Świetna seria siatkarek Osiński-Trans AZS-u UZ trwa! Pewny triumf nad żarskim Promieniem

17 godzin temu

Podopieczne Wiktora Zasowskiego odniosły trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem w zaległym meczu 2. kolejki Lubuskiej III ligi kobiet pokonały w piątkowy wieczór UKS Promień Żary 3:0.

Mecz mógł stwarzać pozory wyrównanego tylko przez pierwsze kilkanaście akcji piątkowego spotkania. Choć przez chwilę na prowadzeniu 8:6 były siatkarki Promienia, to pozostała część inauguracyjnej partii należała jednak do zielonogórzanek, które po udanych zagrywkach Hanny Leks gwałtownie uspokoiły sytuację i objęły prowadzenie. Akademiczki wypracowały sobie sporą przewagę i w konsekwencji wygrały pierwszego seta 25:12.

W drugiej odsłonie spotkania było znacznie ciekawiej. Pomimo tego, iż gospodynie prowadziły aż 19:13, to o wygraną w drugim secie musiały drżeć do samego końca. To wszystko za sprawą lepszej gry Promienia, który doprowadził do remisu 22:22. W decydujących fragmentach zwycięski okazał się AZS, który wygrał trzy następne akcje i całą partię 25:22, obejmując prowadzenie 2:0.

W trzeciej odsłonie mieliśmy rezultat “na styku” tylko przez połowę seta. Później, podobnie jak w dwóch poprzednich setach zielonogórzanki przejęły kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie i zwyciężyły 25:16. MVP spotkania została wybrana Oliwia Dzieciątkowska.

Przebieg poszczególnych setów przeanalizowała Julia Kohut z zielonogórskiego AZS-u.

Uważam, iż ten pierwszy set pokazał, iż to spotkanie było pod naszą kontrolą. W drugim secie właśnie gdzieś ta presja się trochę wkradła chyba, bo chciałyśmy dokończyć to spotkanie z taką “pompą” i dobrze rozpocząć drugiego seta, tak jak skończyłyśmy dobrze tego pierwszego seta i chyba gdzieś ta presja trochę nas “zjadła”. Dobrze, iż w tej końcówce jednak zachowałyśmy taką “chłodną głowę” i udało nam się wyciągnąć na 2:0 i finalnie skończyć cały mecz zwycięstwem 3:0.

TreningI kluczem do sukcesu? Takiego zdania jest Amelia Mazurkiewicz, reprezentująca akademickie barwy.

Uważam, iż zagrałyśmy jak najlepiej. Na pewno ciężkie treningi wpłynęły na naszą grę. Naprawdę to był dobry mecz. Powiem szczerze, iż dużo ćwiczymy zagrywki na treningach, także przełożyło się to na mecz. Na pewno miałyśmy “chłodną głowę” i chciałyśmy mieć taki spokój. Byłyśmy skoncentrowane do końca i udało się utrzymać wynik.

Zadowolony z gry swojej drużyny był trener zielonogórskiego zespołu, Wiktor Zasowski.

Myślę, iż zagraliśmy taki solidny mecz, z małą przerwą w drugim secie, ale też było widać po zespole, iż jest dobrze nastawiony i chyba przygotowany do tego meczu. Grunt też i istotny aspekt, iż praktycznie cały zespół gdzieś tam zaznaczył swoją obecność na boisku i to cieszy pomimo braków kadrowych. Czekamy na nasz środek, aż się skompletuje, ale na plus, mecz na pewno na plus.

Rozmawialiśmy również z Anną Konopielko-Piekarnik, która została wybrana najlepszą zawodniczką w ekipie z Żar.

Po naszej stronie było dużo braków, wiemy, nad czym mamy pracować i myślę, iż w rewanżu pokażemy się z dużo lepszej strony niż teraz. Zdecydowanie trzeba popracować nad przyjęciem i grą w obronie. W ostatnim czasie mieliśmy też sporo chorób w naszej drużynie. Niestety takie rzeczy wychodzą, kiedy gra się z tygodnia na tydzień swoje mecze. Natomiast jesteśmy pozytywnie nastawione i nie zamykamy sobie drogi, bo cały czas pracujemy nad swoimi słabościami.

Najbliższa okazja do podtrzymania znakomitej passy pojawi się 5 grudnia. Tego dnia do Zielonej Góry przyjedzie UKS Ares Nowa Sól. Tradycyjnie, mecz zostanie rozegrany w Hali Uniwersyteckiej przy ul. Prof. Szafrana 6, a jego początek zaplanowano na 19:00.

Idź do oryginalnego materiału