Straż puka do drzwi z wilgotnościomierzem. Jeden pomiar i mandat 500 zł

3 godzin temu

Kontrole ruszyły po całej Polsce. Straż miejska i gminna wchodzi do domów, kotłowni, sprawdza drewno w kominku. Wystarczy, iż wilgotność przekroczy 20% – dostajesz mandat. Za odmowę wpuszczenia kontrolerów grozi choćby grzywna do 5000 zł. Przepisy obowiązują w 14 województwach, a właściciele domów często nie zdają sobie sprawy, iż łamią prawo.

Fot. Warszawa w Pigułce

Przepisy, o których wielu nie wie

W 14 z 16 województw obowiązują uchwały antysmogowe, które wprowadzają zakaz spalania drewna o wilgotności przekraczającej 20%. Jedynie województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie nie mają takich regulacji.

Uchwały przyjęły: śląskie, małopolskie, mazowieckie, wielkopolskie, dolnośląskie, lubuskie, opolskie, podkarpackie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie, pomorskie, świętokrzyskie, łódzkie oraz lubelskie. Każda z nich wprowadza konkretne wymagania dotyczące jakości paliwa – w tym maksymalną wilgotność drewna na poziomie 20%.

Problem w tym, iż przepisy funkcjonują od kilku lat, ale przez długi czas były martwe. Straż miejska i gminna nie miała narzędzi do skutecznej kontroli. To się zmieniło. Teraz funkcjonariusze dysponują elektronicznymi wilgotnościomierzami i wchodzą do domów.

Jak wygląda kontrola drewna w praktyce

Straż miejska lub gminna ma prawo przeprowadzić kontrolę na podstawie art. 379 Prawa Ochrony Środowiska. To przepis, który daje im uprawnienia do wejścia na teren prywatny – do kotłowni, salonu z kominkiem, magazynu drewna.

Godziny kontroli: od 6:00 do 22:00. Funkcjonariusze nie potrzebują nakazu sądu. Wystarczy podejrzenie, iż w piecu lub kominku pali się zakazane paliwo. Czasem to zgłoszenie sąsiada, czasem czarny dym z komina.

Procedura jest prosta i trwa kilka minut. Kontroler wchodzi do pomieszczenia, gdzie znajduje się stos drewna przygotowanego do spalania. Wybiera losowo kilka szczap. Następnie rozłupuje drewno – bo wilgotność mierzy się wewnątrz polana, nie na korze ani czole.

Urządzenie, którym posługują się strażnicy, wygląda jak niewielki pilot do telewizora. To certyfikowany wilgotnościomierz elektroniczny, często model HIT-3, który posiada wzorcowanie od Okręgowego Urzędu Miar. Wynik pojawia się na wyświetlaczu w kilka sekund.

Jeśli średnia z pomiarów przekroczy 20%, strażnik ma podstawę do nałożenia mandatu. Nie ma miejsca na dyskusję ani na tłumaczenia w stylu „nie wiedziałem” albo „sprzedawca mi powiedział, iż jest suche”.

Ile zapłacisz za mokre drewno

Mandat karny wynosi do 500 zł. Strażnik nakłada go na miejscu. jeżeli przyjmiesz mandat, sprawa się kończy – ale musisz zaprzestać palenia zakazanym paliwem.

Odmowa przyjęcia mandatu oznacza skierowanie sprawy do sądu. Tam grzywna może wynieść choćby 5000 zł. Dodatkowo właściciel ponosi koszty sądowe.

Ważna informacja: to nie jest kara jednorazowa. Podczas kolejnych kontroli mogą być nakładane następne mandaty. jeżeli strażnicy wrócą za tydzień i znowu zmierzą zbyt mokre drewno – znowu mandat 500 zł.

Odpowiedzialność spoczywa na osobie, która pali. Nie na sprzedawcy drewna. Tłumaczenie „kupiłem je w tartaku, mieli certyfikat” nie zwalnia z kary. To ty odpowiadasz za jakość paliwa w swoim piecu.

Czy można odmówić wpuszczenia straży?

Teoretycznie tak – mieszkanie jest chronione konstytucyjną zasadą nienaruszalności. Strażnik nie może wyważyć drzwi tylko dlatego, iż chce zmierzyć drewno.

Praktycznie jednak odmowa może skończyć się gorzej niż wpuszczenie kontrolera. Utrudnianie kontroli jest kwalifikowane jako przestępstwo. jeżeli strażnik ma podstawy do podejrzenia naruszenia uchwały antysmogowej (np. widzi dym z komina, a w CEEB widnieje pompa ciepła), odmowa wpuszczenia go do kotłowni może skutkować skierowaniem sprawy do prokuratury.

