Z nadwyżką sześciu bramek przyjadą do Kalisza szczypiorniści Olympiakos SFP. W pierwszym z dwóch meczów 2. rundy EHF European Cup Mistrzowie Grecji pokonali u siebie piłkarzy ręcznych NETLAND MKS Kalisz 30:24. W pierwszej połowie spotkanie było w miarę wyrównane, chociaż gospodarze cały czas mieli nieznaczną przewagę i na przerwę schodzili z wynikiem 15:14. W drugiej Grecy od razu skutecznie zaczęli atakować bramkę Kaliszan, zdobywając kilka goli i wypracowując przewagę, co ostatecznie przełożyło się na wygraną sześcioma bramkami.
“Źle weszliśmy na pewno w drugą połowę. Na początku rywal odskoczył i później już goniliśmy praktycznie przez całą połowę. Musimy na pewno popełniać mniej błędów, bo rywal taki jak Olympiakos to gwałtownie wykorzystuje. Podobnie jak gramy u nas na krajowym podwórku z mocniejszymi zespołami, które nie mają litości i gwałtownie kontrują rywala. Tak samo tutaj to jest bardzo doświadczony zespół i też gwałtownie to wykorzystali. Szkoda, szkoda tego początku drugiej połowy, ale wiadomo pozostało mecz u nas. Przy naszej wspaniałej publiczności wszystko jest do zrobienia. Pokazaliśmy, iż możemy grać z Olympiakosem jak równy z równym w pierwszej połowie, więc czemu nie możemy odrobić tych sześciu bramek, szczególnie u siebie w domu” - powiedział radiuCENTRUM_106.4 Dawid Fedeńczak, prawoskrzydłowy i kapitan NETLAND MKS Kalisz.
Mecz rewanżowy w Kaliszu. Spotkanie zaplanowano na tę sobotę, 24 października na 18:00.

Autor:

















