Szalony weekend w podlaskiej A Klasie! Pogrom Hat-tricka, niesamowity powrót GKS-u Rutki

1 godzina temu
Lokalna piłka nożna w województwie podlaskim potrafi dostarczyć większych emocji niż niegdysiejsze mecze Ligi Mistrzów. Miniona kolejka A Klasy przypomniała nam, za co kochamy niższe ligi: bramki samobójcze, czerwone kartki pokazywane w atmosferze ogólnego chaosu, spektakularne powroty z wyniku 0:3 oraz absolutny pogrom na białostockim podwórku. Zobaczmy, co wydarzyło się na boiskach poszczególnych grup! Grupa 1: Powrót z piekła, pogrom w Suwałkach i leśna wataha

GKS Miastkowo – GKS Stawiski 1:4 (1:0)
Gospodarze z Miastkowa zaczęli spotkanie idealnie i do przerwy prowadzili po trafieniu Ksawerego Białobrzewskiego. Druga połowa należała jednak całkowicie do gości ze Stawisk, którzy za sprawą dubletu Rafała Martysiuka odrobili straty z nawiązką i wyjechali ze zwycięstwem 4:1.

UKS Grab Janówka – Znicz Radziłów 0:3
Znicz Radziłów pojechał do Janówki bez zbędnych sentymentów i dopisał do swojego konta pewne trzy punkty. Gospodarze z Grabu nie znaleźli sposobu na defensywę gości, przegrywając gładko 0:3.

Wataha Kolno – WKS Skra Wizna 3:0 (0:0)
Przez ponad siedemdziesiąt minut fani Skry Wizna mogli wierzyć w wywozową niespodziankę, ale Wataha z Kolna uderzyła w samej końcówce. Ostatecznie trzy bramki z rzędu w tym trafienie w doliczonym czasie gry ustaliły wynik na 3:0 dla gospodarzy.

KS Klonowa Suwałki
Idź do oryginalnego materiału