Dodatkowo brak współpracy często prowadzi do bardziej restrykcyjnych działań. Funkcjonariusze mogą wrócić z policją, mogą nałożyć dodatkowe kary administracyjne. Sądy w 2025 roku orzekały w takich sprawach bardzo surowo – walkę ze smogiem traktują jako interes społeczny.

Dlaczego wilgotność drewna ma takie znaczenie

Świeżo ścięte drewno ma wilgotność rzędu 50-70%. To oznacza, iż niemal połowa jego masy to woda. Gdy wrzucasz takie drewno do pieca, połowa energii idzie na odparowanie wody – nie na ogrzanie domu.

Mokre drewno pali się źle, dymi, zanieczyszcza komin sadzą. Niska temperatura spalania sprzyja powstawaniu kreozotu – substancji, która osadza się w przewodach kominowych i może doprowadzić do pożaru.

Drewno o wilgotności powyżej 25% ma choćby dwukrotnie mniejszą kaloryczność od prawidłowo wysuszonego. Oznacza to, iż zużywasz dwa razy więcej opału, płacisz dwa razy więcej – a dom i tak jest zimny.

Aby drewno osiągnęło wilgotność poniżej 20%, musi być sezonowane w przewiewnym, zadaszonym miejscu przez minimum 2 lata. Proces suszenia naturalnego nie da się przyspieszyć bez specjalistycznej suszarni.

Jak rozpoznać suche drewno

Wilgotność powyżej 23-25% czujesz dotykiem ręki – drewno jest wyraźnie mokre. Przy niższej wilgotności potrzebny jest wilgotnościomierz. Taki przyrząd kosztuje 50-100 zł w markecie budowlanym.

Inne oznaki dobrze wysuszonego drewna:

  • Kora łatwo odchodzi – odspaja się po leżakowaniu
  • Drewno ma jasny, wyblakły kolor – świeże jest ciemne
  • Na czołach widoczne są pęknięcia – to znak, iż drewno oddało wilgoć
  • Dwie szczapy uderzone o siebie wydają dzwoniący dźwięk – mokre głucho łupią
  • Polano jest wyraźnie lżejsze niż świeże drewno tej samej wielkości

Jeśli kupujesz drewno sezonowane, wymagaj od sprzedawcy pisemnego potwierdzenia, iż wilgotność nie przekracza 20%. To nie zabezpieczy cię przed mandatem, ale pozwoli złożyć reklamację u sprzedawcy.

Nowoczesne technologie – drony i czujniki

W 2025 roku wiele gmin zainwestowało w drony wyposażone w czujniki nosometryczne – tak zwane „sztuczne nosy”. Bezzałogowiec podlatuje do komina, zasysa próbkę dymu i analizuje jego skład chemiczny.

Na tablecie operatora natychmiast pojawia się raport: poziom pyłów zawieszonych, formaldehydu, cyjanowodoru, chlorowodoru. jeżeli parametry wskazują na spalanie odpadów lub wilgotnego drewna, patrol fizycznie udaje się pod wskazany adres.

To eliminuje kontrole „na chybił trafił”. jeżeli strażnicy zapukali do twoich drzwi zimową sobotą, najprawdopodobniej wiedzą już, co pali się w twoim piecu – zanim otworzysz drzwiczki kotłowni.

Jak uniknąć mandatu – praktyczne porady

Kup wilgotnościomierz

Prosty przyrząd elektroniczny kosztuje 50-100 zł. Zanim wrzucisz polano do ognia, zmierz je. jeżeli ma powyżej 20%, odłóż na kolejny rok do dosuszenia. Pal tylko suchym drewnem.

Sezonuj drewno prawidłowo

Drewno musi leżeć w przewiewnym miejscu, pod zadaszeniem – najlepiej pod wiatą lub w szopie z ażurowym deskowaniem. Nigdy nie sezonuj drewna w całych balach – rozłup je na szczapy dostosowane do wielkości paleniska.

Minimalny czas sezonowania to 2 lata. W praktyce drewno twarde (dąb, buk) potrzebuje choćby dłuższego okresu.

Trzymaj rachunki za opał

Jeśli kupiłeś drewno sezonowane z deklaracją wilgotności poniżej 20%, zachowaj fakturę lub paragon. To nie zwalnia cię z kary, ale daje podstawę do reklamacji u sprzedawcy.

Nie trzymaj śmieci przy piecu

Kontrolerzy zwracają uwagę na to, co znajduje się w kotłowni. Worki ze śmieciami, pocięte meble, płyty wiórowe „na rozpałkę” – sama ich obecność przy piecu budzi podejrzenia. Kotłownia to nie śmietnik.

Sprawdź, co jest wpisane w CEEB

Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. jeżeli w systemie widnieje „pompa ciepła”, a z twojego komina leci dym – to natychmiastowa „czerwona flaga” dla kontrolerów. Rozbieżność między stanem faktycznym a deklaracją to pewny mandat.

