Fizjoterapia estetyczna — dla tych, którzy chcą wejść na rynek estetyczny od strony terapii
Na rynku estetycznym jest grupa pacjentów, którzy potrzebują nie zabiegu, tylko terapii: po chorobie, po operacji, po interwencji medycyny estetycznej. To obszar, w którym fizjoterapeuta ma do zaoferowania coś, czego nie zastąpi żaden zabieg — pracę z tkanką i funkcją. A mimo to sięga po niego rzadko, bo do tej pory brakowało ścieżki kształcenia.
Właśnie na tę lukę odpowiadają te studia — uczelnia przedstawia je jako pierwszy tego typu kierunek w Polsce. Uczysz się metod manualnych i fizykalnych pozwalających bezboleśnie pracować z niedoskonałościami estetycznymi różnego pochodzenia oraz kompleksowej terapii powikłań estetycznych — zarówno po chorobach, jak i po zabiegach medycyny estetycznej. To ostatnie jest sednem: pacjent po interwencji lekarskiej gdzieś trafia, a wiedza o tym, co na tym etapie pomaga, a co szkodzi, wciąż jest rozproszona.
Program obejmuje też trzy rzeczy, które fizjoterapeuci najczęściej wypracowują latami metodą prób i błędów: podstawy dietetyki, psychologii oraz marketingu. Zwłaszcza to ostatnie ma znaczenie, jeżeli planujesz otworzyć własny gabinet w segmencie, w którym pacjent wybiera głównie po komunikacji.
Studiami kieruje mgr Bartosz Burzyński, fizjoterapeuta z piętnastoletnią praktyką, dydaktyk w szpitalu MSWiA i wykładowca, po szkoleniach z FDM, manipulacji powięzi wg Stecco, medycyny ortopedycznej wg Cyriaxa, PNF i metody McKenziego. Merytorycznie kierunek koordynuje dr Sława Połoczańska-Godek, kosmetolog specjalizująca się w terapii twarzy, autorka książek o technikach modelowania twarzy i neuromasażu.
Dla kogo: fizjoterapeutów.
Kompleksowa terapia manualna — dla tych, którzy chcą mieć wszystkie techniki w jednym warsztacie
Terapia manualna to obszar, w którym łatwo utknąć na jednej metodzie. Kurs uczy konkretnej koncepcji, kolejny uczy innej, a między nimi rzadko ktoś tłumaczy, jak to poskładać przy realnym pacjencie z realnym problemem.
Te studia są zbudowane odwrotnie: uczą oceny funkcjonalnej, precyzyjnej diagnostyki aparatu ruchu i pracy z układem mięśniowo-powięziowym i kostno-stawowym jako jednej całości, w modelu EBM i EBP. Nacisk położony jest na praktykę — liczbę godzin ćwiczeniowych zwiększono kosztem wykładów.
Program kolejnej edycji został rozszerzony o trzy elementy, które w tej dziedzinie robią dziś różnicę: igłoterapię prowadzoną przez mgra Adama Michońskiego, radiologię kliniczną i podstawy ultrasonografii u mgra Krzysztofa Rujny oraz manipulacje i mobilizacje stawowe u mgra Tomasza Begiera. Zajęcia prowadzą wyłącznie polscy wykładowcy, więc żadna godzina nie schodzi na tłumaczenie.
Najbardziej wymierna korzyść jest jednak inna. Poza świadectwem ukończenia studiów słuchacz otrzymuje certyfikaty i druki MNiSW potwierdzające ukończenie siedmiu kursów:
• anatomia palpacyjna,
• terapia wisceralna,
• terapia punktów spustowych,
• masaż tkanek głębokich,
• manipulacje i mobilizacje stawowe,
• podstawy ultrasonografii.
Jeśli zsumujesz ceny rynkowe tych szkoleń kupowanych osobno, dostaniesz odpowiedź na pytanie, czy dwa semestry się opłacają. Do tego każdy słuchacz dostaje obszerne skrypty oraz Therapy Presser, czyli urządzenie do pracy z punktami spustowymi.
Dla kogo: dla absolwentów fizjoterapii, pielęgniarstwa oraz ratownictwa medycznego, a także lekarzy i osteopatów
Rehabilitacja w pediatrii — dla tych, którzy pracują z małym pacjentem
Fizjoterapia dziecięca to osobny zawód w zawodzie i każdy, kto próbował przenieść do niej warsztat z pracy z dorosłym, wie to po pierwszym dniu. Dochodzi diagnostyka rozwojowa, dochodzi rodzic w gabinecie, dochodzi konieczność utrzymania uwagi dziecka przez całą sesję.
