Szalony wieczór przy Bułgarskiej. Lech Poznań remisuje z GKS Katowice 3:3 po pełnym zwrotów akcji meczu

1 godzina temu

Choć atmosfera na stadionie od pierwszych minut była gorąca, to lepiej w spotkanie weszli goście. Zespół z Katowic narzucił swoje warunki i w pierwszej połowie sprawiał wrażenie drużyny bardziej konkretnej. Efektem była bramka zdobyta po dośrodkowaniu i precyzyjnym strzale głową, która dała prowadzenie przyjezdnym jeszcze przed przerwą.

Lech długo nie potrafił odpowiedzieć. Brakowało intensywności, a gra ofensywna była daleka od tej, do której kibice przy Bułgarskiej zdążyli się przyzwyczaić.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. gwałtownie zdobyta bramka wyrównująca tchnęła w poznaniaków nową energię, jednak mecz zamiast się uspokoić – zamienił się w prawdziwą wymianę ciosów.

Gdy wydawało się, iż Lech Poznań przejmuje inicjatywę, GKS Katowice ponownie wyszedł na prowadzenie. Chwilę później odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa – dynamiczna akcja i skuteczne wykończenie doprowadziły do remisu 2:2.

Końcówka spotkania to już czyste piłkarskie szaleństwo. Najpierw goście znów objęli prowadzenie, a gdy zegar zbliżał się do końca, Lech zdołał jeszcze raz wyrównać, ratując jeden punkt.

Mimo efektownego widowiska, w szatni gospodarzy trudno było mówić o zadowoleniu. Trener Niels Frederiksen nie krył rozczarowania:

– To był bardzo chaotyczny mecz w naszym wykonaniu. Brakowało jakości i odpowiedniej gry w defensywie. Tak nie powinniśmy wyglądać – ocenił szkoleniowiec.

Podobne nastroje panowały wśród zawodników. Daniel Håkans przyznał, iż drużyna nie weszła dobrze w spotkanie i choć po przerwie wyglądało to lepiej, wciąż brakowało kontroli nad wydarzeniami na boisku. Z kolei Antoni Kozubal określił swój występ jako jeden z najsłabszych od czasu powrotu do zespołu.

Z zupełnie innej perspektywy na mecz patrzył trener gości, Rafał Górak, który docenił poziom widowiska i podkreślił rozwój swojego zespołu.

Remis oznacza, iż Lech Poznań dopisuje do swojego dorobku jeden punkt, ale trudno mówić o satysfakcji. W kontekście walki o mistrzostwo każdy taki mecz może mieć ogromne znaczenie.

Z kolei GKS Katowice potwierdził, iż nieprzypadkowo znajduje się w czołówce ligi i potrafi postawić się choćby najmocniejszym ofensywnie zespołom w kraju.

Idź do oryginalnego materiału