Gdzie przepisy obowiązują

Uchwały antysmogowe wprowadziło 14 województw. Każde z nich ma własny harmonogram wdrażania zakazów, ale zakaz spalania drewna o wilgotności powyżej 20% jest wspólny dla wszystkich.

Województwa z uchwałami antysmogowymi:

  • Małopolskie – najsurowsze przepisy, w Krakowie całkowity zakaz paliw stałych
  • Śląskie – zakaz kopciuchów od 2022 roku
  • Mazowieckie – wszystkie nowe kotły muszą spełniać ekoprojekt
  • Dolnośląskie – zakaz pozaklasowych kotłów od lipca 2024
  • Wielkopolskie – obowiązek wymiany pieców do 2026 roku
  • Łódzkie – od 2026 filtry w starych piecach
  • Podkarpackie – zakaz bezklasowych kotłów od 2026
  • Świętokrzyskie – od lipca 2026 zakaz choćby kotłów 5. klasy w niektórych miejscach
  • Lubelskie – kotły 3. i 4. klasy tylko do końca 2026
  • Pomorskie – zakaz kopciuchów od września 2024
  • Zachodniopomorskie – kominki muszą spełniać ekoprojekt do 2027
  • Kujawsko-pomorskie – jedna uchwała dla całego regionu
  • Lubuskie – najłagodniejsze przepisy, brak zakazów paliw
  • Opolskie – zakaz pozaklasowych kotłów od 2026

Brak uchwał: podlaskie, warmińsko-mazurskie

Jeśli dostaniesz mandat

Możesz go przyjąć – płacisz 500 zł i sprawa się kończy. Ale musisz natychmiast zaprzestać palenia zakazanym paliwem. jeżeli strażnicy wrócą za tydzień i znowu wykryją mokre drewno – kolejny mandat.

Możesz odmówić przyjęcia mandatu – wtedy sprawa trafia do sądu. Tam grzywna może wynieść do 5000 zł plus koszty sądowe. W 2025 roku sądy orzekały bardzo surowo, traktując walkę ze smogiem jako interes społeczny.

Jeśli uważasz, iż pomiar był nieprawidłowy, możesz wnieść odwołanie. W praktyce jednak elektroniczne wilgotnościomierze są certyfikowane, wzorcowane przez Okręgowy Urząd Miar. Trudno skutecznie podważyć ich wskazania.

Czego nie wolno palić – szybkie przypomnienie

Poza drewnem o wilgotności powyżej 20%, uchwały antysmogowe zakazują spalania:

  • Odpadów – plastiku, mebli, płyt wiórowych, lakierowanego drewna
  • Mułów węglowych i flotów – drobnego węgla poniżej 3-5 mm
  • Węgla bez certyfikatu jakości
  • Pelletu z nieznanych źródeł – często robi się go ze zmielonych płyt meblowych

Spalanie odpadów to najcięższa kategoria wykroczenia. Badanie składu popiołu bezbłędnie wykazuje pochodzenie paliwa. jeżeli w popiele znajdą kleje i żywice z płyt meblowych, sprawa traktowana jest jako spalanie odpadów niebezpiecznych – kary są znacznie surowsze niż za samo mokre drewno.

Dlaczego kontrole ruszyły właśnie teraz

Przepisy istniały od lat, ale straż nie miała narzędzi. Teraz dostała budżet na wilgotnościomierze, drony, szkolenia. Gminy traktują to priorytetowo – smog zabija rocznie tysiące osób, presja społeczna jest ogromna.

Dodatkowo w 2026 roku kończy się okres przejściowy dla wielu kopciuchów. Właściciele starych pieców musieli je wymienić. Część osób zainwestowała w nowoczesne kotły. Część – zaczęła palić drewnem, myśląc, iż jest to tańsza alternatywa.

I tu pojawił się problem. Wielu właścicieli domów kupuje świeżo ścięte drewno, bo jest tańsze. Sprzedawcy obiecują „sezonowane od roku”, ale w rzeczywistości drewno ma 40-50% wilgotności. Kiedy strażnik przyjdzie z wilgotnościomierzem, gwałtownie się to okaże.

Nie warto ryzykować. Mandat 500 zł to jedno. Grzywna 5000 zł to drugie. Ale najgorsze są koszty zdrowotne – dla ciebie, dla twoich dzieci, dla sąsiadów. Mokre drewno produkuje ogromne ilości pyłów zawieszonych PM2.5 i PM10, które wnikają głęboko do płuc i powodują choroby.

Jeśli nie masz dobrze wysuszonego drewna – nie pal. Kup elektryczny grzejnik na przejściowy okres. To będzie tańsze niż mandat i zdrowsze niż dym z mokrego drewna.

Idź do oryginalnego materiału