Studia pokrywają cały ten obszar. Poza współczesnymi metodami rozwojowymi — NDT Bobath i Vojta — program obejmuje podejście neuro-reedukacyjne, terapię ręki AHA, terapię INPP, integrację bilateralną i sensoryczną, pracę z dzieckiem niepełnosprawnym w środowisku wodnym oraz kompleksową rehabilitację dzieci poruszających się na wózkach. Osobno ćwiczy się kinesiotaping i masaż małego dziecka.
Równie dużo miejsca zajmuje to, czego nie ma w opisach metod: komunikacja z dzieckiem i jego opiekunem, szybkie podejmowanie decyzji w trakcie zajęć terapeutycznych, podstawy neurologii, pediatrii i psychologii wieku rozwojowego. Zajęcia prowadzą praktycy — między innymi pediatra z wieloletnim stażem w szpitalu dziecięcym, neurologopedka, psycholożka prowadząca blok z psychologii rozwoju dziecka oraz fizjoterapeuci pracujący na co dzień z dziećmi z chorobami nerwowo-mięśniowymi, genetycznymi i onkologicznymi.
Warsztatowo studia stoją na sprzęcie, którego zwykle nie ma na kursach: lalki terapeutyczne, wyposażenie do integracji sensorycznej, plastry kinesiotapingowe, zajęcia praktyczne na basenie, a do tego filmy i studia przypadków pokazujące pracę omawianą metodą.
Dochodzą do tego cztery certyfikaty bez dodatkowych opłat: Międzynarodowy Certyfikat Metody Ruchu Rozwijającego W. Sherborne (I stopień), Międzynarodowy Certyfikat Holenderskiej Szkoły Masażu Shantala Special Care, Międzynarodowy Certyfikat Integracji Odruchów wg programu INPP w Chester oraz certyfikat „Bilateralna Integracja — program szkolny”. Warunkiem ich uzyskania jest stuprocentowa frekwencja na kursie i zdany egzamin, więc to nie jest papier za samą obecność. Słuchacze dostają też dwie książki: „Pływanie niemowląt” dr. Krzysztofa Pietrusika i „Jak ocenić dojrzałość dziecka do nauki?” Sally Goddard Blythe.
Uczelnia podaje, iż kierunek ukończyło już blisko 400 osób.
Dla kogo: fizjoterapeutów i rehabilitantów pracujących lub planujących pracę z dziećmi.
Który wybrać
Trzy kierunki, trzy zupełnie różne drogi rozwoju gabinetu. Najprostsze rozstrzygnięcie wygląda tak:
• Fizjoterapia estetyczna — jeżeli chcesz wejść w segment estetyczny tam, gdzie Twoje dotychczasowe umiejętności są przewagą, a nie punktem wyjścia od zera.
• Kompleksowa terapia manualna — jeżeli pracujesz z dorosłym pacjentem ortopedycznym i chcesz przestać dokupować pojedyncze kursy technik.
• Rehabilitacja w pediatrii — jeżeli masz w gabinecie dzieci albo chcesz je mieć, a brakuje Ci uporządkowanego warsztatu i certyfikatów, o które pytają rodzice.
Wspólny mianownik jest w każdym przypadku ten sam: dwa semestry zamiast rozsypanej serii weekendów i certyfikaty wliczone w kształcenie zamiast dokupywane pojedynczo.
Organizacja: dwa semestry, tryb niestacjonarny, Poznań
Wszystkie trzy kierunki realizowane są dwa semestry, prowadzone są w trybie niestacjonarnym i realizowane są w Poznaniu — czyli w formule, którą da się pogodzić z pracą w gabinecie czy na etacie.
Rekrutacja na studia podyplomowe w Wyższej Szkole Edukacji i Terapii w Poznaniu prowadzona jest online. Przed zgłoszeniem warto zajrzeć do pełnego programu każdego kierunku i sprawdzić, kto prowadzi poszczególne bloki — przy tego typu kształceniu nazwiska prowadzących mówią o wartości studiów więcej niż sam opis programu.

2 godzin temu













