Na Lubelszczyźnie kończą się intensywne prace polowe związane ze zbiorami. Przymrozki, susza oraz wysokie temperatury spowodowały w niektórych gospodarstwach straty sięgające od 60 do choćby 100 proc.
– To był trudny rok – mówi prezes Lubelskiej Izby Rolniczej Gustaw Jędrejek. – Rozpoczął się przymrozkami w kwietniu. Sięgały one choćby minus 10 stopni Celsjusza. Wymroziło bardzo dużo sadów, roślin jagodowych, które kwitły w tym czasie. Wiele odmian zostało zniszczonych w 100%. Później była susza, gradobicia w wielu rejonach. Następnie ekstremalne temperatury dokończyły dzieła. I plony są bardzo niskie, w niektórych uprawach wręcz zerowe.
W naszym regionie najbardziej ucierpiały owoce jagodowe, takie jak porzeczki, maliny oraz agrest. Duże straty odnotowano także w uprawach fasoli.
InYa / opr. ToMa
Fot. pexels.com

3 godzin temu















