Dziewczęta z Akademii Piłki manualnej UKS Świt Szaflary mają za sobą bardzo udany występ w Tauron Handball CUP 2026 w Piekarach Śląskich. Zespół rocznika 2015 nie tylko pewnie zaprezentował się w swojej kategorii wiekowej, ale jako najmłodsza drużyna w stawce wywalczył także drugie miejsce w turnieju dziewcząt z rocznika 2014 i młodszych.
Zawody rozegrano w dniach 12–14 lutego w Hali MOSiR Olimpia. W rywalizacji rocznika 2015 obowiązywała formuła mini piłki manualnej – mecze toczyły się na małych boiskach, w składach 3 zawodniczki w polu plus bramkarka. Każdy zespół rozegrał aż dziewięć ośmiominutowych spotkań, a w tej kategorii nie prowadzono klasyfikacji punktowej. Liczyły się przede wszystkim rozwój, doświadczenie i euforia z gry.
Świt Szaflary wystawił dwa składy o zbliżonych możliwościach sportowych. Obie drużyny bardzo dobrze radziły sobie na parkiecie, prezentując odwagę, zaangażowanie i coraz lepsze rozumienie gry.
– Najpierw rozegraliśmy turniej rocznika 2015 i młodszych w formule mini piłki manualnej. Wystawiliśmy dwa składy o podobnych możliwościach sportowych i oba zespoły bardzo dobrze radziły sobie na boiskach. Duża liczba meczów i zróżnicowany poziom przeciwników sprawiły, iż każda zawodniczka mogła się sprawdzić w wielu sytuacjach meczowych – podsumował trener Konrad Dygoń.
Po zakończeniu zmagań mini piłki manualnej ten sam skład – już niepodzielony – przystąpił do rywalizacji w starszej kategorii wiekowej. Mecze rozgrywano na pełnym boisku w formule 6+1, a drużyna z Szaflar była najmłodszą ekipą w stawce.
Mimo to podhalański zespół spisał się znakomicie, zajmując drugie miejsce.
– Jako najmłodsza drużyna w turnieju zajęliśmy drugie miejsce – i na ten moment było to maksimum, jakie mogliśmy osiągnąć. Po dobrej grze pokonaliśmy Fabrykę Handballu Zawiercie 10:5, a następnie wygraliśmy bardzo zacięty i emocjonujący mecz 13:11 z MTS Żory, w którym przez niemal całe spotkanie goniliśmy wynik oscylujący wokół jednej, dwóch bramek straty – relacjonował szkoleniowiec Świtu.
W finale rywalkami były gospodynie turnieju, które bardzo gwałtownie narzuciły swoje warunki gry.
– Finał był dla nas ogromnym wyzwaniem. Przeciwniczki już w piątej minucie prowadziły 8:1. To nie były łatwe chwile, ale dziewczyny nie złożyły broni i w kolejnych minutach podjęły wyrównaną walkę. Niestety po całodziennych zmaganiach i bardzo wczesnej pobudce zabrakło już sił. Ostatecznie przegrywamy 14:29 – przyznał Dygoń.
Jak podkreśla trener, wyjazd do Piekar był dla młodych zawodniczek bezcenną lekcją.
– Mini piłka ręczna pozwoliła każdej zawodniczce cieszyć się grą, natomiast turniej na pełnym boisku ze starszymi przeciwniczkami skutecznie wyprowadził nas ze strefy komfortu. Większe odległości i inne tempo gry wymagały szybkiej adaptacji. Coraz częściej słyszymy, iż mamy bardzo odważny zespół, który nie boi się twardej rywalizacji i gra z pełnym poświęceniem. To dla nas bardzo budujące – zaznaczył trener Świtu.
Zespół z Szaflar był w Piekarach już po raz trzeci. Tradycyjnie nie zabrakło słów uznania pod adresem organizatorów za wysoki poziom sportowy turnieju, sprawną organizację oraz przyjazną atmosferę.








![Piłka ręczna. Pokaz siły Warmiaków. Szczypiorniak znowu bez punktów [ZDJĘCIA]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/46/46111/f9abe4f3e5f0ed464ce48f112d7ffb7c.jpg)





