niż przewidywaliśmy - oczekuje wiceprezes PPL.

Tegoroczna letnia siatka połączeń z portu na Sadkowie nie pozostało ostateczna; wiadomo, iż będzie można stąd polecieć nie tylko do Larnaki (Wizz Air), do Rzymu, Tirany, Balcelony, Prewezy w Grecji (wszystkie kierunki LOT-u) , ale także do Egiptu (ukraiński przewoźnik). O kolejnych kierunkach prawdopodobnie dowiemy się pod koniec kwietnia.

PPL przekonuje, iż cały czas rozmawia z przewoźnikami, by wybrali lotnisko w Radomiu.

W tym roku właściciel Lotniska Warszaw Radom przewiduje, iż obsłuży ono około 150 tys. pasażerów.

Bożena Dobrzyńska

Idź do oryginalnego materiału